poniedziałek, 24 września 2012

Rozdział 23.


WERONIKA, DWA DNI PÓŻNIEJ

- Daj spokój, przecież nic mi się nie stanie- mruknęłam, zabierając klucze do domu ze stolika. Moja mama posłała mi gniewne spojrzenie, zawzięcie krzyżując ręce.
- Może jednak zadzwonię po Nialla?- spytała, biorąc głęboki oddech. Zgromiłam ją spojrzeniem, prychając pod nosem.
- Ma wywiad. Mówiłam ci. Przestań panikować. Wrócę, jak będę- podrzuciłam, obracając w dłoniach swój czarny telefon. Matka, widocznie uległa bo kręcąc głową weszła wgłąb domu. Uśmiechnęłam się pod nosem, ruszając w kierunku drzwi wyjściowych.

Kilka głuchych telefonów, niemiłe smsy i już nie wiadomo jaka afera. Nie dam się tak łatwo wystraszyć. Już nie. Wszystko, co było kiedyś teraz jest już nie ważne. Mam nowe życie, które teraz jest dla mnie o wiele lepsze. Znalazłam ważniejsze rzeczy i szczęście, którego do tej pory mi brakowało a którym okazał się Irlandczyk o blond włosach i zniewalającym spojrzeniu. Nie mówiłam mu, jak bardzo mi na nim zależy. Nie powiedziałam tez, jak bardzo mi na nim zależy i w jakim stopniu, się w nim zakochałam. A powinnam. Już dawno, czułam do niego dużo więcej, niż to co myślałam. Zakochałam się. Jestem z nim zaledwie kilka dni i może to, co teraz sobie nawet w głowie układam, jest pochopne i bezmyślne i może nie powinnam tego teraz stwierdzać, ale kocham go. Całą sobą. Nigdy wcześniej nie czułam się aż tak dziwnie. Motylki w brzuchu, nie dają mi spokoju, kiedy tylko go zobaczę. A kiedy go nie ma, mam ochotę zrobić wszystko, żeby tylko znaleźć się obok niego.

Mama, jak to mama. Zadziwiające jest, jak to wszystko dźwiga na swoich barkach. Mnie, własne sprawy i jeszcze nie wariuje. Przecież ma tak dużo na głowie. Musi zająć się wszystkim dookoła i jeszcze pokazać mi, że wszystko jest w porządku. I mimo tego, że wiem jak bardzo się trudzi nad tym co robi, nie potrafię jej tego zrekompensować. Wydaje mi się, że jeszcze przysparzam jej kłopotów. Co ja mówię, ja na pewno dorzucam jej problemów! No bo teraz ta policja, wyrzucenie ze szkoły i to wszystko. Podziwiam ją.

Cieszę się, że Vanessa porozmawiała z Liamem tak naprawdę. Tak, jak jeszcze nigdy wcześniej. Dobrze wiedzieć, że życie mojej najlepszej przyjaciółki, która ciągle mnie wspiera, zaczęło się jeszcze lepiej układać. Uwielbiam ją i uwielbiam patrzeć na nią, kiedy jest uśmiechnięta. Liam.. kiedy tylko go widzę, mam ochotę go wyściskać. Wprowadza tyle ciepła i uśmiechu w życie Ness, że.. sama nie potrafię tego nazwać. Nigdy nie była tak szczęśliwa. I za to, będę mu zawsze wdzięczna. Jeszcze taki Zayn. Nie wiem co by było, gdyby go nie było. Chyba bym zwariowała. Rozmowy przy kubku kakao i przyjacielskie rady – najlepsze u Zayna. Jest wspaniały. Może wiele osób tego nie widzi i patrzy na niego tylko przez pryzmat jakichś tam, niedogodności w przeszłości, to jest zwyczajnie pochopny. Malik, jest wspaniałym przyjacielem.

- Witam, witam- usłyszałam niedaleko czyjś ton głosu. Przypominał mi trochę głos większości mafiozów, widzianych w programach telewizyjnych. Na samą myśl, aż drgnęłam. Rozejrzałam się dookoła, a nie zauważając żadnej postaci, jedynie zmarszczyłam brwi- Ostatnie życzenie?- usłyszałam pełny jadu, ten sam głos. Nie całą sekundę później, poczułam jak ktoś przysuwa mnie do siebie i przykłada coś do szyi. Nie odpowiedziałam. Nie wydałam z siebie najmniejszego dźwięku, ciągle nie tracąc nadziei, że to wszystko okaże się tylko koszmarem, albo okropnym wytworem mojej chorej wyobraźni- Milcząca? Dobrze. Pójdzie łatwiej- nie wiedziałam co się dookoła mnie dzieje. Spojrzałam za siebie, chcąc chociaż zobaczyć twarz osoby, która przyprawiała mnie o takie dreszcze. Odwróciłam się, dość nieudolnie- Nie ruszaj się- wysyczał. Postanowiłam nie zgrywać cwaniaka i ponownie nic nie mówiąc, utknęłam w bezruchu. Osoba, która właśnie mnie trzymała, przejechała czymś po moim ramieniu. Nie wiem dokładnie czym, bo nie sposób było rozpoznać tę rzecz, przez kilka swetrów i grubą kurtkę- Wkopałaś się, młoda. Przykro mi będzie pozbyć się takiej ładnej dziewczyny- wzięłam głęboki oddech, czując ostre narzędzie na swojej szyi- Do zobaczenia, na górze- szepnął w moją stronę, zdradziecko ciepłym tonem. Łapczywie złapałam powietrze, czując tylko zimno bijące od chodnika. Później była ciemność, przerywana przez delikatne przebłyski światła, które już przestały dawać mi nadzieję.


VANESSA

- Dzień dobry!- krzyknęłam, ze śmiechem wpadając do domu. Spodziewałam się ataku, przez mamę rudowłosej. Brak jakiegokolwiek odzewu, kompletnie zbił mnie z tropu. Odkąd mieszka tutaj mama Weroniki, raczej nie zdarzała się tutaj cisza. Kątem oka spojrzałam na Liama, który również był nieco zdziwiony sytuacją. Przelotnie pocałowałam go w policzek i wysuwając się z jego objęć, szybciej ruszyłam w stronę salonu, zostawiając chłopaka lekko z tyłu. Nie było w nim żadnej żywej duszy co jeszcze bardziej mnie zdziwiło. Odwróciłam się przodem do chłopaka, który spojrzał na mnie z tępą miną.
- Może wyszły na zakupy?- spytał, ponownie do mnie podchodząc.
- Dałyby mi znać- powiedział konsekwentnie, krzyżując ręce pod biustem. Chłopak wzruszył ramionami, pokazując tym samym, że nie ma pojęcia o tym, co się dzieje- No dobra, pewnie się odezwą. Co oglądamy?- zapytałam, chwilę później już siedząc na kanapie. Liam usiadł obok i chwycił pilota. Zmarszczyłam brwi i zajęłam miejsce na jego kolanach.
- Nie lubię się z tobą kłócić, ale po kłótni jesteś o wiele bardziej czuła niż zwykle- stwierdził marszcząc brwi i całując mnie w czubek nosa. Lekko uderzyłam go w ramię, śmiejąc się pod nosem- Oh kochanie, nie obrażaj się- szepnął do mojego ucha, odrzucając pilota na drugi koniec kanapy. Uśmiechnął się cwanie i objął mnie w talii. Nachylił się i złożył na moich ustach namiętny pocałunek.
- Lepiej- podrzuciłam, łapiąc go za skrawek koszuli.


LENA

- Możesz mi podziękować. Problem o treści Weronika, uważam za zamknięty- usłyszałam od razu, kiedy otworzyłam drzwi. Spojrzałam na brunetkę z przestraszoną mina, nawet nie myśląc o wpuszczeniu jej do środka. Dziewczyna puściła mi kpiący uśmiech i nie czekając na pozwolenie, wdarła się do środka. Przez chwile stałam w drzwiach, przyglądając się grającym w piłkę plażową
chłopakom na plaży, jednak zawróciłam i z trzaskiem zamknęłam drzwi wejściowe. Odwróciłam się na pięcie i ruszyłam do salonu, w którym zapewne siedziała Eleanor.
- Co rozumiesz przez zamknięty?- spytałam, nie wiedząc nawet czy chcę znać odpowiedź. Dziewczyna dumnie wypięła pierś, z szerokim uśmiechem zatapiając spojrzenie w kolorowym magazynie- Masz mi powiedzieć, co jej do cholery zrobiłaś- wysyczałam, zabierając jej czasopismo.
- Ja? Nic- powiedziała z cwanym uśmiechem, splatając dłonie na brzuchu. Zmierzyłam ją groźnym spojrzeniem, na które ona zareagowała głośnym śmiechem- Przestań się tak denerwować. W twoim stanie to nie wskazane- w myślach, tłukłam ją zdechłym szczurem po twarzy. To, że dowiedziała się o mojej ciąży, nie oznaczało wcale, że może ten fakt wykorzystywać przeciwko mnie. Tak jestem w ciąży. Nie, nie wiem kto jest ojcem. W ostatnim czasie spałam ze zbyt wieloma chłopakami, co uniemożliwia mi dokładne wskazanie ojca dziecka. Z nagłego przypływu wrażeń usiadłam, czując napływające zawroty głowy i mdłości- Załatwiłam ją. Powinnaś być mi wdzięczna- mruknęła, patrząc na mnie z wyższością. Nie wiedziałam, czy chcę wiedzieć więcej. Bałam się odpowiedzi w takim samym stopniu, jak już od niedawna bałam się jej pomysłów. Nie odpowiadając, wlepiałam w nią tęczówki, szukając odpowiedzi w jej oczach.


NIALL

Rzuciłem plik spiętych kartek na biurko i odruchowo spojrzałem w okno, lustrując dom naprzeciwko. Dom, w którym ostatnio spędzałem więcej czasu niż we własnym. Dom, w którym mieszkała moja dziewczyna. Na samą myśl o rudowłosej na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Przerzuciłem wzrok na okno, które pokazywało wnętrze jej pokoju. Niestety nie zastałem tam swojej dziewczyny. Westchnąłem i zabierając zieloną bluzę z poręczy łóżka, ruszyłem w stronę drzwi. Po drodze zapinając zamek od bluzy, nuciłem piosenkę, niedawną słyszaną w radio.
- Wychodzę- krzyknąłem, wpadając do kuchni. Harry spojrzał na mnie znad garnka i jedynie machnął lewą dłonią, szturchając stojącą niedaleko Lottie. Louis oburzony startowaniem Hazzy do jego siostry, rzucił w Loczka kawałkiem sera, posyłając karcące spojrzenie dziewczynie. Ta, w odpowiedzi wystawiła mu język i nie zwracając uwagi na kłótnię obu chłopaków, zaczęła wyjadać przygotowywane przez Harrego danie. Pokręciłem głową i wycofałem się z kuchni, nie chcąc wiedzieć co Hazza zrobi z siostrą Tomlinsona, kiedy zorientuje się, że dziewczyna wyjada jedzenie prosto z garnka. Zamknąłem za sobą drzwi i przyspieszając kroku, ruszyłem w stronę domu swojej dziewczyny. Byłem z nią umówiony za kilka minut. Pisałem z nią przed wywiadem i obiecałem, że do niej zajrzę. Muszę jakoś ją rozerwać, bo wszystkie wydarzenia, które teraz na nią spadły kompletnie ją zdołowały. Może tego nie pokazuje, ale znam ją na tyle dobrze, żeby wiedzieć kiedy coś jest nie tak. Teraz właśnie jest nie tak i cholernie się o nią martwię.

- Wyszła trzy godziny temu!- pierwsze co usłyszałem, wchodząc do domu Weroniki. Zaciekawiony odbywaną rozmową, wkroczyłem do salonu, lustrując zdenerwowaną mamę rudowłosej i dziwną minę Vanessy. Jedynie Liam, starał się zachować spokój, co na dłuższą metę i tak marnie mu wychodziło.
- Weronika u siebie?- spytałem, nawet nie myśląc jak tym pytanie wzburzę panią Lewandowską. Spojrzała na mnie jakbym, co najmniej zjadł jej ulubioną rybkę i bezwładnie opadła na kanapę.
- Wyszła i nie wraca- powiedziała Van, kładąc głowę na ramieniu Liama. Ten, chcąc ją uspokoić przytulił do siebie, mówiąc coś do ucha.
- Jak to nie wraca? Moment.. wyszła sama?- spytałem, na co mama dziewczyna gwałtownie wstała i jak najszybciej umiała, opuściła salon. Vanessa w odpowiedzi jedynie skinęła głową i uśmiechnęła się smutno- Trzeba jej poszukać. Dzwońcie do reszty- powiedziałem na odchodne, wycofując się z salonu- Niech idą w stronę kina!- dodałem, jak burza wypadając z ich domu. Już od pierwszych pokonanych kroków, rozglądałem się dookoła, mając nadzieję, że w pobliżu spotkać Weronikę, która mnie wyśmieje i powie, że nie potrzebnie się martwiłem. Z każdą nową sekundą, coraz bardziej zaczynałem się martwić. Nie wychodziła na tak długo. Zresztą, rzadko wychodziła gdziekolwiek sama.

Po godzinnym chodzeniu po całym mieście, po drodze spotkałem Lottie i Harrego. Mogę się założyć, że zauważyli łzy w moich oczach i przestraszone spojrzenie. Nic nie trzymało się kupy. Dlaczego, zawsze kiedy wszystko jest dobrze, coś musi się zepsuć?
- Stary, znajdziemy ją- powiedział Harry, wypuszczając dziewczynę ze swoich objęć. Siostra Lou podbiegła do mnie i mocno przytuliła. Uśmiechnąłem się, na tyle na ile byłem zdolny się uśmiechnąć i wbiłem beznamiętne spojrzenie w swoje buty.
- Mam taką nadzieję- wyszeptałem, odsuwając od siebie dziewczynę- Chyba byłem już wszędzie- dodałem, czując wibracje w telefonie. Z rozszerzonymi tęczówkami, wyciągnąłem telefon napierając na zieloną słuchawkę.
- Wiemy gdzie jest- usłyszałem zapłakany głos Vanessy, który na moje oko nie wróżył nic dobrego.


ZAYN

Krążyłem po korytarzach szpitalnych, nie wiedząc co ze sobą zrobić. Czekałem na Nialla, który zapewne biegł tutaj na złamanie karku. Nikt nie wiedział dokładnie, co się stało, że dziewczyna właśnie tutaj trafiła, chociaż każdy na pewno ma jakieś podejrzenia. Wiemy tyle, że jej stan jest naprawdę poważny. Nic więcej.
- Co z nią?- spojrzałem na Nialla, czując, jak moje serce rozpada się na kilkadziesiąt kawałków. Wiedziałem, że tak zareaguje. Łzy, właściwie lały się litrami z jego oczu. Objął się się rękoma, nawet nie podnosząc na mnie wzroku.
- Nie jest dobrze- odpowiedziałem, nie chcąc robić mu złudnych nadziei ani go okłamywać. Kto jak kto, ale on zasługiwał naprawdę. Blondyn stał przez chwile w bezruchu, po czym usiadł na krześle. Wyglądał, jakby coś całkowicie oderwało go od rzeczywistości. Usiadłem obok niego, potrząsając jego ramię. Irlandczyk nie zareagował, z pustym spojrzeniem kręcąc głową. Nie wiedziałem, co miałem zrobić. Nie potrafiłem wyobrazić sobie, co teraz dzieje się w jego głowie. Sam nie chciałem nawet myśleć o leżącej w szpitalnej sali rudowłosej. Widziałem ją przez szybę, przez chwilę nawet jej nie poznałem. Wyglądała, jak nie ona. Gdyby nie rzucający się w oczy rudy kolor włosów, nie wiedziałbym, że to moja przyjaciółka. Jest jak siostra. Widok jej, leżącej bezwładnie z zamkniętymi oczami i wieloma ranami, których nikt nawet nie starał się ukryć, doprowadził mnie do dziwnego stanu. Miałem ogromną ochotę wbiec tam i udowodnić samemu sobie, że to nie ona. Że to tylko podobna do niej dziewczyna. Nie ona. Nie zapowiadało się na nic takiego. Byłem pewien, że właśnie tam walczy o życie jedna z najciekawszych osób, jakie miałem okazję poznać.
- Chcę ją zobaczyć- wyszeptał blondyn, przecierając dłonią oczy.
- Nie sądzę, żeby to był dobry pomysł- od razu w głowie miałem zapłakany wyraz twarzy blondyna. Niall tylko pokręcił głową i spojrzał na mnie poważnym wzrokiem. Z westchnieniem skinąłem głową i wstałem z krzesła. Chłopak powtórzył mój gest i poszedł za mną. Stanęłam przed oknem, prowadzącym do sali Weroniki. Blondyn wziął głęboki oddech, wręcz leniwie spoglądając za szybę. Patrzył przez chwile, na dłuższą metę nie wytrzymując i odwrócił się tyłem, po czym szybkim krokiem poszedł przed siebie. Nie miałem pojęcia jak mu pomóc. Sam się tego wszystkiego przestraszyłem.

________________________________________________________

Ekhem. Na początku:
PRZEPRASZAM, ŻE NIEKTÓRYCH Z WAS ZAWIODŁAM. 
Nie planowałam 'spieprzenia' swojego opowiadania. Skoro znalazły się takie opinie, to widocznie coś musi w tym być, dlatego też - kolejny rozdział, będzie tylko krótkim epilogiem. Chciałam to trochę przeciągnąć, ale widzę, że nie warto. No. To chyba tyle.

Dziękuję, za ponad 21,000 wejść i wszystkie komentarze, których było JAKOŚ WIĘCEJ . Uwielbiam was i jeszcze raz PRZEPRASZAM.

42 komentarze:

  1. Pierwsza! Buahahahaahahahah!XD

    OdpowiedzUsuń
  2. o nie ! Nie kończ tego ! proszęę ! ten blog jest za świetny żeby tak szybko go kończyć ! nie przejmuj się krytycznymi opiniami bardziej skup się na tych pozytywnych. Jest mi teraz strasznie smutno że chcesz to skończyć, ale i tak uwielbiam ciebie i twojego bloga ! masz prawdziwy talent. tylko pozazdrościć. Pozdrawiam.
    ps: jesteś wspaniała !

    OdpowiedzUsuń
  3. Kto kurde ośmielił się w ogóle napisać że spieprzyłaś to opowiadanie?
    Ja pierdziu przecież ono było, jest cudowne i szkoda że już nie będzie ;(
    Co to tego rozdziału to nie wiem co mam napisać ...
    Mnie osobiście zatkało, nie mam pojęcia czego mogę spodziewać się w epilogu...
    Mam tylko nadzieje że jednak w jakiś cudowny sposób wszystko skończy się dobrze ;)
    Teraz pozostaje mi tylko czekać na koniec tego jakże zajebistego bloga, a jak dla mnie to wielka strata bo moim zdaniem on jest jednym z najlepszych ;))
    Trzymaj się ;***
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
  4. ty już kończysz? żartujesz sobie?
    nie zgadzam siee na smutne zakończenie! po prostu nie!
    nie podoba mi siee wgl taka opcja. wiem, że jest wiele blogów ze szczęśliwym zakończeniem i że w niektórych przypadkach robi siee to już nudne, ale ... ja od początku czekałam na to by Niall i Weronika byli razem no, a teraz kiedy ten moment w końcu nadszedł nie możesz tego popsuć. proszee ciee. nie rób mi tego ; c < 3 to opowiadanie miało siee zakończyć happy endem!
    prosze cie... niech Weronika przeżyje. niech Niall nie cierpi. niech oni bedą razem. szczęśliwi. PROSZE! < 33 ; *
    nawet nie chce ci tu grozić ani szantażować ; d po prostu nie chce płakać przy epilogu. to jest jedno z moich ulubionych i wgl najwspanialszych opowiadań i bardzo chciałabym żeby zakończyło siee dobrze.
    i nie jest to tylko takie tam głupie pisanie. choć nie czytałam tego bloga od początku (dowiedziałam siee o nim gdzieś w późniejszym czasie) szybko nadrobiłam straty i czekałam z niecierpliwością na każdy kolejny rozdział.
    smutno mi bedzie jeśli zakończy siee tragicznie. i na 100% bede płakać ; c
    no, ale jeśli nie zmienisz zdania. to... no cóż. do epilogu < 33 ; c

    OdpowiedzUsuń
  5. No ja pierdole że tak powiem. Kto Ci napisał/powiedział że spieprzyłaś to opowiadanie? Bo z tego co zauważyłam pod poprzednim rozdziałem była tylko jedna taka opinia.. I tylko przez nią to zakończyłaś? Bo sorry za szczerość ale moim zdaniem opowiadanie spieprzyłaś właśnie takim zakończeniem. Czytam Twoje opowiadania regularnie od połowy historii Vivienne i Harrego. To opowiadanie zakończyłaś zajebiście. Żadnych niewyjaśnionych spraw i tak dalej, widac że przemyślałaś zakończenie. Historia Natalie? Wszystko zaczęło się rozkręcać, dodałaś dużo nowych bohaterów, jakieś nowe sprawy i co? I straciłaś wenę. To jestem w stanie zrozumieć. Nie mogłaś już nic wymyślić i tak dalej, nie chciałaś pisac byle czego. Ok. Ale teraz? Kończysz tak zajebiste opowiadanie przez parę opinii? Kobieto moim zdaniem to Ty się dopiero rozkręcałaś. Mogłaś mieć gorszy rozdział, choć wcaele nie uważam że takie były. Ale żeby kończyć? Nie wiem, nie ogarniam. Rozumiem że miałaś i tak kończyć koło 25 rozdziału.. Ale myślałam że to dokończysz. Mnie na przykład został niedosyt. I jak ona teraz umrze to ja nie wiem.. Kocham Twoje opowiadania, teksty, to jak piszesz i nie waż mi się kończyć pisać przez parę komentarzy! :) Możesz się ze mną oczywiście nie zgodzić, jak coś to pisz pod tym komentarzem śmiało. Możesz mnie nawet zjechać od góry do dołu :P A tak przy okazji, to powiem Ci że to nowe opowiadanie zapowiada się genialnie. Już go kocham. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest pierwsza opinia, mówiąca o tym, jak to 'niszczę swoje historie'. Nie ma ich tutaj, ale są na przykład na moim emailu czy GG. Epilog, na pewno sporo wam wyjaśni i nie mam zamiaru urywać tego opowiadania w jakimś punkcie. Na pewno nie wyjaśnię totalnie wszystkiego, dam wam pole do popisu w samodzielnym dokończeniu historii. Zresztą, i tak miałam skończyć. Poza tym, skończę po 24 rozdziale, bo epilog można uznać jako rozdział, więc jakby nie patrzeć - zrobię jak mówiłam. :D Nie martwcie się, nie jestem ani zła ani nic w tym guście za żaden z waszych komentarzy. Kocham wszystkie, czy dobre czy może trochę krytyczne. Za żaden z nich nigdy, nawet przez chwilę się nie gniewałam. I tak was wszystkie kocham, że poświęcacie czas, na te moje bazgroły.

      Usuń
    2. To nie są bazgroły. Serio nie widzialam żeby ktoś tak świetnie pisał.. Czytam parę opowiadań i te Twoje są najlepsze. Wchodzę codziennie po parę razy i patrzę czy czegoś nie dodałaś. Uwielbiam Cię po prostu, chociaż tak na prawdę Cie nie znam. Mam nadzieję że dalej będziesz pisać..? Bo na prawdę to nowe opowiadanie zapowiada się świetnie. Mam nadzieję że nie usuniesz tych stron z opowiadaniami, bo lubię czasami do nich wracać. A jest jakaś szansa że wrócisz do tego z Natalie? Fajnie by było gdybyś zaczęła pisać znowu od momentu jak wraca po paru miesiącach do Londynu.. Nie myślałaś o tym kiedyś?

      Usuń
    3. Dziękuję, za miłe słowa. Dużo dla mnie znaczą. Motywujesz dziewczyno! Jasne, że nie usunę! Nie mogłabym. Mimo, że już nie piszę poprzednich historii, nadal mam sporo wejść, co jednocześnie cieszy i dziwi. Zostawiam wszystkie historie i będę pisała nowego bloga. Przecież nie rzucę własnej pasji przez kilka niepochlebnych komentarzy. Nie ze mną, takie numer :D Myślałam o powrocie do Natalie, to prawda. Nawet myślę, że mam nawet ciekawe pomysły, co do jej dalszych przygód, tylko nie wyrobię z dwoma blogami. Jestem w trzeciej gimnazjum, co dodało mi kolejnych obowiązków. Muszę skupić się na testach i na pisanie, mam o wiele mniej czasu niż zwykle. Boję się, że mogłabym zaniedbać któregoś z blogów, a tego bym, nie chciała. Nie chciałabym zawieść czytelników.

      Usuń
    4. Nie zawiedziesz uwierz mi.. Ale oczywiście rozumiem Cię, rok temu byłam w 3 gim i wiem jak to jest. Już w 1 tygodniu zapowiadali nam kartkówki i tak dalej. Nie dało się wytrzymać. Jeszcze jakieś kółka z każdego przedmiotu, żeby powtórzyć do egzaminu i w ogóle. Powiem Ci że bardzo lubiłam opowiadanie o Natalie i było mi szkoda że go zakończyłaś. Ale może jeżeli już masz pomysły to może jak skończysz to, co teraz zaczęłaś to nad tym pomyślisz? Oczywiście nie chcę Ci niczego narzucać, zrobisz jak zechcesz. :) Ale w Twoim wykonaniu ta kontynuacja by mnie bardzi ciekawiła. To nowe zresztą też mnie ciekawi. Podsumowując co byś nie napisała i tak będę czytać. I czekać, chociaż byś miała dodawać rozdział nawet co miesiąc. Chociaż mam nadzieję że aż tak długo to nie, ale znając życie to po świętach nie dadzą wam spokoju w szkole i nie będziesz miała czasu :P Ale zrozumiemy i będziemy wiernie czekać :) Sorki że jestem taka ciekawska i jak się wkurzysz to zrozumiem, ale piszesz już nowy rozdział w tym nowym? Czy chcesz skończyć ten i dopiero się weźmiesz za tamten? :)

      Usuń
    5. Zaczęłam pisać nowy rozdział na nowy założonym blogu. :) I nie martw się, nie wkurzasz mnie :D

      Usuń
    6. No to się cieszę :) Już się nie mogę doczekać :P

      Usuń
    7. PS: Pomyślę nad poprzednim blogiem. Tym o Natalie. Ale nic nie obiecuję. Raz wróciłam na jednego z moich blogów i po około 10 rozdziałów, zrezygnowałam. Nie chciałabym robić nadziei, skoro i tak mogłabym zakończyć bardzo szybko.

      Usuń
    8. Ok, ok :P Nie przejmuj się, dobre i pare rozdziałów :) Ale oczywiście przemyśl i w ogóle :D Cieszę się że chociaż o tym myślisz, jest przynajmniej nadzieja :)

      Usuń
  6. Normalnie zabije!!! Kończyć tak świetnego bloga to jest grzech. Czytam twoje wszystkie blogi i stwierdzam, że co jeden to lepszy, a ten jest wyjątkowy bo piszesz go inaczej niż tamte.Naprawdę rozstanie z tym blogiem to będzie dla mnie jak rozstanie z njalepszym przyjacielem-.- Szkoda no nic pozostaje mi czekać na koniec:((

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie no kurde. Nie kończ go tak, albo w ogóle nie kończ. Bo cię znajdę! xd Ale serio nikt ie chce żebyś kończyła bloga, a na pewno nie w taki sposób. ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak ty to sobie wyobrażasz?
    Kolejny rozdział w takim momencie = EPILOG?
    Mam nadzieję, że żartujesz.
    Pisz dalej i nie zwracaj uwagi na negatywne komentrze.
    Głowa do góry i pisz dalej.
    Co do rodziału to nawet ciekawy.
    I jeszcez raz piszę; NIE KOŃCZ JESZCZE!

    OdpowiedzUsuń
  9. NIE KOŃCZ TEGO ! JA CHYBA UMRĘ BEZ TWOJEGO OPOWIADANIA! NIC NIE SPIEPRZYŁAŚ! WSZYSTKO SUPER <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie proszę! Jeszcze 2 rozdziały, w których Weronika wyjdzie cało. Proszę już się poryczałam a co będzie jak ktoś umrze? Proszę?!

    OdpowiedzUsuń
  11. Co ty mi tu piszesz , że koniec ?Nie zgadzam się na to , jasne/\?

    OdpowiedzUsuń
  12. Ty nie masz tu za co przepraszać, ponieważ Twój blog jest niepowtarzalny i wyjątkowy.
    BŁAGAM NIE KOŃCZ TEGO BLOGA.

    Keep-calm-and-go-to-england.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee !!!!!!!!!!!!!
    Dodaj tak jeszcze jakoś .. ! Chociaż jeden ! Ale nie epilogggg ; ((((((((((
    Załamałam się . ! Chyba coś sobie zrobie zaraz ... ; //

    OdpowiedzUsuń
  14. Co ?! Epilog ? O nie, nie mozesz skończyć. Ten blog jest zbyt cudowny... No ale zrobisz jak zechcesz ... :c

    OdpowiedzUsuń
  15. COOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO?????!!!
    NIEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    normalnie słowem "epilog" załamałaś mnie. Jak możesz to skończyć???? dlaczego?????? nic nigdy nie spieprzyłaś! to było moje ukochane opowiadanie :'(

    OdpowiedzUsuń
  16. Niiiiiiiiiieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee, nie pozwalam ciiiii.....no błagaaaaaam, nie ma to być wpilog tylko kolejny rozdział, a później kolejny, kolejny, kolejny i kolejny, nie słuchaj tych co tak niby powiedzieli, no nie rób nam tegooooo....prooooooooooszeeeee, kontynuj to opwiadanie. BŁAGAAAAM, ono jest świetneeeeeeee....proszeeeeeeeeeeeeeeee, noo, plis, plis, plis, plissss i czekam na kolejny rozdział :))
    Patka

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak mogłaś ;(( no ale cóż to twój blog ;D

    zajrzyj do nas:
    http://you-always-in-my-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. ten blog jest cuuudowny, szkoda, ze go już kończysz :(((( mam nadzieję, że w epilogu będzie jakiś happy end...

    OdpowiedzUsuń
  19. I na co ja bd teraz z taką niecierpliwością czekać :( Tymi głupimi komentarzami się nie przejmuj....

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakie spiepszenie? Przecież, jest super :) prosze cię nie kończ :'( blagam, nie przejmuj sie tymi niemilymi komentarzami, skup sie na pozytywnych ;) i prosze, nie koncz <3 BLAGAM

    OdpowiedzUsuń
  21. ZŁA KOBIETA Z CB! xd Ale i tak zajebisty. c:

    OdpowiedzUsuń
  22. http://chodzitylkoonas.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie rozumiem , nie rozumiem. Teraz można sądzić ,że jestem na tyle głupia i ślepa ,że nie potrafię dojrzeć jak odzwierciedliłaś idealnie życie na kartę , monitor. Jestem głupia bo nie widzę tych wszystkich uczuć dookoła , tego wszystkiego. Ale ja tu nic nie widzę , ani nie czuję. Czytając te opowiadanie sądziłam ,że czymś mnie zachwycisz pokażesz jakie życie jest okrutne i nie łaskawe ale nic takiego się nie stało. Trzy rozdziały pod koniec wszystko zepsułaś. Cała magia prysnęła a myślałam ,że dasz sobie radę. Widocznie miłość młodych za bardzo cię przerosła. Była zbyt trudna. Dlaczego wiedząc o tym próbowałaś wcisnąć ją na chama do tego opowiadania. Koniecznie chciałaś romansu. A może to właśnie Weronika chciała ci pokazać ,że nie warto. Po co to robić ? Gdyby nie to wszystko byłoby inne , zapewniam ,że lepsze. Nie wciskaj na chama bo potem się gubisz. Jeżeli to o chodziło o moją opinię to proszę o odpowiedź taką prosto z serca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, wiesz co? Jeśli nie podoba ci się to co tutaj piszę i masz zamiar tylko mnie dołować własną opinią - to tego nie czytaj. Nie chcę być niemiła ani nic z tych rzeczy, ale jeśli masz ochotę tylko mnie zjechać to daj sobie spokój. To moje opowiadanie i mogę soie wciskać wszystko gdzie chcę i jak chcę. A jeśli to dla ciebie jakiś szczególny problem - nikt nie zmusza cię żebyś tutaj wchodziła. Ja, staram się dostrzegać w każdym opowiadaniu coś nowego,ciekawego. Jeśli tego nie znajduję to wychodzę i nie wracam, zostawiając swoje pięć groszy dla siebie, bo moja opinia i tak mało kogo obchodzi. Piszę to dla was, ale głównie dla siebie. I mogę sobie 'wciskać', jak to nazwałaś romans gdzie mi się podoba.
      Nie czujesz? Spoko. Widocznie nie trafia do ciebie to, o ci mi tak naprawdę tutaj chodzi.
      Plus, jak postać którą opisuję miałaby mi coś pokazać? Tego nie rozumiem. Ja ją stworzyłam, ja opisuje jej myśli i to wszystko, to MOJA kwestia.

      Tolerują różne zdania, ale jeśli ci się nie podoba, to nie czytaj tego co piszę. To by było na tyle.

      Usuń
    2. No i brawo. Genialnie podsumowałaś to co sama myślę. :) A chciałam jeszcze dodać że w kwesti romansu to wszystkie chciałyśmy żebyś wreszcie zesfatała Nialla i Weronikę. W co drugim komentarzu ktoś narzekał że jeszcze się nie pocałowali, nie są razem i tak dalej. A jak się komuś nie podoba to niech nie czyta.

      Usuń
    3. W sumie to myślałam ,że ktoś się uniesie , ale sądziłam że to coś da. Komentarz jak komentarz , wyrażany innym zdaniem ale będę czytała. Zawsze jest jak się nie podoba to... nikt nie może wymyśleć czegoś sensownego.

      Usuń
    4. Czytasz, a ci się nie podoba? Po co marnujesz swój czas? Bo jeśli każdy kolejny komentarz, ma ponownie mnie w jakiś sposób zdołować i puścić moją samoocenę w dół, to nie czytaj. Wszystkim wyjdzie to na dobre.
      Dziękuję, skończyłam.

      Usuń
    5. Czytam , czytam. Może mi8 się nie podobać ale czytam. Staram się zrozumieć po co tak piszesz i dlaczego tak dziecinnie ujęłaś te sprawy. Staram się zrozumieć dlaczego ? Twoja samoocena nie ma tutaj znaczenia. Na tym blogu jej nie ma jest tylko pisarka i czytelniczka. Nic więcej.

      Usuń
    6. Dziecinnie? Bardzo ci dziękuję, za te jakże przemiła uwagę. Ogólnie, to mnie to kompletnie nie rusza. A jeśli już tak bardzo chcesz po mnie jeździć, to spoko. Dam sobie radę. Tylko ciekawi mnie, dlaczego bije od ciebie taka antypatia?

      Plus, nie poczytasz sobie za dużo, bo kolejny rozdział to epilog.

      Usuń
    7. Zauważyła. Antypatia ja cię lubię nie jeżdżę po to tobie i tyle mogę dodać . To te opowiadanie daje takie emocje .

      Usuń
    8. Lubisz mnie? To zapewne fajnie jest, jeździć ci po moich emocjach. Naprawdę - jesteś taką miłą osobą, że ja pierdole po prostu. Dla mnie, ten temat jest skończony. Wszystko co miałam do powiedzenia powiedziałam i to by było na tyle.

      Usuń
  24. Nie kończ !!!!!!!!!!!! Nie możesz ! Proszę !!! Blog jest geniealny !!! Proszę nie kończ jeszcze ! Nie przejmuj się tymi głupimi komentarzami ! Tylko rób to co robisz dalej bo robisz to zajebi ** ! Kocham cię ! ;***** Nie kończ ! <3
    <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
    Kaska . xx :***

    OdpowiedzUsuń
  25. Swietne. Zapraszam do siebie <3 http://wantsanormallife.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  26. NO TY CHYBA OSZALAŁAŚ!!! NIE KOŃCZ TEGO, TO ZBYT ŚWIETNA HISTORIA!!! I NIE PRZEJMUJ SIĘ OPINIAMI KILKU OSÓB, BO NIE WSZYSTKIM TWOJE OPOWIADANIE PRZYPADNIE DO GUSTU... NIE MA TAKIEGO NA ZIEMI ŻEBY WSZYSTKIM DOGODZIŁ!!! A TY PISZ DLA TYCH WSZYSTKICH KTÓRYM TWOJE OPOWIADANIE SIĘ PODOBA! (A JEŻELI TO SKOŃCZYSZ TO CIĘ DORWĘ!)^^

    OdpowiedzUsuń