czwartek, 20 września 2012

Rozdział 22.


WERONIKA

- Przyjaciele?- spytał chłopak, ze smutną miną, spuszczając głowę w dół. Zlustrowałam go wzrokiem, dochodząc do wniosku, że po pierwsze nic nie odpowiadam, a po drugie blondyn nie wygląda na szczególnie przekonanego, co do tego pomysłu.
- Nie- odpowiedziałam, zawzięcie patrząc na chłopaka- Boże Niall, jesteś taki ślepy- mruknęłam, krzyżując ręce. Zajęłam miejsce na jednej z szafek i oparłam głowę na futrynie okna. Podsunęłam kolana pod brodę i nie wiedząc tak naprawdę, jak mogłabym tę rozmowę zakończyć, zakryłam twarz włosami.
- Nic nie rozumiem- westchnął blondyn, posuwając mnie w bok i siadając obok.
- Ja też- powiedziałam zgodnie z prawdą i odwróciłam się przodem do chłopaka. Wzięłam głęboki oddech, chcąc w ten sposób się uspokoić- Nigdy wcześniej, się aż tak bardzo nie bałam.
- Mnie?- spytał lekko rozbawiony, szturchając mnie w bok.
- Dobra przymknij się- westchnęłam, na co Niall tylko przewrócił oczami i pokiwał głową- Chodzi o to, że.. no bo ja.. znaczy się.. no kurwa- westchnęłam, zrezygnowana zakładając ręce- No bo to twoja wina- mruknęłam, zeskakując z blatu i ruszyłam przed siebie. Blondyn zmarszczył brwi i pociągnął mnie za rękę w swoją stronę. Obrócił mnie tak, że stałam przodem do niego, blokując wszystkie moje ruchy.
- Nie wyjdziesz stąd, dopóki mi czegoś nie wyjaśnisz- powiedział z poważnym wyrazem twarzy, nie puszczając mojej ręki. Przejechał dłonią po moim policzku, wpatrując się w moje oczy, jakby czegoś w nich szukając.
- Jakie to wszystko jest bezsensu- mruknęłam, patrząc na chłopaka- Oh, no dobra. Podobasz mi się- powiedziałam na jednym wdechu i jak najszybciej potrafiłam, wysunęłam się z jego uścisku i ruszyłam w stronę drzwi.
- Co? Ja.. czekaj- usłyszałam, po czym chłopak obrócił mnie w swoją stronę- To dlaczego uciekłaś?- spytał, trzymając mnie za rękę.
- Już mówiłam. To jest bezsensu- powtórzyłam, zakładając ręce.
- Może jaśniej?- westchnął blondyn, już trochę zniecierpliwiony.
- Niall, masz miliony fanek, które z wielką chęcią by mnie zabiły, a później wywiozły na Arizonę, żeby nikt mnie nie znalazł- wytłumaczyłam spokojnym tonem głosu, starając się zamaskować mój smutny wyraz twarzy.
- Kocham je i są dla mnie bardzo ważne, ale nie są ważniejsze od ciebie- dodał szybko, puszczając mi delikatny uśmiech- Nie wiem, czy będę w stanie przyjaźnić się z tobą po tym, czego się dowiedziałem- szepnął. Wzięłam głęboki oddech i sama nie wierząc w to, co do końca robię, zbliżyłam się do niego. Niestety, moje zamiary zostały przerwane przez dzwoniący telefon.


LENA

Boże, co ja narobiłam. Jestem beznadziejna. Nie wiem jeszcze, czy najpierw powinnam walnąć siebie czy Eleanor, ale jestem pewna, że obu nam się należy. Może i do niej nie doszło, co chce zrobić. Do mnie właśnie przed chwilą doszło to, co już zrobiłam, to co zrobić powinnam i to czego powinnam uniknąć. Prawda, chciałam się jakoś odegrać na Weronice, ale mogłam te swoje chęci, zostawić w spokoju. Wyszła z tego teraz niezła masakra.
- Odwołaj to- wysyczałam przez zaciśnięte zęby, nienawistnie patrząc na Eleanor. Dziewczyna pokręciła przecząco głową, beznamiętnie wpatrując się przed siebie.
- To koniec, kochanie- uśmiechnęła się szeroko, bawiąc się piłeczką tenisową leżącą na biurku.
- Wyjdź- powiedziałam zawzięcie, na co brunetka ponownie się zaśmiała, jednak opuściła mój pokój. Przez chwilę patrzyłam przez okno na podjazd, chcąc upewnić się, że opuści również moje życie. Byłam wściekła głównie na siebie, że dałam się w to wszystko wciągnąć.



WERONIKA

- Jak to, wyleciałam ze szkoły?- krzyknęłam do telefonu, kompletnie zbita z tropu. Stojący niedaleko Niall, spojrzał na mnie zdziwiony, zakłopotany rozglądając się dookoła.
- Niestety. Doszły nas nieciekawe informacje, dotyczące właśnie ciebie. Wymuszenia, groźby. Sprawa już trafiła na komisariat. Policjanci powinni skontaktować się z tobą już niedługo- słuchawka, którą do tej pory trzymałam w dłoni, spadła na podłogę. Nie miałam zielonego pojęcia, o czym ta kobieta do mnie mówiła. Jakie groźby? O czym oni, do cholery mówią?
- Wszystko w porządku? Słyszałam huk- w drzwiach pojawiła się Vanessa, w towarzystwie Liama. Jedyne, co byłam zdolna teraz zrobić, to ponownie wziąć słuchawkę.
- Mogłaby mi to pani wytłumaczyć?- zaczęłam spokojnie, co kobieta skomentowała głośnym westchnięciem.
- Chyba powinnaś wiedzieć, co robiłaś przez pierwszy miesiąc szkoły.
- No pani to chyba sobie ze mnie żartuje- odpowiedziałam, jednak usłyszałam tylko dźwięk rozłączanego połączenia- No to kurwa, zajebiście- mruknęłam, kątem oka spoglądając na wszystkich wkoło. Każdy po kolei, posyłał mi pytające spojrzenia, na które ja teraz nie miałam czasu- Wyleciałam ze szkoły- powiedziałam, starając się nie wybuchnąć.
- Niby jak?- spytała Vanessa, jako jedyna rozumiejąc wypowiadane do niej słowa.
- Normalnie- syknęłam, starając się unormować swój oddech- Muszę to wyjaśnić.


LOTTIE

- Chyba durny jesteś- skwitowałam ze śmiechem, wystawiając język leżącemu obok mnie Harremu. Chłopak przewrócił oczami i śmiejąc się pod nosem, zabrał leżącą niedaleko pluszową orkę- Zostaw ją- powiedziałam, akcentując każde słowo po kolei. Loczek pokręcił przecząco głową i posyłając mi buziaka w powietrzu, przytulił do siebie zabawkę.
- Myślisz, że Weronika będzie z Niallem?- wypalił, obracając w dłoniach mojego ulubionego pluszaka. Zmarszczyłam brwi, nie spodziewając się takiego pytania z jego ust. Usiadłam na wprost i spojrzałam w stronę bruneta, wbijającego we mnie swoje zielone tęczówki.
- Wiesz.. wydaje mi się, że.. cóż.. pasują do siebie- powiedziałam w końcu, przygryzając dolną wargę. Loczek odstawił zabawkę na swoje miejsce i usiadł obok mnie, opierając się plecami o ścianę.
- Przyjaciel odbił mi dziewczynę- powiedział, smutno się uśmiechając. Wzięłam głęboki oddech i poprawiłam pozycje, siadając po turecku.
- Mogłabym ci powiedzieć, żebyś o nią zawalczył, ale to chyba nie ma sensu. Widać, jak Weronika reaguje na Nialla. Nie obraź się na mnie, ale chyba powinieneś jakoś z nią skończyć- dodałam, nie odrywając spojrzenia od oczu chłopaka. Harry ponownie smutno się uśmiechnął, jednak delikatnie skinął głową.
- Chyba tylko ty, powiedziałaś mi prawdę. Louis twierdził, że jeśli się postaram, to ją zdobędę. Bujda na kółkach- zaśmiał się cicho i podniósł wzrok na mnie.
- Weronika, poczekaj!- usłyszeliśmy głos Van, po czym głośne trzaśnięcie drzwi.
- Coś się stało- powiedzieliśmy chórem, po czym oboje wyszliśmy, a raczej wybiegliśmy z pokoju. Przed drzwiami pokoju Weroniki, stała jej przyjaciółka, Liam i Niall, starający się wejść do środka. Posłałem pytające spojrzenie Liamowi, na które on tylko pokręcił głową i wbił wzrok w podłogę.
- Nie rób sobie żartów! Wpuść nas do środka!- krzyczała Ness, nie przestając pukać do drzwi- Dobra, koniec zabawy. Niall, dzwoń do jej mamy- brunetka pokręciła głową i rzuciła blondynowi telefon rudowłosej. Chłopak rzucił bezgłośne „okej” i odszedł kawałek od wkurzonej Vanessy i chcącego otworzyć drzwi Liama. Nie miałam zielonego pojęcia, co się tutaj dzieje. Odkąd mieszkam w tym miejscu, nic podobnego się jeszcze nie zdarzyło. Dziwna sytuacja. Szturchnęłam w rękę Harrego, który poklepał mnie po ramieniu i podszedł do Liama.
- Masz w tej chwili wyjść!- krzyknęła Vanessa, po czym drzwi się otworzyły. Stanęła w nich Weronika, ze stoickim spokojem patrząc na swoją przyjaciółkę. Brunetka, całkowicie wyprowadzona w równowagi, nerwowo stukała w futrynę drzwi, co chwila patrząc na rudowłosą.
- Co się tutaj dzieje?- spytałam zdziwiona. Weronika wzięła głębszy oddech i przeniosła wzrok na mnie.
- Wyrzucili mnie ze szkoły- powiedziała w miarę spokojnie. Spojrzałam na nią, jak na świra i zdziwiona wpatrywałam się w jej, lekko zapłakane oczy- Zostawcie mnie samą- dziewczyna ponownie zniknęła za drzwiami. Liam pociągnął za sobą Vanessę, zostawiając zdezorientowanego Harrego. Podeszłam do niego i pociągnęłam za rękaw, ciągnąc w stronę swojego pokoju.
- Nie porozmawiasz z nią teraz- powiedziałam, na co Loczek westchnął głośno i przytulił się do mnie.


WERONIKA

- Dzwoniłem do twojej mamy, wyjaśni to, nie martw się- obok mnie usiadł Niall, rzucając w moją stronę paczkę chusteczek higienicznych. Rozejrzałam się dookoła, szukając czegoś, co mogłoby mnie uspokoić. Blondyn wstał z miejsca i wyciągnął spod łóżka duże, czerwone pudło. Postawił je przede mną i usiadł obok, całując w głowę.
- Skąd wiedziałeś?- zaśmiałam się pod nosem, odchylając wieko. Blondyn zrobił niewinną minę i uśmiechając się promiennie, starł dłonią łzy z mojego policzka. Wbiłam wzrok we wnętrze pudełka, lustrując wzrokiem każdą rzecz po kolei. Było w nim mnóstwo zdjęć i pamiątek, po moim tacie. Podniosłam wzrok na Nialla, który uważnie mi się przyglądał. Uśmiechnęłam się, widząc jego niebieskie oczy i przytuliłam się do niego.
- To nasze zdjęcie- stwierdził blondyn, wyciągając fotografię z pudełka. Uśmiechnęłam się w jego stronę i nic nie odpowiadając, pokiwałam głową- Skąd je masz? Właśnie ja je zgubiłem.. zabrałaś mi- zarzucił, krzyżując ręce.
- Fakt. Zabrałam ci- powiedziałam z uśmiechem, wbijając wzrok w kolorowe zdjęcie. Niall zaśmiał się i pociągnął w swoją stronę, obejmując mnie od tyłu- Dobra. Chrzanić to- powiedziałam po chwili o odwróciłam się przodem do niego. Chłopak zdziwiony spojrzał w moją stronę, na co ja tylko przewracając oczami, pocałowałam go. Nie wiem, czy to z przypływu emocji, czy z nagłej dodatkowej porcji odwagi, ale nie żałuję.
- Czy to znaczy, że..- zaczął z ogromnym uśmiechem- Co powiesz na to, żeby to na razie była nasza słodka tajemnica?- zrozumiał. Pokiwałam głową i położyłam głowę na jego ramieniu. Wzięłam z drugiego końca łóżka dzwoniący telefon, naciskając zieloną słuchawkę.
- Złe wieści- powiedziała na wstępie- Ponoć kilka osób doniosło o twoich rzekomych groźbach i tak dalej. Możesz mieć problemy. Jutro wracam do Londynu. Załatwimy to- westchnęłam, momentalnie się krzywiąc.
- Będę czekać. Do jutra- odstawiłam telefon i kątem oka spojrzałam na blondyna- I to by było, na tyle.


NASTĘPNY DZIEŃ


- Tak naprawdę to nie macie dowodów. Słowo mojej klientki, przeciwko słowu trójki uczniów, którzy nawet nie wydają się szczególnie wiarygodni- zakończył prawnik, którego wynajęła moja mama, siedząca obok mnie. Znajdowałam się na komisariacie, sama nie rozumiejąc z jakiego powodu. Kątem oka, spojrzałam na siedzącą naprzeciwko mnie trójkę uczniów, którzy zawzięcie twierdzą, że miałam zamiar zrobić im krzywdę. Rozpoznałam głównie Victorię, chociaż dwie siedzące obok niej dziewczyny, również kiedyś musiały mignąć mi przed oczami. Przypominały jedne z koleżanek czarnowłosej. Wszystkie trzy zgodnie twierdzą, że byłam zagrożeniem dla ich 'wolności i własności prywatnej'. Cokolwiek to znaczy. Prawnik, starał się wytłumaczyć mi wszystkie zarzuty i tak dalej, ale połowę sobie darował twierdząc, że jestem za młoda i i tak nic nie zrozumiem. Po dłuższym zastanowieniu, muszę przyznać, że ma rację. Nawet nie staram się tego zrozumieć, bo dobrze wiem jak to się skończy.
- Ale to wszystko prawda- wysyczała czarnowłosa, obrażona krzyżując ręce. W duchu, miałam ochotę wybuchnąć śmiechem prosto w jej twarz. Nie wiem, co jej zrobiłam, ani co sobie ubzdurała, ale niech te brednie zachowa dla siebie.
- Dowód poproszę- powiedział prawnik, nie kryjąc ironii. Siedzący niedaleko policjant, zgromił go spojrzeniem na co on tylko zaśmiał się i pokręcił palcem przed oczami całej trójki- Właśnie. Nie macie ich. Tylko słowa. Ja też, mógłbym komuś wciskać taki kit. Bez dowodów, nie ma sprawy- powiedział z przekonaniem, mierząc dziewczyny groźnym spojrzeniem. Victoria nerwowo zacisnęła dłoń na rogu stołu, jedna z jej koleżanek wymieniała smutne spojrzenia z drugą. Siedząca między nimi czarnowłosa, zgromiła obie spojrzenie, ponownie wrzucając na twarz pewny i lekko kpiący uśmiech. Mimo to, widziałam cień strachu w jej oczach. Nie podlegało wątpliwości, że wszystkie trzy ściemniają. Ja to wiedziałam, pozostało mi jeszcze przekonać wszystkich, którzy mi nie uwierzyli.
- Niech mnie pan nie bierze pod włos. To, że nie ma dowodów nie oznacza, że jest niewinna- prychnęła dziewczyna, stukając w blat stołu.
- Właściwie, to oznacza- wtrącił prawnik, na co ja tylko szeroko się uśmiechnęłam.
- Bez powodu ze szkoły by nie wyleciała- wysyczała, po czym gwałtownie wstała z miejsca i wyszła z pomieszczenia. Za nią, podreptały jej koleżaneczki ze spuszczonymi głowami. Wyciągnęłam z kieszeni telefon, który oznajmił mi przyjście nowej wiadomości. „Witaj w piekle”. Nie zrozumiałam treści w stu procentach, ale mam dziwne wrażenie, że właśnie wywalenie ze szkoły, ma być moim 'piekłem'.
- Chodź kochanie- powiedziała moja mama, podnosząc się z miejsca.
- Załatwimy je, możesz być spokojna- uśmiechnął się mężczyzna, zamykając teczkę. Pokiwałam głową i ponownie wrzuciłam telefon na poprzednie miejsce. Przed drzwiami, czekał również Niall. Kiedy tylko mnie zobaczył, od razu do mnie podbiegł i przytulił.
- Zakochani są tacy słodcy- skwitowała moja mama, klepiąc mnie po ramieniu- Nie zaprzeczajcie. Przecież widzę- prychnęła, krzyżując ręce- Nikomu nie powiem- dodała, przewracając oczami. Wymieniałam spojrzenia z chłopakiem, który zaśmiał się pod nosem i objął mnie ramieniem- Dobra. Powiedziałam mamie Nialla, ale nikomu więcej. Nie ważne. Do samochodu, już!- ponagliła z cwanym uśmiechem. Blondyn ponownie wybuchając śmiechem złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę wyjścia.
- Niall- westchnęłam, delikatnie wysuwając rękę z jego uścisku.
- No przepraszam- powiedział i puścił mi oczko.


- Głupek- skwitowałam, wchodząc do pokoju blondyna. Chłopak spojrzał na mnie zdziwiony, kątem oka spoglądając na trzymane przez niego, pudełko z ciastkami. Przewróciłam oczami i zamykając za sobą drzwi, usiadłam obok niego.
- Kto głupek?- spytał, odstawiając pudełko i przysuwając się bliżej. Objął mnie ramieniem, uważnie mi się przyglądając.
- Harry- prychnęłam, krzyżując ręce- Walnęłabym go, ale nie mogę, bo moja koleżanka na niego leci- mruknęłam, na co blondyn klasnął w dłonie i szeroko się uśmiechnął.
- Ah, ta Lottie- zaśmiał się, zacierając dłonie.
- Przydałoby się ich zeswatać- stwierdziłam z cwanym uśmiechem.
- Nie wtrącaj się- zarządził tonem głosu, nie znoszącym sprzeciwu. Prychnęłam, w głowie już wymyślając plan zeswatania tej dwójki. Chłopak zauważył widocznie błysk w moim oku, bo spojrzał na mnie groźnie. Zaśmiałam się i usiadłam dla jego kolanach, całując z kącik ust- A rób co chcesz- stwierdził, oblizując usta- Malina- podrzucił, śmiejąc się pod nosem.
- Łatwo poszło- stwierdziłam, schodząc z jego kolan i opierając się plecami o ścianę. Niall zmarszczył brwi i nachylił się nade mną.
- Co porabiacie?- do pokoju wparował Louis. Kiedy zobaczył nas w takiej, a nie innej sytuacji, otworzył szeroko usta i zaczął skakać w miejscu, bijąc brawo blondynowi.
- Pojebało cię?- spytałam ubranego w paski chłopaka, na co ten tylko machnął ręką i zleciał na dół, drąc się, że się całujemy- Marnie nam wyszło, to ukrywanie.
- I tak by się dowiedzieli. Nie martw się, w wywiadzie jeszcze o tobie nie powiem- uśmiechnął się blondyn i wrócił do poprzedniej czynności.
______________________________________________________
No i macie Nialla i Weronikę. Nie wyszło tak, jak zapewne oczekiwaliście, bo łącząc ich w parę, wprowadziłam niezły zamęt w życiu rudej, ale taki miał być efekt. Chciałam zamieszać.

Jak wspominałam rozdziałów nie będzie więcej niż 26. Może będzie 25. Nie wiem do końca, ale zaczynam wszystko powoli wyjaśniać, ogarniać i będzie koniec.

Odpowiedź na pytanie, które możliwe się komuś nasunie - nie, nie zamierzam wrócić na zawieszonego bloga. Tak, mam zamiar założyć nowego bloga, którego pierwszy rozdział już zarysowuje mi się w głowie ♥

JARACIE SIĘ ZE MNĄ ?! *__________*


http://www.youtube.com/watch?v=AbPED9bisSc&feature=BFa&list=FL3S9j0C_gK6s9Rvzn3mrnLQ 

Trzymajcie się ; *

26 komentarzy:

  1. Yeeeeeeeeeeey! W końcu są razem! Dziękuję!
    No więc tak... Powiem ci tyle, że jesteś potworem, bo kazałaś nam tak długo czekać i tak szybko chcesz skończyć opowiadanie o "rudej" ;) ale...
    Rozdział jest GENIALNY.
    Wyleciała ze szkoły. Ja chyba wolę nie wiedzieć, co Eleanor jeszcze wymyśliła... Mam nadzieję, że to wszystko się dobrze skończy...
    Ależ oczywiście, że jaramy się razem z tobą :)
    A tak w ogóle to jak tam pierwsze tygodnie szkoły? ;)
    Pozdrawiam
    Harriet xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nawet nie mów mi o szkole :D Już miałam ze cztery sprawdziany, ciągle pytają, i prawie co lekcję, mam kartkówki z niemieckiego. MASAKRA. Witaj, trzecia klaso gimnazjum.. Nie lubię tego.

      Usuń
  2. Niall i Weronika !!! < 33333333333333333333333
    kocham!!!! ; D
    nie wiem co napisać po prostu ; ) ... tak długo na to czekałam... ahhh < 3 zakochani ; d
    świetny rozdział po prostu, mimo tego całego zamieszania ; d bardzo mi siee podobał.
    ciekawe czy to "piekło" siee jeszcze bardziej rozwinie ; d
    czekam na następny!
    i teledysk jest nieziemski! < 3 uwielbiam go. co chwilke replay ; d

    OdpowiedzUsuń
  3. no nareszcie tak długo kazałaś czekać ;D
    rozdział genialny ; 0
    a to piekło no, no hahaha ;d

    zapraszam do nas:
    http://you-always-in-my-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Je je je :P są razem :D
    Cieszę się jak głupia :P
    Prze akcja z tą szkołą ... Eleanor miesza i to strasznie :/
    Rozdział ogólnie super, ale to jak zawsze ;))
    Weronika myśli o zeswataniu Harrego z Lottie :P bardzo dobry pomysł :))
    Teledysk jak i piosenkę ubóstwiam :D
    Czekam na następny ;))
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
  5. AAAAAAA no w końcu są razem !! Cieszę się ;) Rozdział świetny ... ale jaki kolejny tak świetny blog będę czytać jak zakończysz tego ?? ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jakiś znajdziesz :D Na pocieszenie - zamierzam zacząć pisać nowy ^^

      Usuń
  6. Oj . Będę płakać ; ( Dlaczego tak małoo . ?
    A może tak mała negocjacjaa . ?
    27 rozdziałów . ? Prosimyyyy ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już was znam! Najpierw 27, potem 35 a później tylko 50. E - E. Koniec, po 25 - 26 rozdziałach. :D

      Usuń
    2. Oooo ; ( Smutnoo ; (
      Ale na bank ostatnie rozdziały będą świetne < 3

      Usuń
  7. Noo, i jeszcze ten teledysk . ; **
    Boskii < 33

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiedziałam, że oni będą razem. ;) Mimo, że byłam wewnętrznie rozerwana, bo teksty Harrego są nieziemskie i idealnie do niej pasuje, to cieszę się, że jest z Niallem..;)
    Co do Lottie, to jakoś mi sie to wszystko nie widzi, ale zobaczymy.; xd
    Co ty znów za intrygę planujesz co? Ah te twoje kryminały..xd
    Szkoda, że już niedługo koniec, bo uwielbiam tego bloga,choć za rzadko tu bywam.;xd
    Pozdrawiam.;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda że tak mało rozdziałów.. ale chociaż tule, że zaczynasz nowy :p Juz się nie mogę doczekać, na pewno będzie świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział świetny !!! :D
    Naill i Weronika *_*
    A teledysk .. Mmmmm :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaramy się tobą! ♥ Zakladaj Bloga i już mi do pisania!

    OdpowiedzUsuń
  12. ODJAZD !!!
    Nareszcie razem ... ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Niall i Weronika wreszcie razem, ahhhh. Kocham! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekam na nn ! Boski blog !

    +zapraszam do mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. o jeny, nie wiem od czego zacząć! rozdział po prostu prze boski, cieszę się, że W KOŃCU Niall jest z Weroniką :) akcja nie jest nudna, jest nieprzewidywalna i bardzo ciekawa! piszesz świetnie, nie jest to historia ckliwa czy coś w tym guście. czyta się świetnie to, twoje boskie opowiadanie, z chęcią kupiłabym twoją książkę w przyszłości! to opowiadanie jest jednym z moich ulubionych, jak Ty, jesteś moją jedną z ulubionych blogerek! uwielbiam Cię jak i twoje WSZYSTKIE opowiadania <3 DZIĘKUJĘ, KOCHAM I POZDRAWIAM ORAZ CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ NA DŁUŻSZY ROZDZIAŁ <3
    K.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nareszcie są razem <3 Jakie to słodkie <3 Czekam na kolejny rozdział i mam nadzieje że El nie zniszczy Weronice życia
    Zapraszam do mnie
    Alex xox

    OdpowiedzUsuń
  17. No wreszcie razem :) Genialny rozdział :p Ciekawe jak to się ułoży z tą szkołą i tak dalej.. Przepraszam że pytam i się niecierpiwię ale dodasz coś w ten weekend..? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie. W przyszłym tygodniu mam sporo kratówek / sprawdzianów / prac klasowych i muszę się uczyć. :D

      Usuń
  18. No nareszcie Weronika i Niall są parą :)
    Niech Wera zeswata Hazze i Lottie.
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  19. No wreszcie! ;D szkoda, że nie nastąpiło to wcześniej, bo widać, że Wera długo się nie opierała urokowi Nialla, z resztą, kto by się oparł :) Bo na pewno nie ja! ;)
    Cieszę się, że wreszcie zrobiło się, można rzec, cukierkowo. nie wiem jak inni, ale ja wolę takie rozdziały niż te przelane dramatyzmem.
    Coś jednak czuję, że to nie koniec kłopotów. Mam jednak nadzieję, że zakończysz tę historię wielkim Happy Endem, gdzie będziemy płakać ze szczęścia, a nie ze smutku ;p
    i bardzo cieszę się, że założyłaś już nowego bloga! :) Nie mogę się doczekać co tam stworzysz!

    OdpowiedzUsuń
  20. Spodziewałam się innego efektu , tak jakby to nazwać lepszego. Myślałam ,że specjalnie to tak długo odwlekałaś ,żeby wzbudzić w nas więcej emocji. Tak jakbyśmy tam byli. Co do zemsty myślałam ,że będzie bardziej zła. A , nie taka prosta. Opowiadanie było cudowne ale teraz je jednym słowem spieprzyłaś. Dziewczyno masz talent , pomysły czego ci jeszcze brakuje ? No właśnie ! Musisz to dobrze wykorzystać. Aby takie zwykłe sytuacje wzbudziły w nas wiele uczuć. Nie przy złej tylko te negatywne ale nutka pozytywnych. Mieszane uczucia. Z tym ukrywaniem to marnie. Lena mnie wprost zadziwia. Przepraszam za złą opinię ale mam po prostu takie z danie. Jeśli cię uraziłam to Sorry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do zakończenia to mam nadzieję ,że wszystkiego nie wyjaśnisz. I dasz nam coś do przemyślenia. I ,że trochę więcej pokomplikujesz.

      Usuń