poniedziałek, 17 września 2012

Rozdział 21.


WERONIKA

- Nie wkurzaj mnie- wyrecytowałam z kamiennym wyrazem twarzy, nawet nie obracając się w stronę roześmianego Zayna- To on zaczął nie ja i przestań robić takie miny, albo ci wpierdolę- syknęłam, tym razem zawzięcie patrząc w jego stronę. Mulat zmarszczył brwi, po czym ponownie wybuchnął głośnym śmiechem. Zdenerwowana skrzyżowałam ręce i wstałam z kanapy. Licząc w myślach do dziesięciu, ruszyłam schodami na górę. Zapukałam do pokoju Lottie, która zamieszkała razem ze mną i Vanessą, kilka dni temu. Moja mama, postanowiła zostać na stałe w Irlandii. Długo z nią o tym rozmawiałam, ale nie mam jej tego za złe. Najwidoczniej coś ją tam trzyma, a jeśli to ją uszczęśliwi, to ja nie będę jej stawać na drodze. Co prawda chciała, żebym pojechała tam z nią, ale wolę zostać w Londynie. Coś, czego nie da się do końca wyjaśnić mnie tutaj trzyma. Można powiedzieć, że zostałam w tym wielkim domu sama z Vanessą, bo jej mama również zdecydowała się wyprowadzić. Za tydzień, wraca do Polski. Nie wiem dlaczego dokładnie, ale jeśli tak czuję, to niech wraca. Szkoda mi trochę, że Van nie będzie z mamą, bo ona również chce zostać tutaj. W końcu niedługo zaczną się studia. Niedługo.. za tydzień zaczyna wykłady. 

Przez ostatnie trzy tygodnie, zżyłam się z Lottie. Jest dokładnie tak samo pozytywna jak Louis, ma podobne pomysły, ale lepiej nie zostawiać jej sam na sam z Harrym i Louisem. Zawsze kończy się zmuszeniem do używania gaśnicy, albo przeszukiwaniem całego miasta w celu znalezienia całej trójki. Po kilku rozmowach z Lottie, w końcu przyznała się, że podoba jej się nasz Loczek. Kazała mi się w to nie wtrącać, ale nie będę nic obiecywać. I tak będę się wtrącać. 
Szkoła, jak to szkoła. Tylko jedna kwestia mnie zastanawia. Nie rozumiem, dlaczego Victoria nadal pała do mnie taką nienawiścią. Właściwie, to już przyzwyczaiłam się do jej docinek i ciągłego przewracania mojej osoby. Tylko chciałabym wiedzieć, dlaczego to robi. 

Weszłam do pokoju blondynki, nawet nie czekając na żadne proszę. Leżała na łóżku, zawzięcie rozmawiając z Harrym. Nawet nie zauważyli, że postanowiłam ich odwiedzić. Nie odrywali od siebie wzroku, wymieniając się uśmiechami. Postanowiłam się wycofać i zamknęłam za sobą drzwi. Wychodząc z pokoju, na kogoś wpadłam.
- Właśnie cię szukałem- uśmiechnął się blondyn, nie wypuszczając mnie ze swojego uścisku- Co powiesz na kino? Nie mam zamiaru siedzieć tutaj cały dzień, a nikt nie chce ze mną iść- prychnął, przewracając oczami.
- Nie chce mi się- jęknęłam, opierając głowę na jego ramieniu.
- Proszę.
- Nie.
- Proszę.
- Nie.
- Ładnie proszę?- spytał, wpatrując się w moje tęczówki. Dobrze wie, jak to na mnie działa i bezczelnie to wykorzystuje. Walnęłabym go.
- Dobra- mruknęłam i odsunęłam się do niego- Moment- westchnęłam i zniknęłam za drzwiami swojego pokoju. Wzięłam bluzę z oparcia krzesła i narzuciłam ją na siebie.

- Kogoż tu przywiało- usłyszałam za sobą głośny śmiech, który ostatnio rozpoznałabym wszędzie. Wzięłam głębszy oddech, który od razu zauważył blondyn. Spojrzał na mnie z lekko zmartwioną miną, łapiąc mnie za rękę. Spojrzałam na niego i tylko wzruszyłam ramionami w odpowiedzi, na jego nieme pytanie.
- Również nie powiem, że miło mi cię widzieć- mruknęłam, kątem oka spoglądając za siebie. Stała przede mną czarnowłosa dziewczyna, mająca za hobby uprzykrzanie mi życia.
- Nie sądziłam, że będziesz tak odważna i wyjdziesz z domu, tak wyglądając- prychnęła, przybijając żółwika ze stojącym obok niej chłopakiem. 
- Nie sądziłam, że możesz mieć jeszcze gorsze teksty niż ostatnio- odpyskowałam i ruszyłam w stronę sali, ciągnąc za rękę Nialla.
- O co jej chodziło?- spytał marszcząc brwi, jednocześnie zatrzymując mnie na środku korytarza prowadzącego do sali kinowej.
- To chyba tylko ona wie- mruknęłam, na co chłopak lekko skinął głową nie pytając o nic więcej. W duchu dziękując za to, że ni muszę mu niczego tłumaczyć, zajęłam swoje miejsce. Byliśmy spóźnieni kilka minut, co wiązało się z tym, że ominęły nas wszystkie reklamy za co byłam niedozgonnie wdzięczna. Przewertowałam wszystkie siedzenia wkoło, z wielkim uśmiechem zauważając, że czarnowłosej wariatki tutaj nie ma. Odetchnęłam z ulgą i rozłożyłam się w fotelu. Zabrałam popcorn blondynowi, który tylko puścił mi oburzone spojrzenie, jednak po chwili machnął ręką i wbił wzrok w ekran, zajmując się wyjadaniem żelków. Spojrzałam w tę samą stronę, momentalnie się krzywiąc- Mówiłam, nie na horror- syknęłam, na co Niall wybuchnął śmiechem i puścił do mnie oczko- Nie żyjesz- mruknęłam do siebie, obrażona rzucając popcornem w przyjaciela.
- Jak śmiesz?- westchnął i rozglądając się dookoła, zbliżył się do mnie i zaczął mnie łaskotać. Co chwilę wybuchałam głośniejszym śmiechem, nie zwracając uwagi na wkurzonych ludzi, którzy starali się nad uciszyć.
- Proszę się uspokoić!- zażądał jakiś chłopak, w granatowej kamizelce z nazwą kina. Walnęłam blondyna w ramię i oboje grzecznie zajęliśmy miejsce, wymieniając rozbawione spojrzenia- Weronika?- zmarszczyłam brwi, nie wiedząc kto zna moje imię- Adam- wytłumaczył, na co ja tylko krzywo się uśmiechnęłam- To ja już..- mruknął chłopak, zauważając siedzącego obok mnie Nialla. Spuścił głowę i ruszył w stronę, z której przyszedł.
- A to kto?- szepnął do mnie blondyn, na co ja aż podskoczyłam na siedzeniu.
- Nie strasz mnie- syknęłam, obracając głowę w jego stronę. Było totalnie ciemno. Całą salę oświetlały jedynie obrazu z filmu, a zważając na to, że siedzieliśmy praktycznie w samym roku, nie było kompletnie nic widać. Nie zauważyłam nawet, że Niall jest tak blisko mnie. Będąc tak blisko niego, moje serce zaczęło bić o wiele szybciej, niż zawsze- Kolega- odpowiedziałam na wcześniej zadane pytanie i dłonią, ścisnęłam oparcie swojego fotela. Blondyn przysunął się jeszcze bardziej, nie zaprzestając patrzenia w moje tęczówki, przerywanego przez delikatne uśmiechy.
- Powiedz, jeśli mam przestać- szepnął, łapiąc moją rękę. Wzięłam głębszy oddech i nic nie mówiąc, spojrzałam w jego stronę. Dobra. Trzeba to przyznać, chociaż przed sobą. Jestem totalnie zakochana w chłopaku, z którym chodziłam do przedszkola i na którego mamę odkąd pamiętam, mówiłam ciociu. I co jeszcze? Jeszcze to, że ten sam chłopak, zachowuje się tak, jakby sam był we mnie zakochany. Nic nie rozumiem. Blondyn uśmiechnął się pod nosem, zapewne zauważając moją dziwną minę. Wziął mnie za rękę, coraz bardziej zmniejszając odległość między nami. Chłopak nie czekając już na nic więcej, schylił się, podnosząc moją spuszczoną głowę za brodę- Przepraszam, ale muszę- dodał, po czym bez chwili zwlekania pocałował mnie. Nie wiem, ile to trwało, nawet nie wiem, jakim cudem stało się to akurat teraz. Trochę zdziwiona, odsunęłam się od niego, wyszukując odpowiedzi na wszystkie nurtujące mnie pytania, w jego oczach. Zauważyłam w nich jedynie iskierki, których już od dłuższego czasu mi brakowało. Nie mam pojęcia, co mną kierowało, ale jedyne co w tej chwili byłam zdolna zrobić, to wstać i wyjść z sali, zostawiając go samego. Wyszłam na zewnątrz i oparłam się plecami o ścianę budynku, naciągając rękawy na dłonie. Niall wyszedł za mną, stając naprzeciwko mnie, ze smutną miną.
- Przepraszam, ja..- zaczęłam, jednak chłopak pokręcił głową i lekko się uśmiechnął.
- Nie przepraszaj- szepnął, spuszczając głowę w dół.
- Niall..- zaczęłam, biorąc głęboki oddech.
- Tak?- delikatnie podniósł głowę, pocierając swoje dłonie.
- Wracajmy- dodałam szeptem, kątem oka patrząc w jego stronę.


NIALL

- Jestem idiotą- rzuciłem na wstępie, wchodząc do pokoju Mulata- A to wszystko twoja wina, bo cię posłuchałem. Mnie chyba pojebało, żeby słuchać twoich rad. Ja pierdole, naprawdę mnie popierdoliło.
- Zawsze przeklinasz, jak jesteś zły- podsumował, otwierając okno. Gniewnie zmarszczyłem brwi i z coraz bardziej pulsującą głową, usiadłem na łóżku ze skrzyżowanymi rękoma- Co się stało?- spytał z westchnieniem, siadając obok mnie.
- Wahadełko kurwa- mruknąłem, na co Zayn wybuchnął głośnym śmiechem.
- Jesteś strasznie śmieszny, jak się wkurzasz- wziąłem poduszkę i walnąłem go prosto w głowę, co spowodowało tym, że chłopak jak długi runął na podłogę- Lepiej ci?- westchnął, na co ja pokiwałem głową z promiennym uśmiechem. Mój przyjaciel podniósł się z podłogi i zajął miejsce trochę dalej ode mnie- Ale co ja zrobiłem?
- Kazałeś mi ją pocałować, debilu- syknąłem, obdarzając go morderczym spojrzeniem.
- Tylko nie debilu, co?- prychnął, zakładając ręce.
- Zaraz wyjdę z siebie i stanę obok- syknąłem, na co chłopak ponownie wybuchnął głośnym śmiechem- No to teraz przegiąłeś- stwierdziłem z chytrym uśmiechem- Z tego co wiem, twoja siostra nie wie o tym, kto spławił jej poprzedniego chłopaka.. Wiesz, nie sądzę żeby miło to przyjęła- wyciągnąłem telefon z tylnej kieszeni spodni, na co Zayn błyskawicznie znalazł się obok mnie i wytrącił mi komórkę z ręki.
- Do rzeczy- pospieszył, teatralnie przewracając oczami.
- Po pierwsze, nigdy więcej cię nie posłucham. Po drugie, jestem idiotą. Po trzecie, jedyna dziewczyna na której mi zależy uciekła, kiedy ją pocałowałem.


WERONIKA

- Jestem idiotką- skwitowałam, stając w progu salonu, w którym oprócz dziewczyn zastałam Liama i Harrego- Wy- wskazałam na chłopaków ze złowrogą miną- idźcie sprawdzić, czy wam się coś nie przypala w kuchni- mruknęłam, na co oboje przewracając oczami, ruszyli w stronę kuchni w moim domu- Do domu, już!- dodałam coraz bardziej wściekła, miesząc obu wzrokiem. W tym samym momencie wybuchnęli śmiechem i kręcąc głową, wyszli na zewnątrz.
- Spławiłam mi chłopaka- dodała oburzona Vanessa.
- Mam ważniejsze sprawy na głowie, panno spędzam dwadzieścia cztery godziny na dobę z moim chłopakiem i jego towarzystwo wcale mi się nie nudzi, co wkurwia moją przyjaciółkę- wysyczałam przez zaciśnięte zęby. Vanessa rozumując moją aluzję tylko westchnęła i poklepała miejsce obok  siebie. Lottie spojrzała na mnie zaciekawiona, bawiąc się zamkiem od bluzy.
- Co znowu zrobiłaś?- spytała Van, podśmiewając się pod nosem.
- Jakby to.. znaczy.. no bo.. w pewnym sensie, dałam kosza Niallowi- skrzywiłam się, bezwładnie opadając na kanapę.
- Przecież ci się podoba- sprostowała Lottie. Spojrzałam na nią zdziwiona, po czym oburzona przeniosłam wzrok na Vanessę.
- Kto jeszcze wie? Dostawca od pizzy?- syknęłam, na co ona posłała mi tylko zakłopotane spojrzenie- Dobra wiesz co? Zapomnij- mruknęłam i z hukiem wstałam z kanapy, ruszając na górę. 
- Ale poczekaj- usłyszałam głos brunetki, lekko stłumiony przez tupot moich własnych stóp. Trzasnęłam drzwiami, nawet nie czekając na jakiekolwiek wytłumaczenie i położyłam się na łóżku. 

Jestem głupia, bezmyślna, podejmuję pochopne decyzje i nie potrafię obracać się w społeczeństwie. Moje życie jest do niczego, moja przyjaciółka rozgaduje kto mi się podoba.. i niech mi teraz ktoś powie, że życie jest piękne, to wypchnę go przez okno nowojorskiego wieżowca. Westchnęłam i zabrałam swojego laptopa spod łóżka. O dziwo był włączony. Pierwszą stroną, była jedna z polskich stron plotkarskich, już załadowana. Nie mam pojęcia, kto w nią wszedł, bo ja na nią nie wchodziłam. Zjechałam kursorem w dół, zaciekawiona po co ktoś by na nią wchodził. Moją uwagę, przykuł jeden z artykułów, pod którym był również filmik.

„ ELEANOR CALDER, BYŁA DZIEWCZYNA JEDNEGO Z CZŁONKÓW ONE DIRECTION, WRAZ Z BYŁĄ DZIEWCZYNĄ ZAYNA MALIKA OPOWIADAJĄ! 
- Weronika jakoś nigdy mnie nie lubiła. Sama nie przepadałam za jej osobą. Moja intuicja najwidoczniej mnie nie zawiodła. Ma bardzo dziwną przeszłość. Depresja, wypadek ojca, który najprawdopodobniej nie był przypadkiem.. Zresztą, już wcześniej miałam okazję poznać jej idealną rodzinkę- widząc twarz brunetki, jedynie się skrzywiłam- Mama Weroniki miała romans z moim tatą. To przez to, rozwaliła się moja rodzina- powiedziała, po czym starła kilka spływających łez po jej policzkach. Trochę mnie zamurowało, ale dobrze wiedziałam, że jej łzy były wymuszone. Trochę ją poznałam, więc potrafię rozróżnić takie rzeczy- Poza tym, wydaje mi się, że leci tylko na ich pieniądze i sławę. Jest strasznie pazerna- wyrzuciła z siebie na jednym wdechu. Pusto patrzyłam przed siebie, szukając jakiegoś ratunku, które na złość nie mogłam znaleźć. Poczułam tylko łzy spływające po mojej twarzy, które w miarę możliwości starałam się ścierać.
- Musimy porozmawiać- w drzwiach stanął Zayn z kamiennym wyrazem twarzy. Zauważając mnie, szybko podbiegł i przytulił mnie do siebie- Hej, słońce co się dzieje?- nie odpowiedziałam. Zayn kątem oka spojrzał na leżącego niedaleko laptopa i zauważając na nim Eleanor, szybko go zamknął- To by było na tyle- syknął, po czym wyciągnął telefon z kieszeni- Liam dzwoń do Paula, niech załatwi nam wywiad. Jak najszybciej. Wytłumaczę wam wszystko jak wrócę- ponownie włożył telefon do kieszeni i posadził mnie na swoich kolanach- Nie oglądaj tych bzdur- westchnął, całując mnie w głowę. Uśmiechnęłam się do niego trochę blado i pokiwałam głową. 

Podniosłam się, opierając na łokciach i rozejrzałam dookoła. Po mojej prawej stronie spał Zayn, wtulając się w mojego różowego misia, a po mojej lewej stronie, zauważyłam Vanessę, która siedziała i patrzyła na mnie z delikatnym uśmiechem.
- Nie jestem zła- powiedziałam na wstępie, na co dziewczyna uśmiechnęła się szeroko i przytuliła mnie do siebie- Albo czekaj. Nie będę zła, jak zrobisz mi śniadanie- powiedziałam z przekonaniem, na co ona tylko przekręciła oczami i ręką pokazała, żebym poszła za nią. Przykryłam Zayna kocem i wyszłam za brunetką. 
- Ktoś chciałby z tobą porozmawiać- powiedziała, zostawiając mnie w kuchni, po czym poszła na górę. Odwróciłam się do tyłu, a moim oczom ukazał się Niall, z różą w ręku. 
- Chciałbym..- zaczął z lekkim uśmiech- Przyjaciele?


VANESSA

- Daj im chociaż trochę prywatności- westchnął Liam, na co ja tylko machnęłam ręką, starając się cokolwiek usłyszeć przez zamknięte drzwi. Niestety mi to nie wychodziło. Szmery ze strony Liama i szuranie butów, jak mi się wydaje, Nialla wcale nie były pomocne- Zostaw ich- mruknął mój chłopak i pociągnął mnie do siebie, prowadząc na kanapę. Westchnęłam, jednak posłusznie udałam się za nim- Jeśli będzie chciała, to ci powie- powiedział, zajmując miejsce. Westchnęłam ponownie i usiadłam na jego kolanach.
- I tak cię kocham- mruknęłam, muskając jego usta. Chłopak zaśmiał się pod nosem i kładąc ręce na moich plecach, przyciągnął mnie do siebie.
- Czasami nie potrafię cię rozgryźć- zaśmiał się cicho, na co ja tylko wzruszyłam ramionami.
- Zabierz mnie na romantyczną kolację- powiedziałam marszcząc brwi. 
- Nigdy nie chciałaś iść ze mną na podobną- stwierdził trochę zdziwiony, uśmiechając się w moją stronę.
- Ale teraz chcę- zaśmiałam się pod nosem, puszczając chłopakowi znaczący uśmiech.
- Zrozumiałem aluzję- uśmiechnęłam się do niego, całując go w kącik ust- Aż za dobrze- mruknął do mojego ucha, obdarowując mnie radosnym spojrzeniem.


LENA


- To chyba idzie w złym kierunku- mruknęłam w stronę Eleanor. Dziewczyna zgromiła mnie spojrzeniem, wściekle rozglądając się po całym pokoju. 
- W dupie mam dokąd to idzie. Victoria spisuje się świetnie. Wplatałam w to jeszcze kilku moich znajomych, którzy jakby to nazwać.. obserwują rudą. Wiedziałaś, że ona kręci z Niallerem? To pewnie dlatego się z nim całowałaś. Mądrze- powiedziała z uznaniem, uśmiechając się dumnie. Zamurowało mnie. Tak sądziłam, że może ją coś ciągnąć do blondyna, ale nigdy nie podejrzewałabym, że Weronika mogłaby się w kimś zakochać. Długo ją znałam i jakby nie patrzeć, mimo tego że ostro mnie wkurzała, to jednak trochę mi na niej zależy. Może i właśnie w tej chwili niszczę jej życie, ale.. nie ma żadnego ale. To koniec.
- Kończę z tym. Możesz powiedzieć moim rodzicom o narkotykach. I tak już z tym skończyłam. Nie chcę się w to mieszać, już wystarczająco naplątałam. Masz w tej chwili odwołać to wszystko i wyjść z mojego domu- wysyczałam, na co ona tylko głośno się zaśmiała.
- Mam rozumieć, że twoją ciążę też mam ukryć?
- Skąd o tym wiesz?!- krzyknęłam zdenerwowana, na co dziewczyna głośno się zaśmiała.
- Nie ważne. Robisz co ci każę. Bez wykrętów. Mogę cię zapewnić, że Weronika już niedługo nie będzie naszym problemem. Rada dla niej? Niech lepiej nie wychodzi jutro z domu- zakończyła i wyszła z mojego domu trzaskając drzwiami. Teraz, naprawdę się wystraszyłam. To zaszło za daleko. W szybkim tempie złapałam za telefon. Muszę to jakoś odkręcić.
______________________________________________________
Nie sprawdzałam ♥
Muszę napisać jeszcze chociaż jeden rozdział, dopóki mam czas. Aktualnie, jestem chora także mam go sporo.

PRZEWIDUJĘ 26 EWENTUALNIE 26 ROZDZIAŁÓW.

No i to chyba by było wszystko, bo jakoś nie mam co pisać. ; *
Trzymajcie się i do następnego <3

16 komentarzy:

  1. świetny rozdział ! w ogóle świetny blog ! czekam na więcej :D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW! Musiałaś przerwać w takim momencie? Jestem ciekawa co dalej z Nallem i Weroniką + Leną i El. Czekam na kolejny!!!!!
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział jest świetny, jestem ciekawa jak potoczy się dalej ta cała wizyta Nialla.
    Pisz szybko następny rozdział ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny, poprostu świetny ! Dawaj następny :D

    OdpowiedzUsuń
  5. No nie! W takim momencie przerwać? Ciekawa jestem co dalej z Niallem i Weroniką.. Wreszcie Lena wzięła się za siebie, ciekawe co wymyśli. Tak mało rozdziałów? Miałam nadzieję że będzie trochę więcej, no ale cóż :P Uwielbiam to opowiadanie. Mam pytanie.. Rozwiniesz jakoś wątek z Adamem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy rozwinę :D Wszystko co pisze, nie jest planowane. Wychodzi podczas pisania :D

      Usuń
  6. coraz bardziej mi się to podoba .
    Weronika i Niall doskonale do siebie pasują ♥ tylko szkoda że chyba przyjaciele ? o.o No nie rób tego dziewczyno !
    Dobrze że Lena się w końcu ogarnęła tak jakby.
    A Eleanor to suka :<
    czekam na następny - ♥ //

    OdpowiedzUsuń
  7. Weronika i Niall przyjaciele? -,- mam ciee zastrzelić?
    albo lepiej bedzie jak zastrzele tą jadowitą suke Eleanor. ona mnie już nie denerwuje... teraz to mnie dobitnie wkurwia! zdzira.
    a Lena niech siee w końcu obudzi i załatwi jakoś porządnie tę sprawe albo chociaż niech zadzwoni do dziewczyn i im wszystko powie.
    tego kina to normalnie nie przeżyje, więc lepiej tego nawet nie komentuje. słodziak ją pocałował, a ona zwiewa bo... bo nie ma powodu!!! brak. ahhh...
    podobała mi siee rozmowa Niallera z Zaynem hahaha ; dd mistrzostwo! ; d
    czekam na następny! ; * mam nadzieje, że w tej kuchni pomiędzy tą dwójką wydarzy siee coś sensownego ; )

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie rozumiem Weroniki! Skoro kocha Nialla, a on kocha ją to o co chodzi!? Normalnie z tymi kobietami to nigdy nic nie wiadomo :)
    A jesli chodzi o naszych zakochanych? Scena pocałunku była perfekcyjna i te jego słowa: "przepraszam, ale muszę" no normalnie skradłaś moje serce w całości! ;*
    I Harry chyba znalazł sobie pannę ;D fajnie, że połączyłaś go z siostrą Lou, a może wcale nie. Chciałabym, było by fajnie :)
    A Eleonor jest głupią jędzą. Dobrze, że Lena ma w sobie jeszcze trochę dobra i próbuje wszystko odkręcić.
    Ale coś czuje, że zanim wszytko się ułoży, jeszcze sporo rzeczy się spieprzy ;D
    pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie umiem pisać długich komentarzy, wybacz >.<
    Ale fajnie napisałaś, i szczerze mówiąc nie wiem co jeszcze napisać..
    Zachęcam do przeczytania oraz do skomentowania czwartego rozdziału na ---> http://whengirlssay.blogspot.com/ (: + Przepraszam za spam :>>

    OdpowiedzUsuń
  10. Khi, hi, hi, hi, hi. Niall I Weronika ♥
    Kurde, jak Elka coś jej zrobi, to tak jej przypierdzielę. Nie mogę wytrzymać. Lena, bierz się w garść, dzwon do Weroniki i razem zrujnujcie życie Eleanor.
    Oo. Nie umiem pisać długich komentarzy, po prostu taka jestem. Dawaj szybko następny! <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział zajebisty<3 Lena no nareszcie się opamiętałaś... Co do choroby też jestem chora i właśnie dlatego staram się jak najwięcej napisać podobnie jak ty Kuruj się!;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. świetny rozdział :D

    polecam tego bloga:
    http://you-always-in-my-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Że niby przyjaciele ?!
    To nie tak miało być ...
    Jestem ciekawa co Eleanor miała na myśli mówiąc żeby Weronika lepiej nie wychodziła z domu ...
    Lena w końcu w jakiś sposób postawiła się Eleanor i dobrze, jestem też ciekawa czy zadzwoni do Weroniki czy do kogoś innego
    Teraz tylko zostaje mi czekać na następny rozdział ;))
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
  14. Boniu znowu Elka -,-
    Plus dla mojej kochanej Leny ♥
    Ale za "przyjaciół" Niall i Weronika Cię zabiję ;)

    Czekam na kolejny.

    keep-calm-and-go-to-england.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Co ty chcesz jej zrobić?! Proszę, proszę, proszę nie rób jej nic złego. Prooooooooooszę *słodkie oczka*

    OdpowiedzUsuń