sobota, 29 września 2012

EPILOG


NIALL, DWA MIESIĄCE PÓŹNIEJ

- Weronika, nie byłaby zadowolona, widząc cię w takim stanie- usłyszałem za plecami męski głos. Od kilku tygodni, nie zwracałem większej uwagi na to, co dzieje się wokół mnie. Spędzałem każdą wolną minutę w sali szpitalnej, w której leżała moja dziewczyna. Nie potrafiłem zrobić czegokolwiek poprawnie wiedząc, że ona jest tutaj sama. Niechętnie, jednak odwróciłem się do tyłu chcąc zlustrować osobę, która weszła do środka. Przed oczami, jakby przez mgłę przemknęła mi twarzy Zayna. Chłopak westchnął głośno i przysuwając sobie niewielki stołek, usiadł obok mnie.
- Co ty tam wiesz- mruknąłem pod nosem, zawzięcie krzyżując ręce. Chłopak zaśmiał się głośno, kątem oka spoglądając na moją dziewczynę.
- Wiem tyle, że powinieneś od czasu do czasu wziąć kąpiel- powiedział z poważnym wyrazem twarzy, na co ja lekko szturchnąłem go w ramię z delikatnym uśmiechem- I taki uśmiech, ma zobaczyć kiedy się obudzi. A teraz won do domu, człowieku, i nie działaj mi na nerwy, bo osobiście załatwię ci lanie. Wystarczy tylko, że zadzwonię do twojej mamy, a nie zapominaj, że mieszka w domu obok nas- zepchnął mnie z krzesła tak, że jak długi runąłem na podłogę. Mulat pomachał do mnie ręką i odwrócił się przodem do Weroniki. Westchnąłem, jednak poprawiając zieloną koszulkę, ruszyłem w stronę wyjścia z sali, kilkakrotnie odwracając się do tyłu- Pa!- krzyknął Zayn, tym samym zwracając na siebie uwagę jednej z pielęgniarek, która w trybie natychmiastowym ruszyła w stronę sali. Zauważając jej wkurzony wyraz twarzy, postanowiłem nie rzucać się w oczy i ostrożnie wyślizgnąłem się zza drzwi, spokojnie ruszając w kierunku wyjścia ze szpitala.
- Niall, jak twoja dziewczyna? Jej stan się poprawił? Jak się trzymasz? Co na to twoja mama?- potok pytań, oblał mnie już po pierwszym kroku poza szpitalem. Nie odpowiadając na żadne z nich, bez słowa wsiadłem do samochodu. Dzięki Bogu, przyjechałem tutaj autem, bo inaczej byłoby ze mną absolutnie kiepsko. Nie uwolniłbym się od dziennikarzy, dopóki nie zamknąłbym za sobą frontowych drzwi do domu. Odjechałem z piskiem opon, chcąc udać się w miejsce, w którym mógłbym być sam. Niestety, gdybym wyjechał za miasto, zajęłoby mi sporo czasu, zanim znów mógłbym wrócić do szpitala. Dla świętego spokoju, posiedzę w swoim pokoju z godzinę, a później kulturalnie opuszczę dom, wracając do Weroniki.

Stęskniłem się za nią. Mimo że jest tak blisko, czuję jakby była za daleko. Jest tutaj, ale jest gdzie indziej. To wszystko jest takie skomplikowane! Każdy, kto teraz chciałby zrozumieć moje myśli, mógłby dobitnie podsuwać je słowami ''rejestracja w szpitalu psychiatrycznym, zaczyna się od siódmej rano każdego dnia''. Zaśmiałem się ze swoich myśli, lustrując wszystko dookoła. Wszędzie, ktoś chodził. Tam jakieś dziecko bawiące się w ganianego, zaraz za nim uradowany pies prowadzony na smyczy przez wysoką kobietę w kolorowym kapeluszu, kawałek dalej uśmiechnięta para, wymieniająca czułe spojrzenia. A ja? A ja siedziałem w samochodzie, tarasując drogę, bo właściwie już jest zielone. To stąd te klaksony! Karcąc się w myślach za to niewielkie niedopatrzenie, włączyłem radio i ruszyłem autem. Jak na złość na każdej stacji radiowej, albo były reklamy, albo leciały miłosne ballady, które zaczynały doprowadzać mnie do szału. Pokręciłem głową, trochę zdenerwowany wyłączając odbiornik. Parkując na podjeździe, wyciągnąłem kluczyki ze stacyjki. Kątem oka zauważyłem machającą mi z okna mamę, która uśmiechała się promiennie. Kiwnąłem do niej głową i zniknąłem za drzwiami. Już w progu, spotkałem trojkę chłopaków i Vanessę, która zmęczona przecierała oczy.
- Rozmawiałam z lekarzem- zaczęła brunetka,k trzymając za rękę swojego chłopaka- Nie chcę cię oszukiwać- wzięła głęboki oddech, krążąc wzrokiem po całym pokoju- Jeśli jej stan nie poprawi się w ciągu dwóch tygodni, odłączą ją- powiedziała prawie niesłyszalnie. Z mojej ręki wypadły trzymane do tej pory klucze, lądując na drewnianej podłodze. Brałem to pod uwagę, ale bałem się op tym myśleć. Bałem się, że stracę ją na dobre. Że już nigdy nie zobaczę jej uśmiechu. A najgorsze jet w tym wszystkim to, że to tylko i wyłącznie moja wina. Moja, bo do tego dopuściłem, bo nie potrafiłem się nią zaopiekować. Nie potrafiłem teraz nic wywnioskować. Stałem i z tego mojego stania mało co wychodziło. Zacisnąłem dłoń w pięć, mając nadzieję, że to chociaż w niewielkim stopniu rozładuje moje emocje. Nie pomogło. Wyminąłem wszystkich, przyglądających mi się uważnie i biegiem wpadłem do swojego pokoju. Zatrzasnąłem za sobą drzwi. Podszedłem do szafy, wyciągnąłem z niej pierwsze z brzegu spodnie i koszulkę i ruszyłem w stronę łazienki.


ZAYN

- Jakieś to dziwne. Zazwyczaj to ty gadasz, a ja słucham ciebie. A od dwóch miesięcy, prawie monologi i serio to dziwne, bo jeszcze nigdy wcześniej nie dałaś mi skończyć zdania- zacząłem, spoglądając na odchodzącego Nialla. Ponownie przeniosłem wzrok, lustrując jej jeszcze bardziej niż zwykle, bladą twarz- I od dawna, nikt nie nazwał mnie wtrącającym się w nie swoje sprawy idiotą. Ja rozumiem, że jesteś zmęczona tym wszystkim, ale lepiej by było jakbyś się w końcu obudziła- westchnąłem, opierając plecy na ścianie. Nie otrzymując żadnego konkretnego odzewu, westchnąłem głęboko i obrażony skrzyżowałem ręce na klatce piersiowej- Uważam, że to niesprawiedliwe, że ty sobie śpisz, a my z każdym nowym dniem, modlimy się tylko o to, żebyś w końcu wstała. Raz mogłabyś nas posłuchać- szepnąłem do siebie, bawiąc się palcami- Niall, wariuje bardziej niż zawsze. Je o połowę mniej i tylko ty, możesz pomóc przywrócić blond głodomora z chęcią władania wszystkimi produktami żywnościowymi na świecie. No kurwa, tęsknimy.


NIALL

Wpadłem do szpitala o wiele bardziej zamaszyście niż zwykle. Coś, jakaś dziwna siła, kazała mi tutaj być właśnie dzisiaj, w tej chwili. W tej sekundzie. Potrącając po drodze jakiegoś lekarza i kilka pacjentów, wleciałem do sali. Bez zmian. W sali, leżała Weronika z zamkniętymi oczami i bezwładnie ułożonym ciałem. Obok niej, siedział Zayn, rozżalony patrząc w jej stronę.
- Słyszałeś o tym, co mówił lekarz- nie pytał. Stwierdził, nawet nie obracając się w moją stronę. Kiwnąłem głową, przysiadając na skraju łózka i chwytając dziewczynę za dłoń.
- Nie dam jej odejść- powiedziałem zacięcie. Mulat uśmiechnął się do mnie lekko i usiadł tuż obok mnie.
- Ja też stary, ja też- poklepał mnie po ramieniu, wpatrując się w twarz Weroniki- Pójdę po kawę. Chcesz?- pokiwałem twierdząco głową- Tą co zawsze?- ponownie pokiwałem głową, na co Zayn wstał i ruszył w stronę wyjścia.
- Słońce- szepnąłem, chcąc powstrzymać łzy cisnące mi się do oczu- Wiem, że mnie słyszysz. Nie wiem skąd wiem, po prostu wiem. Proszę cię, proszę nie zostawiaj mnie. Nie mówiłem ci tego, bo sądziłem że to jeszcze nie ten czas, ale w tej sytuacji, powiem to nawet w takich okolicznościach, a nie przy zachodzie słońca, jak planowałem. Ten zachód, nadrobimy jak już będziesz tutaj ze mną, tak naprawdę. Kocham cię. Kocham cię i kochałem od dawna. Nie wiem, co mam teraz ze sobą zrobić, bo to wszystko wydaje mi się zbyt skomplikowane. Gdybym wiedział, kto ci to zrobił, znalazłbym go chociażby sam i postarał się, żeby cierpiał tak samo jak ty. Mam wrażenie, jakby to wszystko było moją winą. Jakby to, że nie byłem na tyle odpowiedzialny, żeby się tobą zająć, teraz właśnie się na mnie mściło. Kocham cię i nigdy, przenigdy nie przestanę. Daj mi chociaż jakiś znak. Nie pozwól, żeby to się tak skończyło- szepnąłem, już nie starając się zatrzymywać łez. Bezwolnie spływały po moich policzkach, żeby chwilę później wylądować, każda gdzie indziej. Przymknąłem oczy, nadal nie tracąc nadziei na to, że to wszystko się zmieni. Poczułem uścisk swojej ręki. Gwałtownie zerwałem się z miejsca, chwilę później po raz kolejny doskakując do rudowłosej. Ponownie złapałem jej rękę- Zrób to jeszcze raz. Wiem, że dasz sobie radę- odpowiedzi nie uzyskałem. Wpatrywałem się w dziewczynę, kiedy do sali wszedł Zayn- Idź po lekarza.
- Po co?- spytał zdziwiony, kurczowo trzymając dwa kubki z kawą.
- Po prostu idź- dorzuciłem, nawet nie odwracając się w jego stronę. Chłopak nic nie mówiąc, odstawił kawę na stolik i czym prędzej, wyszedł z sali, nie zamykając za sobą drzwi. Do pomieszczenia, wdarło się świeże powietrze, otwierając leżącą na szafce, ulubioną książkę Weroniki. Zaciekawiony spojrzałem, na kilka pierwszych wersów.



"Lecz żaden smutek nie przeważy radości,
którą niesie krótka chwila
spędzona przy niej."*




- Niall?- usłyszałem cichy, dziewczęcy szept, który rozpoznałbym wszędzie. Wszystko, właśnie w tej chwili wydawało się stanąć w miejscu. Odwróciłem głowę od strony w książce i z iskierkami w oczach, spojrzałem na nią. Wyglądała na bardzo zmęczoną, chociaż jej sen trwał ponad dwa miesiące. Z moim oczu, ponownie popłynęły łzy- Co ja tutaj robię?- spytała, na co ja nie kryjąc radości, przytuliłem jej rękę do swojej twarzy, składając na niej buziaka- Ja ciebie też kocham.


____________________________________________________
* Cytat, z Romea i Julii. Kocham tę książkę. Zresztą, podobnie jak Weronika, która czytała ją już w pierwszych rozdziałach tego opowiadania.


         Nie wiem co tu napisać. Postanowiłam skończyć to opowiadanie. Przepraszam was, że niektórych zawiodłam. Nie chciałam. Sama, nie mam sobie niczego za złe. Poprowadziłam to opowiadanie tak, jak chciałam i uważałam, za słuszne. Przykro mi, że ktoś miesza z błotem moje uczucia i nie docenia starań, ale niestety nic na to nie poradzę. Każdy ma własne zdanie,

          Chciałabym podziękować w tym miejscu najbardziej wszystkim, którzy mnie wspierali. Uwielbiam was wszystkich. Każde miłe słowo, skierowany w moim kierunku, dawało mi taką siłę i motywację, jakiej nawet nie możecie sobie wyobrazić. Wymienię tutaj tylko kilka osób, które dobrze zapamiętałam i którym dziękuję szczególnie: 
endless_love, carpe.diem, M. , buubson, Invisible, kaslMrs.Carrothoodie_  i wszystkim innym, którzy dawali mi ogromną satysfakcję z każdym nowym słowem w komenatrzu.


             A w szczególności, Asi, z którą rozmowa na GG sprzed dwóch dni uświadomiła mi, że nie powinnam rezygnować z własnych marzeń i celów tylko dlatego, że komuś się to nie podoba. Dziękuję ci za uświadomienie mi tak ważnej rzeczy. Mogę ci powiedzieć, że to właśnie ty uratowałaś mnie, przez usunięciem wszystkich swoich blogów i zniknięciem z 'blogowego świata' na długi czas. Naprawdę, dziękuję. ♥ I właśnie z tego powodu, chciałabym zadedykować ci tego bloga. No, może nie całego bo właściwie niektóre rozdziały były kiepskawe, ale te lepsze rozdziały, od dzisiaj są z dedykacją dla ciebie. 



Nawet nie wiecie, jak dużo znaczy dla mnie parę słów, napisanych na mojego maila, czy Gadu. To wszystko, pomaga mi pisać. Jest taką muzą, jak Erato, była natchnieniem dla innych. Sorki, za to nawiązanie do greckiej mitologii, ale ostatnio miałam ją na kółku i jakoś mi się skojarzyło. 


JESZCZE RAZ, DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE 

WYŚWIETLENIAKOMENTARZE ORAZ
 WSZYSTKO INNE. ♥


34 komentarze:

  1. Jezuu.! dlaczego.?! błagam. to opowiadanie jest jeszcze lepsze niż zajebiste.! zrób to dla wszystkich directioners i napisz 2 częsc.<3333333333333333333333333333 no i dla Nialla.<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, ale nie napisze drugiej części.

      Usuń
  2. Już widząc to jedno słowo " epilog" z moich oczu popłynęły łzy ;(
    Dalej płaczę bo nie mogę uwierzyć że to już koniec...
    Uwielbiam to opowiadanie i jej bohaterów, Weronika to jedna z nie wielu bohaterów wszystkich opowiadań w której mogłam w jakiś sposób odnaleźć siebie, nie wiem dlaczego ale tak było ;)
    Obudziła się i teraz sama mogę dokończyć sobie tą historię, dla mnie jest teraz szczęśliwa z Niallem i tworzą idealną parę ;D
    Kocham Cię za to opowiadanie i nie warto rezygnować z marzeń bo komuś coś nie pasuję to Twoje marzenia i to Ty je spełniasz nie oni :P
    Teraz muszę wziąć się za jakieś inne Twoje opowiadanie bo nie wytrzymam bez tego jak piszesz :D
    Pozdrawiam i dziękuję za tak piękną historię,
    M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już koniec? Nie mogę w to uwierzyć!
    Uwielbiam to opowiadanie! Bohaterowie są zajebiści!
    Dziękuję Ci za tak piękną historię. :)
    @YooungFoorever

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże i znowu płaczę.
    Och dziewczyno jaki ty masz talent i jak ja kocham to zakończenie. Nie mogę sobie wyobrazić, że już nigdy nie wejdę na tego blog i nie zobaczę kolejnego rozdziału,
    Weronika i Niall to moi ulubieni bohaterowie. Mam nadzieję, że ułoży ci się i twoja historia będzie równie piękna co ich

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie to zakończyłaś.. Tak romantycznie :) Dziękuje za te wszystkie rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zaczynając czytać ten epilog myślałam, że nie będzie to dobre zakończenie. przeczuwałam tutaj śmierć Weroniki i załamanie Nialla.
    na szczęście wszystko potoczyło siee zupełnie inaczej. było idealnie... do samego końca nie wiedziałam co siee tak naprawde stanie. no, a gdy już przeczytałam ostatnie zdania byłam w siódmym niebie. na takie coś liczyłam...
    to opowiadanie musiało zakończyć siee dobrze. zawsze tego chciałam.
    chyba nie ma sensu pisać, że uwielbiałam tę historię i z niecierpliwością czekałam na każdy kolejny rozdział bo chyba już to tu pisałam. no, ale mimo wszystko mogę wspomnąć, że było to moje ulubione opowiadanie i bardzo ci dziękuje za nie i za to, że doprowadziłaś je do końca. ; * < 3

    OdpowiedzUsuń
  7. przyznam, że też sądziłam że zakończysz to śmiercią Weroniki lub czymś podobnym. No, ale po raz kolejny mnie zaskoczyłaś, pozytywnie oczywiście. Szkoda, że to już koniec. Będę tęsknic za tym opowiadaniem tak samo jak tęsknie za Natalie. Ludzie, którzy ci pisali że ich zawiodłaś itp to idioci w czystej postaci. Nie znają się i nie wiedzą co to znaczy robić coś z pasją. Pamiętaj, że tych prawdziwych czytelników nie zawiodłaś i nie zawiedziesz :) Jesteśmy z tobą i zawsze będziemy. Nie zapominaj o tym. Znowu sprawiłaś że się popłakałam! To jest niedopuszczalne jak twoje rozdziały wpływają na mnie emocjonalnie! Wiem, powinnam rozczulić się na tym "wyznaniu" Nialla, no ale kurde to co powiedział Zayn sprawiło że ryczałam dobre 15 minut. To powinno być karalne, tak genialnie pisać, wiesz? XD Czekam na 2 rozdział na twoim nowym blogu <3

    OdpowiedzUsuń
  8. zajebiście !
    szkoda, że już koniec ;p
    świetny jest ten blog ; )
    pozdrawiam i życzę Ci sukcesów z Twoim 2 blogiem ;D
    ;* <3
    A.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem co mam napisać... Znów mam mieszane uczucia tak jak za kożdym razem kiedy ktoś kończy pisać bloga. Napisze więc że bardzo podoba mi się ten blog i mam zamiar jeszcze raz go przeczytać. Bez urazy ale epilog był najgorszym rozdziałem jaki napisałaś. Wybacz za te słowa.
    Życze powodzenia w pisaniu i obiecuje że zajrze na inne z twoich blogów ale mam nadzieje że odpłacisz mi się tym samym
    Alex xox

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem co napjsać. Ty dziękujesz nam ? Ha ! To my powinnyśmy dziękować tobie. Szczerze ? To dzięki twoim opowiadaniom zaczęłam pisać. Inspirujesz. To pewne. Pokochałam Weronikę już od opisu bohaterów. Chodź cię nie znam, uwielbiam Cię.
    Pozdrawiam, Heaven.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham tego bloga. Świetnie się zaczął i cudownie skończył. Szkoda, że tak krótko trwał :( Mam nadzieję, że ktoś jednak zdecyduje Cię do napisania drugiej części. Z przyjemnością bym ją przeczytała, tak jak wiele dziewczyn, które Cię kochają. Więc czekam z niecierpliwością <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne. Rozpłakałam się pod koniec. Nigdy nie rezygnuj z pisania. Dziękuję Ci, ze mogłam to czytać. Ze kiedy choroba Weroniki dawała o sobie znać łzy same leciały po policzkach. Dziękuję. Za Wszystko. ♥
    Daiannah (Ilirea)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudownie to zakończyłaś ;D A myślałam że tu nie będzie happy endu ;)) ale jak zawsze nas zaskoczyłaś i to pozytywnie. blog był genialny szkoda że to koniec ale wszystko musi się kiedyś skończyć ;p

    no i oczywiście zapraszam do nas:
    http://you-always-in-my-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Komentarza nie dodam dlugiego poniewaz siedze na komorce.
    Blog odmienil troche moje zycie, to fakt. Poplakalam sie ba koniec, czytajac epilog myslalam, ze to sie tak nie zakonczy.
    Nurtuje mnie tylko to co sie stalo z El i Lena... szkoda, ze tego nie wyjasnilas :<
    Dzieki za to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Komentarza nie dodam dlugiego poniewaz siedze na komorce.
    Blog odmienil troche moje zycie, to fakt. Poplakalam sie ba koniec, czytajac epilog myslalam, ze to sie tak nie zakonczy.
    Nurtuje mnie tylko to co sie stalo z El i Lena... szkoda, ze tego nie wyjasnilas :<
    Dzieki za to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Twoje blogi są świetne. Zawsze mi bardzo smutno, jak kończysz swoje opowiadania, ale później poprawia mi się humor, bo wiem, że będziesz pisać kolejne, że nie przestaniesz, że nie znikniesz tak po prostu i że twój talent się nie zmarnuje. Kocham sposób twojego pisania, twoją wyobraźnie, twoje pomysły, po prostu Ciebie. Pisz dalej, bo jesteś świetna : *

    OdpowiedzUsuń
  17. O kórwa !!! Dziewczyno nie powinnaś się przejmować jednym rozwydrzonym bachorem , któremu się coś nie podoba sama nie pisze lepiej a strasznie się udziela . Nie mogę uwierzyć że ta osoba cię tak przejęła. Pokazuje to jaka jesteś wrażliwa , co świadczy o twojej niesamowitości a także w tych czasach jest przekleństwem . Popatrz ten blog czyta 306 osób i masz 88 obserwatorów a przejmujesz się tym jednym komentarzem . Szok !!!! Każdy sądzi że masz talent i ja się pod tym podpisuję . Widać że kochasz ten blog i tą historię . Gdybym była na twoim miejscu bym to olała no cóż taka jestem chociaż nie wiem czy to dobrze , wile osób mówi o mnie różne rzeczy znaczna mniejszość mnie rozumie a reszta szkoda gadać niech mówią co chcą ja się nie zmienię , a ty - wszyscy cię chwalą i jesteś ich idolem a załamałaś się jedną opinia , gdybym ja taka była dawno bym sobie odpuściła wszystko ale jestem dla tej mniejszości rodziny i tych kilku przyjaciół . Nie rezygnuj z marzeń bądź sobą . Pisałaś ten blog najlepiej jak potrafiłaś . Pisz dalej rozwijaj się a coś osiągniesz bo ty to po prostu robisz a nie tak jak inni tylko krytykujesz . Ta osoba wyciągnęła przeciw tobie takie argumenty że nie czytasz blogów chociaż ktoś cię poprosił chuj z tym nie chciałaś nikogo zranić więc komentowałaś nawet jak nie miałaś odrobiny czasu dla siebie . Pewni nikt nie chciał jej komentować więc męczyła siebie . A ty z dobrej woli jej nie zawiodłaś przyjrzałam się twoim komentarzom na jej blogu i widzę że ten blog czytałaś ponieważ twoje opinie byłe długie rozwinięte i na temat jak je porównałam z innymi komciami . A że tego bloga nie czytałaś napisałaś tylko ze złości . Zależy ci na ludziach i to widać . Chciałabym poznać taką osobę jaką jesteś ty pewnie bym się zmieniła na lepsze . O Kurde jak ja słodzę pewnie nikt by nie pomyślał że to ja . Ale jak ktoś ma talent to umiem to docenić . Nie jestem osoba która zazdrości . Pisz kolejne blogi i czerp z tego radość a następnym razem jak taka osoba się trafi niech ci to wisi , miej to głęboko , powiedz do tego komentarza pieprz się , uśmiechnij się radośnie i przypomnij sobie te wszystkie słowa od tych ludzi którzy cie podziwiają .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ** pewnie
      ** ciebie
      **były

      Usuń
  18. przepraszam, że dawno nie byłam, ale nie miałam czasu... piękne zakończenie na prawdę. popłakałam się. powiedz mu jak można taj zajebiście pisać, co? no ja tego nie wiem :) wydaje mi się, że to moja ulubiona historia. po prostu tak piszesz, że przemawia to do mnie :) mnie nie zawiodłaś. wszystko ma swój koniec. wiem, że mi łatwo powiedzieć: 'nie przejmuj się' bo to nie ja byłam/jestem w takiej sytuacji. jedyne co mogę ci powiedzieć, to ludzie zachowują się tak, bo są zazdrośni.

    dziękuję <3

    A xx

    OdpowiedzUsuń
  19. Inne. Spodziewałam się czegoś innego. Spodziewałam się badziewnego i durnego zakończenia z wątkiem miłosnym. Zakończenie jest wesołe jak i smutne i pozwala na wiele uczuć. Pozwala na zrozumienie pewnych rzeczy. Rzeczy tak wartościowych jak miłość czy przyjaźń a nawet życie. Mam rozumieć ,że ona umarła ? Tak , chyba umarła. Powiem jedno jej śmierć była piękna i pewnie dużo dziewczyn właśnie tak by chciało umierać. Umierać w ramionach swojego chłopaka. Chłopaka jakim jest Niall Horan. Po co ten cały płacz i smutek ? Po co się użalać i tak wkrótce zapomną. Jedynie ten cytat daje wiele do zrozumienia.
    "Lecz żaden smutek nie przeważy radości,
    którą niesie krótka chwila
    spędzona przy niej." Tu występuje jedyna prawdziwa miłość. Miłość ich dwojga wepchana nie potrzebnie a jednak ten cytat odnosi się do całego opowiadania.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaje*iste !!!!!! Kocham Twoje opowiadania ! Mam nadzieję, że niedługo będzie kolejny blog ! <3 Pozdrawiam ! ;*****
    Kaśka . xox ;p xd <3 ;***

    OdpowiedzUsuń
  21. Witaj, chciałabym Cię zaprosić na kolejny rozdział, który pojawił się na moim blogu! Mam nadzieję, że przeczytasz oraz skomentujesz! +Przepraszam za spaam (: --> http://justpretendingthatwerecool.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Echh .. nie wiem co mam powiedzieć. Przez ciebie wykorzystałam 2 opakowania chusteczek ! Od początku wielbię twojego bloga. Przy niektórych rozdziałach płakałam jak głupia, a przy nie których śmiałam się godzinami. Gdy wspominam ten blog nie mogę powstrzymać uśmiechu. Dałaś mi wspaniałe wspomnienia. To nie ty powinnaś nam dziękować tylko my tobie za te wszystkie emocje które odczuwałyśmy czytając tego wspaniałego bloga. Uwielbiam cię, uwielbiam tego bloga i w ogóle uwielbiam wszystkie twoje blogi. Hah. teraz jak to piszę to łzy same mi lecą po policzkach. Boże ! dziewczyno ! Co ty ze mną robisz ?! Podsumowując kocham cię ! Chociaż jest mi smutno że skończyłaś tego bloga to i tak jestem w 100 procentach zadowolona jak go skończyłaś. I jest mi bardzo miło że dobrze mnie zapamiętałaś i że zwróciłaś uwagę na moje komentarze. :) Dziękuje jeszcze raz za wszystko !
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie, nie opowiadanie jest idealne i to zakończenie jejku zaskoczyłaś mnie i to nie powiem, pozytywnie. To jest chyba już 3 twój blog, który czytam, ale pierwszy raz się popłakałam przy czytaniu epilogu. Jeśli jakieś opowiadanie doprowadza mnie do łez to jest świetne. :D Nie rezygnuj ze swoich marzeń i pisz dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Cześć! Chciałabym Cię serdecznie zaprosić na trzeci rozdział, który pojawił się na moim blogu. Mam nadzieję, że go przeczytasz oraz skomentujesz! (: + przepraszam za spam. Chcę po prostu wypromować swojego bloga --> http://justpretendingthatwerecool.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Cześć! Czytam Twoje blogi i według mnie są genialne.. To opowiadanie było wspaniałe!. Szkoda , że je zakończyłaś.. Ale nie powiem zaskoczyłaś mnie.. Pisz więcej :DD
    Masz talent.. i wspaniałe pomysły. Ja też próbuje swoich sił, właściwie dopiero zaczynam .. ale jeśli masz ochotę wpadnij :). Zapraszam http://we-wanna-live-while-we-are-young.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. cześć, świetny rozdział, szkoda, że ostatni, śmiało mogę powiedzieć że troszkę zmieniłam swój sposób patrzenia na świat z powodu Twojej opowieści! :c
    + zapraszam na prolog na: http://now-give-me-everything.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej. Masz u mnie nominację : ))
    - http://imagine-one-direction-24h.blogspot.com/2012/11/nawet-nie-wiem-od-czego-zaczac.html

    OdpowiedzUsuń
  28. hejj. niedawno czytając któregoś z Twoich blogów, natknęłam się na tego. wczoraj od rana przeczytałam 19 rozdziałów, a dzisiaj resztę.
    jestem naprawdę zachwycona. uczucia, które tu opisałaś są magiczne i niezwykle trudne, aby wyrazić je w taki sposób. stanęłaś na wysokości zadania. nikt nie opisałby tego lepiej.
    przeczytałam już dużo opowiadań i żadnego nie czytało mi się tak łatwo.
    jesteś naprawdę wspaniała i nie wiem, jak ktoś może mówić, że nie umiesz opisywać uczuć. bzdura.
    ehhh, nadal mam łzy w oczach. ta historia jest taka wspaniała. wiem, powtarzam się, ale trudno.
    uwielbiam cię i proszę, nie przestawaj pisać. naprawdę masz talent. mam nadzieję, że poinformujesz nas, jak wydasz pierwszą książkę i kolejną, i kolejną. :)))
    Maja xx ♥

    OdpowiedzUsuń
  29. І alwaуѕ usеd to study post in neωs papers
    but now as I am a useг οf net thus frοm noω I am using net
    for contеnt, thаnks to web.

    My ωebsitе: produkty bogate w błonnik

    OdpowiedzUsuń
  30. [Spam]
    Chcesz zapoznać się z historią Victorii i Justina, którzy pochodzą z dwóch zupełnie się różniących światów ? Jeśli tak to wchodź na : dangerous-justin.blogspot.com
    Blog dostępny dla osób w wieku 16 lat! Jeśli tyle masz, a nie możesz wejść z konta bloggera wystarczy się wylogować ; )
    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  31. http://londyyn.blogspot.com/ ZAPRASZAM :***

    OdpowiedzUsuń
  32. Wspaniałe to całe opowiadanie..
    zapraszam też do siebie na nowy rozdział http://hiheeuih.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń