piątek, 31 sierpnia 2012

Rozdział 19.


WERONIKA

- Harry, weź się do cholery posuń- jęknęłam, zrezygnowana szturchając chłopaka w ramię. Odpowiedziała mi głucha cisza, przerywana pochrapywaniem Loczka. Wzięłam głęboki oddech i ściągając rękę chłopaka ze swojego brzucha, usiadłam po turecku z założonymi rękami. Nigdy więcej nie będę z nim spała. Na tyle ile mogłam, odsunęłam go od wyjścia z namiotu i nie zważając na późną godzinę, chwyciłam za swój sweter i telefon, po czym wyszłam z namiotu zamykając go za sobą. Ruszyłam w kierunku pomostu, naciągając na siebie gruby sweter i przyświecając sobie drogę telefonem, który na całe szczęścia miał bardzo jasny ekran. 

To teraz od początku. Muszę wszystko dobrze przemyśleć, żeby później nie zrobić żadnej głupoty. Na sam początek mojego 'maratonu myśleniowego' muszę sobie jasno powiedzieć kilka rzeczy. Harry, to przyjaciel który strasznie się rozpycha, jest denerwujący, często chodzi nago i wiem, że jest we mnie zakochany. I wiem też, że ja nic do niego nie czuję. Tylko nie wiem, czy zwyczajną sympatię będę czuła do niego ciągle, bo myśląc obiektywnie to przecież może się zmienić. Wolałabym myśleć w takich chwilach bardziej jak ktoś, kto wie czego chce, ale ja niestety nie mam zielonego pojęcia na czym mi zależy. Wiem jedno. Harry, nie jest dla mnie nikim więcej. Jest tylko przyjacielem, w którym chyba nie potrafiłabym się zakochać. No i cholera to głupie chyba. Co ja gadam. Nie potrafiłabym się w nim zakochać. Traktuję go bardziej jak Vanessę. Właśnie! To taka Vanessa w męskiej wersji. Mogę na niego liczyć, wiem że by mi pomógł i ciągle jest przy mnie. Różni ich tylko to, że Harremu zdarza się mnie podrywać. Mówiąc szczerze, gdyby przestał rzucać w moją stronę uwagi, z jednoznacznym podtekstem bardzo dziwnie bym się czuła. Nawet by mi tego brakowało.

Z drugiej strony mam Nialla, który działa na mnie w jakiś dziwny sposób. Nie mam pojęcia co do niego czuję. Jego obecność, jest mi coraz bardziej potrzeba i tak naprawdę nie wiem dlaczego. Chyba jego osobowość i podejście do wszystkich, ostro mnie zauroczyło. Uwielbiam wiedzieć, że jest niedaleko mnie, ale zakochaniem bym tego nie nazwała. Jeszcze. Coś mnie do niego ciągnie. Jakaś dziwna i wcześniej nie spotkana przeze mnie siła, która ciągle pragnie jego obecności i uśmiechu na jego twarzy. Jest jedno ale. Ja wcale nie chcę się zakochiwać. Może i miłość nie jest końcem przyjaźni, bo to z przyjaźni robi się uczucie, ale nie chcę stracić tego wszystkiego, co już mam. Brakowałoby mi tego, co jest tu i teraz. 


Weszłam na pomost, a w oczy od razu rzuciła mi się postać, siedząca na samym końcu drewnianego mostu. Zmarszczyłam brwi i ruszyłam w jej kierunku.
- Nie możesz spać?- spytałam, siadając obok blondyna. Chłopak trzymający gitarę, odruchowo złapał się z serce, ale zauważając mnie uśmiechnął się i pokiwał głową.
- Mógłbym zapytać o to samo- powiedział, odstawiając gitarę i odwrócił się do mnie przodem.
- Harry jest uciążliwy- mruknęłam przewracając oczami, na co blondyn ze zrozumieniem pokiwał głową i zaśmiał się.
- Louis też- dodał z uśmiechem, uważnie mi się przyglądając.
- Uciekanie z namiotu o pierwszej w nocy zawsze spoko- zaśmiałam się, bardziej naciągając rękawy swetra na dłonie, niechcący uderzając się w barierkę.
- Wiesz, trochę boję się puścić cię samą do szkoły- stwierdził ze śmiechem, patrząc w moją stronę bardzo.. dziwnym wzrokiem.
- Wyczuwam częste wizyty u pielęgniarki. I jeszcze wf. Chyba tego nie zniosę- dorzuciłam, krzyżując ręce- Ty nie bądź taki cwany. Jak będziesz śpiewał, to nie będziesz mógł jeść- uśmiechnęłam się szeroko, głowa wskazując na leżące obok niego pudełko z czekoladkami. Chłopak zrobił przerażoną minę i przytulił się do pudełka czekoladek, co ja skomentowałam głośnym śmiechem.
- Co wy, spać nie możecie?- nad sobą zobaczyliśmy Zayna, który usiadł obok nas paląc papierosa.
- Wyjdź z tym człowieku- powiedziałam pomiędzy atakami kaszlu, ręką starając się odgonić zapach papierosów. Mulat zmarszczył brwi, jednak pokiwał głową i zgasił papierosa- Dziękuję- mruknęłam nie przestając kaszleć.
- Żyjesz?- spytał Zayn, siadając obok mnie. Jęknęłam pod nosem, jednak pokiwałam głową i oparłam głowę na jego ramieniu- Niech zgadnę, Harry?- spytał ze śmiechem, obejmując mnie ramieniem.
- Nawet mi o nim nie mów. Niech tylko się obudzi, to zrobię mu trzecią wojnę światową- mruknęłam, przysłaniając usta ręką i głośno ziewając.
- Jak chcesz, to idź się połóż do mnie. Znaj moją dobroć- zaśmiał się chłopak.
- Uwielbiam cię. Jesteś moim bohaterem!
NIALL

Kątem oka spoglądałem na oddalającą się postać Weroniki, mając cichą nadzieję, że mimo wszystko jednak wróci. Dziewczyna odwróciła się przy otwieraniu namiotu i pomachała do nich ręką, żeby już chwile później siedzieć w środku. Westchnąłem prawie niesłyszalnie i mimo wszystko się uśmiechnąłem.
- Wpadłeś stary- stwierdził Zayn ze śmiechem, odpalając kolejnego papierosa. Wykorzystał fakt, że rudowłosa poszła, bo wątpię żeby ponownie zaczął przy niej palić- Weź się w garść, albo ją stracisz- już otwierałem usta, żeby zaprzeczyć jego słowom i odwrócić od siebie uwagę, jednak on machnął ręką i posłał mi kpiące spojrzenie- Za długo się znamy, żebym nie widział takich rzeczy, Niall. Bądźmy szczerzy. Kochasz ją- nie wiedziałem co mam mu w tej chwili odpowiedzieć. Mógłbym skłamać i wszystkiemu zaprzeczyć, ale to chyba nie o to chodzi.
- I co w związku z tym?- szepnąłem jedynie, wbijając wzrok w swoją gitarę.
- Zrób coś z tym. Chyba, że masz niezmierną ochotę dręczenia się niewykorzystaną szansą, a później jej widokiem, bo nie będziesz mógł znieść tego, że czegoś nie zrobiłeś.
- Nie cierpię, kiedy mówisz do ludzi w taki sposób. Musisz mieć rację?- westchnąłem, na co Mulat tylko się zaśmiał i poklepał mnie po ramieniu.
- Dobranoc- powiedział i śmiejąc się pod nosem, ruszył w stronę swojego namiotu, w którym była również Weronika. Ponownie westchnąłem, starając się odgonić wszystkie myśli.


VANESSA

- Liam, zrób mi coś do jedzenia- powiedziałam po dłuższej chwili leżenia na klatce piersiowej swojego chłopaka. Podniosłam na niego oczy, zawieszając swoje spojrzenie na jego czekoladowych oczach.
- Kocham cię, ale sama sobie zrób- mruknął, jeżdżąc dłonią po moich plecach. Ponownie na niego spojrzałam, na co chłopak westchnął głośno i odsunął się ode mnie- Zaraz wracam- westchnął wychodząc z namiotu. Uśmiechnęłam się zwycięsko i słysząc dźwięk obwieszczający przyjście wiadomości, wzięłam swój telefon i otworzyłam nowego smsa. „ Pilnuj Weroniki.” tylko tyle zawierała informacja z numeru, którego nawet nie miałam w spisie kontaktów. Nie miałam pojęcia, co te słowa mogą znaczyć. Wszystkie sceny z ostatnich dni przeleciały mi przez głowę na trochę dłużej zatrzymując się na 'Zemszczę się'. Słowach, wypowiedzianych przez Eleanor. Tylko kto niby miałby się przejmować moją przyjaciółka? Nic nie rozumiem- Zrobiłem kanapki. Nasza lodówka w tak zwanej kuchni jest jakby pusta- do namiotu wszedł Liam, na co ja wyłączyłam wiadomość i schowała telefon, uśmiechając się do niego szeroko. Zostawię to dla siebie. To przecież może być jakiś głupi żart.
- Czy wspominałam już, jak bardzo cię uwielbiam?- spytałam, jedząc śniadanie. Liam zaśmiał się i pocałował mnie w czubek nosa, jak miał w zwyczaju.
- Jestem głodny! Jedź kto do sklepu!- usłyszeliśmy jęk z zewnątrz, na który jak na zawołanie wybuchnęliśmy głośnym śmiechem- Harry, jedź do sklepu!- jęczał blondyn. Delikatnie uchyliliśmy 'drzwi' namiotu. Odstawiłam pusty talerz na bok i położyłam się tuż obok swojego chłopaka, spoglądając na zewnątrz.
- O Harold wstał- mruknęła Weronika, zeskakując ze stołu ze skrzyżowanymi rękami- Nigdy więcej nie będę z tobą spała w jednym pomieszczeniu. Nie mam pojęcia, jak Lou z tobą wytrzymuję. Składam hołdy- prychnęła dziewczyna, tupiąc nogą.
- Oh skarbie- westchnął Loczek, podszedł do niej i objął dziewczynę w talii.
- Styles, nie irytuj mnie. I nie mów do mnie skarbie- powiedziała, chcąc jakoś wyrywać się z uścisku chłopaka.
- Kochanie?
- Nie.
- Słoneczko?
- Nie.
- Kwiatuszku?
- Chyba cię pojebało- prychnęła, w końcu odsuwając się od chłopaka.
- Ja ciebie też- Harry uśmiechnął się radośnie i posłał dziewczynie buziaka.
- Do sklepu, już!- ponaglił Niall, wymachując rękoma.
- Weronika jedzie ze mną!
- Weronika zostaje- powiedział Zayn, obejmując dziewczynę ramieniem. Rudowłosa zadowolona wystawiła język Loczkowi, który tylko westchnął. Louis poleciał za nim i wskoczył mu na barana. Usiadłam na wprost i spojrzałam na Liama,.
- Weronika i Zayn?- spytałam, na co chłopak pokręcił przecząco głową.
- W to akurat nie uwierzę. Z mojej ostatniej rozmowy z Zaynem wnioskuję, że Weronika jest dla niego jak siostra. Poza tym, bądźmy szczerzy oni są do siebie strasznie podobni. Podobieństwa rzadko się przyciągają- wzruszyłam ramionami i sięgnęłam po swoje ciuchy. Chłopak złapał mnie za rękę i obrócił w swoją stronę- Masz z nią dzisiaj porozmawiać- westchnęłam głośno, jednak pokiwałam głową.
- Zaraz z nią pogadam- mruknęłam, wychodząc z namiotu.


LENA

- Vic, proszę- spojrzałam na swoja kuzynkę, biorąc głęboki oddech. Dziewczyna pokręciła przecząco głową i założyła jedną rękę na drugą- Dobra. Chciałam to załatwić po dobroci, ale widzę że mi się to nie uda- syknęłam i wstałam z fotela. Podniosłam się z miejsca i podeszłam do kuzynki, nachylając się nad nią- Chyba nie chcesz, żeby twój ojciec dowiedział się o twojej ciąży z poprzedniego roku?- powiedziałam spokojnie, przeszywając dziewczynę spojrzeniem. Siedemnastolatka zacisnęła usta w wąską linijkę i spojrzała na mnie gniewnym spojrzeniem.
- Jak śmiesz?! Po tym co dla ciebie zrobiłam?!- krzyknęła podrywając się z miejsca. Pokręciłam głową i spojrzałam na nią pobłażliwym wzrokiem.
- Każdy musi się czegoś wyrzec. Ja wyrzekam się właśnie własnego honoru robiąc to co robię, a ty.. cóż. Ty wyrzekasz się własnej osobowości. Masz robić co ci każę- syknęłam, wracając na miejsce. Usiadłam i założyłam jedną nogę na drugą.
- Stoczyłaś się Cheney- mruknęła czarnowłosa, zaczesując włosy do tyłu.
- Nie twoja sprawa, co się ze mną dzieje. Ja chronię swój tyłek, ty chronisz swój. To jak?- dziewczyna niechętnie pokiwała twierdząco głową. Wstałam i nic więcej nie mówiąc wyszłam z jej domu, kierując się w stronę miejsca zamieszkania El. Teraz się dopiero zacznie.


WERONIKA

- Ty żartujesz, prawda?- spytałam, patrząc na swoją przyjaciółkę z niedowierzaniem. Dobrze wiedziałam, że o wcale nie są żarty, bo nikt zdrowy na umyśle nie robiłby sobie żartów z tak poważnej sprawy, ale i tak miałam nadzieję, że to wszystko jakoś da się wytłumaczyć- To musi być jakaś pomyłka- wstałam z miejsca i zaczęłam chodzić z jednej strony na drugą. Starałam się uregulować swój oddech na tyle, na ile tylko było to możliwe.
- Mają wznowić postępowanie, ale to już raczej nic nie da. Wątpię, żeby po dwóch latach zdołali coś ustalić- powiedział Vanessa, bardzo cichym tonem głosu.
- Ale to bez sensu- powiedziałam, siadając obok niej i patrząc prosto w jej oczy- Przecież moi rodzice nie mieli żadnych problemów ani wrogów! Żadnych! O co w tym chodzi?- spytałam sama siebie, wzdychając głośno. Podsunęłam kolana pod brodę, obejmując je rękoma.
- Przepraszam, że tak cię traktowałam, ale bałam się ci o tym powiedzieć. Myślałam, że..- westchnęła nie kończąc zaczętego zdania i mnie do siebie przytuliła.
- Że znowu zacznę się okaleczać?- skończyłam, a czarnowłosa z całymi czerwonymi policzkami, spuściła głowę w dół- Nie wrócę do tego tak jak ci obiecałam. Jak wszystkim obiecałam. Nie mam zamiaru popełnić samobójstwa, nic sobie nie zrobię i nie wrócę do depresji. To nie jest zależne ode mnie, prawdę mówiąc, ale od niedawna mam wszystko gdzieś. Raz udało mi się to zwalczyć i jeśli będzie trzeba, zwalczę to po raz kolejny. Wiem, co może mnie jeszcze czekać i wiem, że łatwe to nie będzie, ale nie mam zamiaru przeżywać tego wszystkiego znowu. I nie mam zamiaru was wszystkich na to narażać. Dam dobie radę, choćby sama- powiedziałam to z taką zaciętością, że nawet samej sobie zaczęłam wierzyć.
- Nigdy nie będziesz sama- powiedziała, uśmiechając się do mnie bardziej wesoło. Widząc ją od razu się uśmiechnęłam i pokiwałam głową- Wracajmy do chłopaków. Albo czekaj- zatrzymała mnie, ciągnąc w swoją stronę- Jest coś między tobą i Zaynem?- spytała, na co ja wybuchnęłam śmiechem.
- Chyba żartujesz. A ty, flirtowałabyś z osobą, która jest dla ciebie jak brat?- również zadałam pytanie, na co dziewczyna tylko przewróciła oczami.
- Tak tylko pytam- powiedziała i wstając z miejsca, ruszyła w stronę swojego chłopaka, starającego się zwinąć namiot. Podeszłam do Nialla, pomagając mu wyciągnąć wszystko ze środka namiotu.
- Nie chcę wracać do Londynu- westchnął blondyn, siadając na ziemi i krzyżując ręce. Pokręciłam głową i usiadłam obok niego.
- Dziewczyny, śpicie dzisiaj u nas?- krzyknął Zayn z drugiego końca naszego, jakże dużego, 'obozowiska'.
- Dobra!- odkrzyknęłam- Niall, wstajemy nie obijamy się- blondyn westchnął, jednak wykonał moje polecenie i podniósł się z zmieni, zabierając się za składanie namiotu.


LENA

- Załatwiłaś?- spytała brunetka na wstępie, zamykając za mną drzwi do swojego mieszkania.
- A jak myślisz?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie i usiadłam na krześle w kuchni. Dziewczyna uśmiechnęła się dość krzywo i pokiwała głową, stawiając na stole szklanki i sok jabłkowy- Dlaczego ci tak na tym zależy?- zagadnęłam, rzucając torebkę na drugą część stołu.
- Nikt wcześniej nie pokłócił mnie z Louisem a to, będzie naucza na przyszłość- syknęła, mrużąc oczy- Wszystko co teraz ją spotka będzie moją sprawką, a ja jestem z tego dumna. Jeszcze nie zaczęłam, ale wraz z dniem, który niedługo nastąpi, zacznie się jej koszmar. Jeśli sądziła, że jej życie było denerwujące wcześniej, to teraz może porównywać je do swojego własnego piekła na ziemi- pierwszy raz, spojrzałam na nią jak na zawodowego mordercę. Naprawdę, nie wiem do końca co ona wymyśliła, ale powoli zaczyna zachowywać się, jakby jej jedynym życiowym celem było zniszczenie życia Weronice. No okej, mnie też ruda wkurza i też chcę się na niej zemścić, ale tej zemsty, coraz bardziej zaczynam się obawiać.


WERONIKA

- Zaraz do was przyjdziemy- powiedziała Vanessa, całując swojego chłopaka w policzek. Przytaknęłam i ciągnął za sobą swój wielki plecak, z głośnym westchnieniem spojrzałam na zamknięte drzwi. Vanessa zaśmiała się i otworzyła drzwi swoim kluczem, puszczając mi oczko. Wystawiłam jej język i weszłam w głąb domu.

Przebrana, odświeżona i uradowana, że nie muszę spędzać czasu na łonie natury, zasiadłam przed swoim niebieskim laptopem i zaczęłam go włączać. Ściągnęłam swoją szczotkę z szafki i zabrałam się za rozczesywanie włosów. Kątem oka spojrzałam w lustro i momentalnie się skrzywiłam. Wyciągnęłam prostownicę spod łóżka i podłączyłam ją do kontaktu. Właściwie, już dawno nie prostowałam włosów. W zasadzie, to głównie dlatego, że mi się nie chciało, ale teraz moje włosy są tak okropne, że muszę coś z nimi zrobić. Zalogowałam się na swoje konto na video rozmowach i od razu zadzwoniła do mnie moja mama.
- No słońce wreszcie!- powiedziała na wstępie z wielkim uśmiechem.
- Cześć Weronika- odezwała się również pani Horan. Pomachałam do nich.
- I jak było?- spytały w jednym momencie.
- W porządku. Dużo.. liści i wody- mruknęłam, spinając połowę włosów na jedną stronę.
- Ne męcz tych włosów!- zaśmiała się moja mama, kiedy zaczęłam je prostować, przyglądając się sobie w obrazie ze swojej kamerki.
- Dobra, dobra. Co tam u was?- spytałam.
- Chodzimy sobie po parkach, sklepach. Skoro mowa o sklepach, kupiłam ci prześliczną torebkę.
- Tę czarną, o którą prosiłam cię już miesiąc?
- Tak.
- Właśnie!- powiedziała pani Horan- Powiedz Niallowi, że Greg będzie jutro w Londynie i wieczorem do niego zajdzie. Przy okazji, podrzuci ci połowę naszych zakupów- zaśmiała się kobieta- To straszna frajda, kupować ciuchy dziewczynie a nie chłopcom!- przybiła piątkę z moja mamą, na co ja tylko się zaśmiałam.

- Jestem! Możecie się cieszyć- rzuciłam od progu i weszłam do salonu, w którym siedzieli już chłopcy i Vanessa, która wyszła o wiele wcześniej ode mnie. Brunetka uśmiechnęła się na mój widok, ręką pokazując na moje wyprostowane włosy. Wzruszyłam ramionami, puszczając jej krzywy uśmiech.
- Niech zgadnę, odżywka ci się skończyła?- rzuciła w moim kierunku ze śmiechem. Pokiwałam głową i stanęłam obok kanapy. Wepchałam się obok Harrego i Zayna, którzy dopiero teraz mnie zauważyli. Chyba byli zbyt skupieni na oglądaniu filmu, który zaczęli oglądać BEZE MNIE a mieli na mnie poczekać. Dziękuję.
- Cześć słońce- powiedział Harry i pocałował mnie w policzek.
- Zaczęło się- mruknęłam, kątem oka patrząc na Loczka, który tylko przewrócił oczami.
- Do Lou też mówię słońce i jakoś go to nie denerwuje- powiedział oburzony, głową wskazując na uradowanego Louisa.
- Zamknąć się!- syknął Zayn, machając rękoma- O hej- powiedział, kiedy mnie zobaczył i szeroko się uśmiechnął. Pokręciłam głową i wzruszając ramionami, skupiłam się na oglądaniu filmu.
________________________________________________________
DOBRA TAM FUCK THAT SHIT NIE SPRAWDZAŁAM JAK SĄ BŁĘDY TO PRZEPRASZAM.

Jest kilka spraw:
- Teraz rozdziały będą dodawane tylko w weekendy, ze względu na rozpoczynającą się szkołę. Od poniedziałku, będę w trzeciej klasie gimnazjum i chcę czy nie chcę, muszę się ogarnąć i tak też zrobię.
- Blog, będzie miał nie więcej niż 30 rozdziałów. Wiem, że w ankiecie która była, w większości zaznaczaliście dużo więcej rozdziałów, ale ja nie potrafię się tak długo trzymać jednej historii, a czasu na druga zwyczajnie nie będę miała.
- Co do dodawania, może być ono nieregularne. Będę miała też sporo innych zajęć, jak korepetycje czy kółka, którym też będę musiała poświęcić czas.

Prosiłabym także, żebyście w czasie roku szkolnego mnie nie popędzali, z dodawaniem, bo obiecuję, że będę się starać wrzucać rozdziały jak najczęściej.
A WIECIE, ŻE DZISIAJ DZIEŃ BLOGA? NO TO, NAJLEPSZEGO WSZYSTKIM. ♥
Plus, piszę opowiadania na blogach już od ponad roku. Szok, bo nigdy wcześniej nic tak długo nie robiłam. Jak ten czas, szybko leci. ^^

Miłego pierwszego dnia w szkole i pozdrawia, Cappy. ; *





19 komentarzy:

  1. Niektóre twoje teksy mnie po prostu rozwalają, kobieto.;xd
    Ah te uczucia i rozdarcie.;) Weronika nie ma łatwego wyboru, ale coś tam na pewno wymyśli.;xd
    I zbliżamy się do tej wielkiej intrygi. Znając ciebie będzie to coś szokującego. No cóż.. Czekam.xd
    Pozdrawiam.:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne! <3 Jestem ciekawa tej zemsty na Weronice... Normalnie zaczęłam sobie włosy z głowy rwać bo nie mam pojęcia na jaki pomysł wpadła El. Czekam na kolejny <3
    Alex ;*
    (Zapraszam do mnie)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały, cudowny i zajebisty ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe co El knuje.. Genialny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział i w ogóle. Ale też mi jest troszkę przykro bo mało w tym wszystkim Niall'a i Weroniki. : c Tylko nie wywiń mi tutaj żadnego numeru i nie zwiąż jej z kimś innym. Tego bym nie zniosła bo Niall jest najlepszy tutaj. : ) : D
    Jestem przerażona tym planem Eleanor... *_* Zanosi się na coś większego. No nic, tylko czekać na rozwój wydarzeń...
    Szkoda, że tylko 30 rozdziałów. ; ( Mimo to, nigdy nie przestanę podziwiać Cię za tego bloga. : ) Będę czekać na każdy kolejny rozdział niezależnie od czasu. Rozumiem, że szkoła itp. bo sama teraz też idę do trzeciej gimnazjum (a tutaj najważniejsze żeby podciągnąć się w nauce : D)... Cieszę się, że z tego powodu nie postanowiłaś zawiesić tego bloga, lub co gorsze zakończyć go. ; )
    Jeszcze raz, cudowny rozdział (jak wszystkie z resztą). Z niecierpliwością czekam na kolejny. : )
    I proszę Cię żeby było w nim duuuużo Horanka i Weroniki. Pliiis. <33 ; *

    OdpowiedzUsuń
  6. rozdział jak zwykle super, a Harry na gifie rozwala system, gapiłam się chyba z 10 min *___*

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam na rozdział w którym Nialler wyzna miłość Weronice .

    OdpowiedzUsuń
  8. mało Nialla i Weroniki!!! ; Dd chce ich więcej ; d
    cudowny rozdział tak wgl. strasznie denerwuje mnie Eleanor. co ta suka wymyśliła? Lena ma wyrzuty sumienia. moim zdaniem to ona wysłała tego esa do Van.
    nadal nie widzę scen miłosnych w wykonaniu blondyna i rudowłosej. szkoda ; ) ... i to niezdecydowanie Weroniki. "nie chce się zakochiwać" toć tu jest już po ptokach. czemu ona siee oszukuje? ; d ; *
    czekam na kolejny ; d

    OdpowiedzUsuń
  9. zajebiście ! ; D
    czekam na nn z niecierpliwością ; P
    ;* <3
    A.

    OdpowiedzUsuń
  10. SZMATA.SZMATA.SZMATA!!! Wiem tak zaczęłam ale zaraz wyjaśnię. Bo jak nawet ja czytam te pierwsze trzy słowa to wygląda to jakby to było do ciebie , a nie jest. Uwierz. To po kolei. Eleanor. Te imię sprawia ,że mój żołądek zaczyna wyprawiać różne dziwne rzeczy. Te imię trzeba wypowiadać z niesmakiem , bo..Oczywiście tylko te imię w twojej historii. Bo nie uwierzycie , albo uwierzycie ja lubię Els. Nie to ,że zaraz wielbię ale lubię. A w tym opowiadaniu dziewczyna jest po prostu ZIMNĄ SUKĄ. No rozumiem rudowłosa ją wkurza irytuje i różne takie ale żeby od razu się na niej mścić to po prostu.. brak słów. Przecież Lou nie zrywał z nią przez Weronikę prędzej czy później odkrył by jego prawdziwą dziewczynę i by z nią zerwał. Co wtedy ? Też by się na nim mściła? Żal! Już Lena jest lepsza chociaż po części to jej wina. Mogła po prostu zakończyć znajomość z Weroniką a nie zaraz opowiadać wszystkim po kolei historię jej życia. Niech zrozumieją co ona przeszła. KOSZMAR!! Śmierć ojca która nie była z wypadku tylko z czyjeś winy ale nie wiadomo czyjej. Ja też bym się załamała. Przecież ta dziewczyna straciła bliską osobę z którą spędziła dużą część życia. Ja też bym się załamała. Może nie podpadałabym w depresję tak jak ona ale bym się załamała. Dobrze że ma na kogo liczyć. Vanessa. Dziewczyna ta ma dużo szczęścia w życiu. Ma przyjaciół , wspaniałego chłopaka i Weronikę. Na prawdę dużo szczęścia. Zayn i Weronika ??? Hahahhaha. Uśmiałam się. Oni nie pasują do siebie. A ten Harry jego teksty są zajebiste oby tak dalej. On musi zrozumieć że jak Weronika i Niall będą razem to musi przestać robić to co teraz robi bo inaczej przez niego mogą zerwać. Zazdrość. Niech lepiej uważa aby nie doprowadził do wielkiej tragedii.

    Dzień bloga♥ Naj , naj ♥
    Szkoła.. łełe < depresja na miejscu >

    Cytaty:
    Zazdrość:

    Miłość ... piękny koszmar dwoj­ga ludzi,
    póki zaz­drość ze snu ich nie zbudzi .!

    Piękno miłości zaczy­na się w ser­cu i to z niego wypływa na zewnątrz, lecz uważaj, by zaz­drość nie wlała jej do środka.

    Chyba znowu napisałam długi komentarz. Samo tak się piszę. Zaczynam a potem samo już leci. Bo ja jako autorka tego komentarza po prostu się wczuwam i aż trudno mi przestać. A ty jako czytelniczka tego oto komentarza musisz to przeczytać dlatego ja nie powinnam się tak rozpisywać. A osoby trzecie inne czytelniczki i pisarki komentarzy powinny również to przeczytać i czasami napisać długi komentarz.

    Dziękuje za odpowiedź na mój komentarz. Liczę że będziesz często je dodawała gdyż bardzo one mnie zadowalają i wiem że czytasz.

    PS: Eleanor masz się zamknąć bo inaczej przyjdę do ciebie i coś z tobą zrobię a wtedy nic już nie zrobisz Weronice. Koniec i kropka oraz trzy wykrzykniki.!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Super.Aż miło się czyta!Czekam do następnego!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow - tylko tyle mogę napisać.
    Czasem jak czytam Twojego bloga na twarzy pojawia mi się gigantyczny banan, a rodzice patrzą na mnie jak na wariatkę - widzisz jak na mnie działasz?
    Nie mogę doczekać się kolejnego, a co do Elki - wrrr.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesteś zajebista o blogu to nawet nie wspomnę o brak mi słów. Eleanorr... myślałam że zniknie. Ale pewnie masz coś fajnego w głowie jakiś rodzący się pomysł;) życzę weny;D zapraszam do mnie;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Po pierwsze (bo zapomnę): animacja z Harry: zakochałam się :** <333
    A jeśli chodzi o rozdział to Weronika jednak wie, że Hazza się w niej zadłużył. Dobrze, że ona kocha go tylko jak przyjaciela, bo o wiele bardziej podoba mi się kiedy spędza czas z Niallem. On jest taki kochany, że chyba pękłoby mi serce gdyby nie byli razem.
    Poza tym jeszcze bardziej polubiłam Zayna. Jaki on troskliwy i martwi się o przyjaciół. Dobrze, że pogadał z Niallem o jego uczuciu, może dzięki temu blondas ruszy tyłek i coś w końcu zrobi :)
    Poza tym Elka mnie wkurza i niech ją szlak jasny trafi ;p
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowny rozdział, zresztą, który taki nie był?
    Harry jest słodki i zakochany jednak mimo to nadal stoję murem za Niallem. No nie wiem, mam do niego jakąś słabość. Jest taki wyrozumiały, cierliwy i... wydaje mi się, że to własnie on darzy dziewczynę tą prawdziwą miłością.
    Fajnie, że Weronika zaprzyjaźniła się z Zaynem, pasuje mi na taki typ przyjaciela, z którym można o wszystkim pogadać i który zawsze służy radą.
    Nie cierpię Leny i El. Boże, jak one mnie wkurzają. Powli zaczynam się bać tego co wymysliły. Mam nadzieję, że Weronika da radę temu podołać i nie zostanie z tym wszystkim sama.
    Czekam na nn! xxx
    + Zapraszam do mnie ;)

    [http://xeverlastinglovex.blogspot.co.uk/]

    OdpowiedzUsuń
  16. Współczuję Weronice ja też miałabym problem z wyborem ;P Rozdział cudny jak wszystkie i jestem z tobą szczera. Czekam na następny :D
    zapraszam do mnie http://you-can-count-on-me-lila.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Zajebisty rozdział :) Dodasz coś w najbliższych dniach czy dopiero w weekend? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tygodniu nic nie dodam. Możliwe, że w weekend się cpś pojawi. :D

      Usuń
  18. Jak to możliwe, że ja tego nie komentuję? Sama nie mam pojęcia. Wybaczysz?
    Masz świetne opowiadanie! Strasznie mi się to podoba.
    Czy mogłabyś mnie informować? Na twitterze lub na moim blogu. Byłoby mi miło.
    @YooungFoorever
    U mnie również pojawił się nowy rozdział Liczę, że wpadniesz i zostawisz komentarz. :)x http://you-belong-with-me-baby.blogspot.com/2012/09/005.html

    OdpowiedzUsuń