środa, 15 sierpnia 2012

Rozdział 14.



11,000 WEJŚĆ. *_______* I'M SO PROUD. DZIĘKUJĘ. ♥♥♥ 





WERONIKA

Stanęłam przed drzwiami swojego domu i z głośnym westchnieniem pociągnęłam za klamkę. Moja mama wepchała się przede mnie i szybkim krokiem weszła do środka, tupiąc swoimi obcasami. Zaśmiałam się pod nosem i kręcąc głową, zrobiłam krok do przodu.
- Weronika- usłyszałam za sobą cichy szept. Wiedziałam, do kogo należy głos, chociaż z jednej strony miałam ogromną ochotę tego głosu nie słyszeć. Wzięłam głęboki oddech, zamknęłam drzwi i odwróciłam się przodem do chłopaka, który uważnie mi się przyglądał- Może się przejdziemy?- spytał blondyn, nie spuszczając ze mnie wzroku. Delikatnie pokiwałam głową i schowałam klucz do domu do kieszeni. Było mi trochę głupio, że nie poszłam przywitać się z Vanessą, która jako jedyna potrafiła mi powiedzieć prawdę, ale wolę mieć tę rozmowę już z głowy. Im szybciej tym lepiej.
- Przepraszam za tę całą akcję na lotnisku. Za dużo się działo- westchnęłam, kątem oka spoglądając na blondyna- Nie chciałam, żebyś po moich słowach źle się poczuł. Naprawdę mi przykro. Chciałabym ci tylko powiedzieć, że żałuję tych słów. Ale kiedy jestem zła, zawsze gadam kompletnie od rzeczy- chłopak przystanął i stanął naprzeciwko mnie- I powinnam najpierw wszystko wyjaśnić, a ewentualnie później się obrażać. Nie chcę stracić takiego przyjaciela jak ty, przez moją głupotę- blondyn przez cały mój, niedługi, monolog nie zmienił wyrazu twarzy. Przyglądał mi się, jakby chcąc się upewnić czy mówię prawdę.
- Głupia jesteś. Nie stracisz- uśmiechnął się do mnie i przytulił do siebie, całując w głowę- A co do tego.. no wiesz. Zachowałem się jak idiota i uwierz, że już mi się dostało. Zayn był strasznie wściekły, ale się mu nie dziwię. To była moja wina i teraz żałuję tego jak niczego innego- odsunęłam się od niego i poklepałam po ramieniu- Pamiętasz, co mi obiecałaś?- zmarszczyłam brwi i pokręciłam przecząco głową- Że pojedziesz ze mną do Irlandii. Samolot, mamy jutro rano.
- Dalej chcesz ze mną rozmawiać? Ja bym ze sobą nie chciała- stwierdziłam, na co chłopak tylko się zaśmiał.
- Mówiłem, jesteś lekkomyślna, często irytująca, nie słuchasz innych i masz humory, ale cię lubię- dokończył z wielkim uśmiechem, wysuwając rękę w moją stronę- Pani pozwoli?
- Jesteś walnięty- skwitowałam, jednak chwyciłam jego dłoń.
- Tak wiem, ale radziłbym cię mnie nie obrażać. W końcu będziesz mieszkać ze mną pod jednym dachem przez najbliższy tydzień. Potrafię być wkurzający- stwierdził, przerzucając mnie sobie przez ramię.
- Puszczaj mnie- zaśmiałam się, dmuchając w swoje włosy, które ciągle wpadały mi do oczu. 

- Następnym razem, dam ci w twarz- powiedziała Vanessa, przytulając mnie do siebie. Roześmiałam się i klepiąc ją po plecach, odsunęłam się od dziewczyny- Ustalmy sobie coś. Jesteś denerwująca, często wkurzasz, masz zbyt egoistyczne myśli i straszysz ludzi, ale chcę ci pomóc. Od dzisiaj, jeśli masz jakiś problem, to idziesz z nim do mnie, albo do któregoś z chłopaków, a nie wyładowujesz napięcie szukając czegoś ostrego. Zniszczysz się tym, ale ja ci na to nie pozwolę- skinęłam głową i z wdzięcznością spojrzałam na brunetkę- A teraz z podzięce, zagraj mi coś. Uwolnienie się od poczucia winy i granie nie tylko w zamkniętym na klucz pokoju, to dobry początek. Musisz to pokonać. Twój tato chciałby, żebyś robiła to co kochasz- Vanessa podała mi gitarę, sama siadając na kanapie. Puściłam jej delikatny uśmiech i usiadłam obok niej. 
Przymknęłam oczy i zaczęłam grać piosenkę, którą miałam zaśpiewać na przesłuchaniu, na które wiózł mnie mój tato. Czas na zamiany.
- O mój boże- kiedy skończyłam, usłyszałam za sobą ton głosu Louisa. Zmarszczyłam brwi i obejrzałam się do tyłu. W progu pokoju stała cała piątka, wpatrując się we mnie jak w ducha. Omijając Nialla, który tylko szeroko się uśmiechał. Podszedł do mnie i zajął miejsce obok, wymijając zdezorientowanych kolegów.
- Ja pierdole- dorzucił Harry, potrząsając głową- Nie mówiłaś, że śpiewasz- powiedział, zajmując miejsce po mojej drugiej stronie. Objął mnie ramieniem i przysunął mnie do siebie- Nie uciekaj tak więcej. Zejdę na zawał- zaśmiałam się pod nosem i odsunęłam od siebie chłopaka, wystawiając mu język.
- My.. mamy sprawę a właściwie pytanie- zaczął Louis, siadając naprzeciwko mnie- Dlaczego nie powiedziałaś nam nic o swojej depresji?- wyrzucił z siebie na jednym wdechu, nie spuszczając ze mnie przenikliwego spojrzenia.
- Nie sądziłam, że to takie ważne- mruknęłam, siadając po turecku- I sądzę tak dalej- dodałam, wzruszając ramionami. 
- Skąd wy to wiecie?- spytała Vanessa, marszcząc brwi- A to szmata- stwierdziła, zapewne mając na myśli Lenę, która zapewne wszystko rozgadała. Od razu na myśl przyszła mi tylko blondynka, jakoś nie sądzę, żeby Van o tym powiedziała. Znaczy, pewnie Liam wiedział, ale to akurat mogę jej wybaczyć.
- Eleanor dowiedziała się od Leny- powiedział Harry, lekko się krzywiąc.
- Wniosek? Mam przejebane- skwitowałam, opierając głowę na ramieniu Nialla. 

Wyrzuciłam z walizki wszystkie ciuchy na podłogę, sama siadając niedaleko nich. Spojrzałam na porozwalane rzeczy i przewracając oczami, zabrałam się za układanie ciuchów. Muszę opróżnić walizkę, żeby znowu zapakować ją od początku. Poza tym, z tego co słyszałam ma robić się teraz trochę zimniej, więc muszę zapakować więcej cieplejszych rzeczy. Cieszę się, że odwiedzę miejsce, w którym dorastałam. Nie pamiętam za wiele, ale dobrze wiem, że właśnie tam byłam bardzo szczęśliwa. Miałam przy sobie rodziców, najlepszego przyjaciela, chodziłam do najlepszego przedszkola na świecie, jadłam mnóstwo słodyczy... którymi kompletnie zepsułam sobie zęby, ale i tak byłam najszczęśliwszym dzieckiem pod słońcem. Miałam to, czego kilkulatka może sobie wymarzyć. Nigdy nie zapomnę spędzania czasu z tatą i wielu wspomnień, związanych z Niallem. 

- Żyjesz jeszcze?- w drzwiach stanął blondyn, z rozbawieniem patrząc na porozwalane po pokoju ubrania.
- Właśnie się nad tym zastanawiam- odpowiedziałam, wrzucając do walizki kolejna parę spodni.
- Zawsze płacisz za nadbagaż?- spytał ze śmiechem, wymijając ciuchy i usiadł obok mnie na podłodze.
- Od małego- odpowiedziałam, podnosząc wzrok na chłopaka.
- Jak powiedziałem mamie, że na pewno ze mną przyjedziesz, zapytała, czy twoja mama mogłaby polecieć z nami, więc zapytałem jej i się zgodziła. 
- Będą gadać o naszym dzieciństwie, jesteś tego świadomy?- chłopak zaśmiał się i skinął głową- Czyli mamy przechlapane- dodałam, na co ten znowu pokiwał głową.


KOLEJNY DZIEŃ

Siedziałam w samolocie, całkowicie znudzona. Kompletnie nie miałam co robić. Moja mama siedziała kilkanaście rzędów przed nami, zapewne czytając jakąś durną kryminalną książkę, a Niall spał w najlepsze. Czyli, byłam skazana na jeszcze godzinę totalnego znudzenia. Właściwie, mogłabym obudzić blondyna, ale wtedy by mnie chyba zamordował, a mam zamiar jeszcze trochę pożyć. Wyciągnęłam z torby blondyna laptopa, z nadzieją że później nic mi nie zrobi. 
- Co ciekawego znalazłaś?- usłyszałam nad sobą głos blondyna. Podniosłam głowę i pomachałam do niego z niewinną miną.
- Nic nie szukałam- obroniłam się- Nudziłam się- wytłumaczyłam, zatrzymując filmik, który oglądałam.
- Dobra, dobra- zaśmiał się i objął mnie ramieniem- Proponuję podtrzymać tradycję oglądania filmów w samolocie- stwierdził wyciągając słuchawki. Skinęłam głową, na co chłopak przestawił laptopa na swoje kolana, szukając zapewne jakiegoś filmu. Położyłam głowę na ramieniu chłopaka i wbiłam wzrok w ekran.

Rozglądałam się dookoła z wielkim uśmiechem. Na widok wszystkiego dookoła, przychodziły mi na myśl chwilę spędzone z moimi rodzicami właśnie w tym miejscu. Kątem oka spojrzałam na mamę, która również z zachwycona miną rozglądała się wkoło. Uśmiechnęłam się pod nosem, wychodząc z taksówki. Z wnętrza domu w bardzo szybkim tempie wybiegła kobieta, zapewne mama Nialla i podchodząc do nas, zaczęła ściskać moją mamę. Zaraz za nią wyszedł mężczyzna i mogę się założyć, że brat Nialla.
- Ej, nie jesteś już tym piegowatym rudzielcem- stwierdził, czochrając moje włosy.
- Nie dotykaj włosów- zmrużyłam oczy, krzyżując ręce. Chłopak w geście obronnym uniósł obie dłonie do góry i przytulił się do brata. 
- Weroniko, nie poznałbym cię- zaśmiała się pani Horan przytulają się do mnie- A teraz zapraszam, zjemy coś.
- No nareszcie!- stwierdził blondyn, uśmiechając się od ucha do ucha.
- Żarłok- powiedziałam a tym samym momencie, co mama blondyna. Przybiłyśmy piątkę i weszłyśmy do środka. 
- A pamiętasz jak nasi kochani mężowie poszli z nimi do wesołego miasteczka?- ja, jak i Niall siedzieliśmy ze skrzyżowanymi rękami, chcąc jak najszybciej uwolnić się od naszych rodzicielek, które ciągle nadawały o naszej przeszłości. Wymieniliśmy spojrzenia, kiedy wyciągnęły albumy. Walnęłam się w czoło, czekając na swój koniec- Niall, może zabierzesz Weronikę na spacer?- podrzuciła mama chłopaka, widząc nasze niezadowolone miny. Oboje energicznie podnieśliśmy się z miejsc i w tempie natychmiastowym ulotniliśmy się z domu. Blondyn po drodze wziął swoją gitarę i ciągnąc mnie za rękę, zamknął za nami drzwi.
- Uwielbiam twoją mamę- stwierdziłam, kiedy szliśmy jedną z uliczek.
- Ja też ją uwielbiam- zaśmiał się blondyn- Chyba, że robi mi siarę- zmarszczył brwi.
- Obie robią nam siarę- stwierdziłam ze śmiechem. 
- Chodź,  mam pomysł- uśmiechnął się blondyn, ciągnąc mnie za rękę. Wzruszając ramionami, udałam się za nim.

Odkąd tutaj jestem, czuję jakby właśnie tutaj, było moje miejsce. Mam nadzieję, że będę miała okazję wrócić tutaj na stałe. Może nie teraz ani w najbliższym czasie, bo muszę jeszcze dobrze zaplanować całą swoją przyszłość, ale na pewno tutaj wrócę. To miejsce, zawsze będzie dla mnie bardzo ważne. Przypomina mi o czasach, które były najszczęśliwszą częścią mojego życia.

- No już, złapię cię- zachęcał blondyn. Westchnęłam głośno i zabrałam się za przechodzenie przez ogrodzenie. Niall uparł się, że chce pójść na plac zabaw przy przedszkolu, do którego chodziliśmy. Czasami kompletnie go nie rozumiem i sądzę, że jest absolutnie świrnięty, ale mimo to go lubię.
- Jakbym wiedziała, ubrałabym spodnie- szepnęłam do siebie. Na szczęście, jakimś cudem udało mi się przejść przez płot i znalazłam się po drugiej stronie. Rozejrzałam się, szukając wzrokiem blondyna, który zniknął mi z oczu. Spojrzałam do tyłu i zatrzymałam wzrok na chłopaku, siedzącym przy piaskownicy- Miałeś mnie łapać- zarzuciłam, siadając niedaleko niego na huśtawce. Chłopak tylko się zaśmiał i zaczął grać melodię na swojej gitarze- Uwielbiam tę piosenkę- powiedziałam, kiedy zorientowałam się, co grał. Śpiewając, podszedł bliżej i spojrzał prosto w moje oczy. Chwilę później, dołączyłam do niego również wpatrując się w jego tęczówki. Kiedy przestaliśmy, Niall przysunął się nie odrywając wzroku od moich oczu. Spuściłam głowę w dół, wpatrując się w swoje buty z nadzieją, że nie stanie się nic, co mogłoby zakłócić naszą przyjaźń. Blondyn, chyba zrozumiał aluzje, bo usiadł na huśtawce obok, co chwila patrząc na mnie kątem oka. 
- Proponowałbym kupić słodycze- stwierdził blondyn, odwracając się do mnie przodem.
- Znowu ten płot?- westchnęłam, podnosząc się z huśtawki. Niall roześmiał się i również wstał, po czym oboje ruszyliśmy w stronę płotu. Blondyn przeszedł pierwszy, po czym ja z ogromnym westchnieniem również przeszłam przez ten durny płot. Schodząc, spadłam prosto na Nialla.
- Teraz cię złapałem- zaśmiał się chłopak, opierając się na łokciach.
- Mniej więcej- odpowiedziałam, podnosząc się do pionu. Blondyn pokręcił głową i również wstał, patrząc na mnie w.. dziwny sposób- Mam ochotę na żelki- spojrzałam wymownie na blondyna, który tylko się zaśmiał i pociągnął mnie za ramię w nieznaną mi stronę. Westchnęłam, posłusznie udając się za nim. Właściwie, to zaczęło się robić naprawdę niezręcznie. To znaczy, nie wiem czy z jego strony, ale ja czuję się nieswojo. Jego obecność, ostatnio jakoś inaczej na mnie działa. Nie potrafię tego nawet opisać, co jeszcze bardziej doprowadza mnie do białej gorączki. Czuję, jakbym chciała czegoś więcej. Ale przecież nie chcę! Nie chcę.. prawda?
- Ty mnie w ogóle nie słuchasz!- oburzył się blondyn, tupiąc nogą.
- Przepraszam. Zamyśliłam się, co mówiłeś?- spytałam, patrząc na niego niewinnie. Chłopak westchnął i biorąc głęboki oddech odwrócił się do mnie przodem.
- Zresztą nieważne- stwierdził, otwierając drzwi do sklepu. Weszliśmy, od razu idąc w stronę słodyczy. Chłopak wrzucał po kolei wszelkiego rodzaju słodycze, a ja tylko ze śmiechem szłam za nim- Ze mnie się śmiejesz?- odwrócił się do tyłu, tak szybko że nawet nie zdążyłam się zatrzymać i na niego wpadłam. Coś ostatnio często mi się to zdarza.
- Ależ skąd- powiedziałam z poważną mina, powstrzymując śmiech i momentalnie wycofałam się do tyłu. Niall odebrał to chyba jako 'rzucenie rękawicy' bo ruszył w moją stronę. Zmarszczyłam brwi i pobiegłam przed siebie pewna, że jest zwyczajnie po mnie.
- Złapałem cię- przede mną pojawił się Nial z cwaniacką miną.
- Jestem niewinna!- obroniłam się, co i tak nic mi nie dało, bo blondyn przyciągnął mnie do siebie za biodra- Puszczaj- na tyle ile mogłam, odwróciłam głowę do tyłu. Blondyn przyglądał mi się z rozbawioną miną, jedną ręką obejmując mnie w talii.
- Co za brak kultury- prychnęła jakaś starsza kobieta, stojąca niedaleko nas. Zaśmiałam się i kręcąc głową posłałam jej dziwne spojrzenie.
- Niall- usłyszałam za sobą jakiś dziewczęcy głos. Blondyn, nawet mnie nie puszczając spojrzał przed siebie. Na widok blondynki, zmienił wyraz twarzy na bardziej poważny i obdarzył dziewczynę pytającym spojrzeniem- Jestem jego dziewczyną- wytłumaczyła, wbijając zawzięty wzrok w rękę chłopaka spoczywającą na mojej talii. Zaciekawiona zmarszczyłam brwi, chcąc jakoś wyswobodzić się z objęć chłopaka.
- Była dziewczyna- poprawił blondyn, nawet nie myśląc żeby mnie puścić. Westchnęłam głośno i zrezygnowałam z prób wydostania się z jego uścisku.
- Jak rozumiem, masz już nową- mruknęła, krzyżując ręce i patrząc na mnie zawistnym spojrzeniem.
- Przepraszam, że się wtrącę w tę jakże interesującą wymianę zdać, ale powinniśmy już iść. Prawda Niall?- spojrzałam na chłopaka, który patrzył na blondynkę nie kryjąc zdenerwowania. 
- Ja też idę. Do zobaczenia- swoje słowa skierowała do chłopaka, wymijając nas i posyłając mi pełne żądzy mordu spojrzenie.
- Chyba mnie nie polubiła- stwierdziłam, śmiejąc się pod nosem. Chłopak postanowił mnie puścić i z nieodgadnionym wyrazem twarzy, oparł się plecami o ścianę- E, Horan- szturchnęłam go w ramię, jednak ten nawet nie raczył na mnie spojrzeć. Zirytowana ignorowaniem mojej osoby, stanęłam przed nim i zaczęłam dźgać go palcem z brzuch- Niall, Niall, Niall, Niall- blondyn dopiero po chwili zajarzył, że coś do niego mówiłam i posłał mi pytające spojrzenie- Coś z nią nie teges?- spytałam, dopiero po chwili uświadamiając sobie, jak to musiało głupio zabrzmieć. Przekręciłam oczami i spojrzałam na blondyna, który tylko się zaśmiał. Pociągnął mnie za rękę w stronę kasy, chyba chcąc ukryć swój naprawdę dziwny wyraz twarzy. Po wyjściu ze sklepu, pchnęłam chłopaka na murek znajdujący się od razu przy wyjściu i usiadłam obok niego- No, co jest?
- Nic takiego- mruknął, chcąc podnieść się z miejsca. Zmroziłam go spojrzeniem, na co chłopak posłusznie nawet się nie poruszył- Zerwaliśmy, kiedy poszedłem do programu. Stwierdziła, że nie zależy jej na byciu z kimś, kto wybrał karierę, a nie ją. Zawsze kiedy wracam, stara się do mnie wrócić. Poleciała na sławę- westchnął, spuszczając głowę w dół.
- Daj spokój. To jedna z wielu dziewczyn, którym tylko na to zależy, ale przecież jest mnóstwo innych, które widzą w tobie kogoś więcej, a nie Nialla z telewizji. Nie przejmuj się- poklepałam go po ramieniu i wstałam z miejsca- Lepiej wracajmy, bo zaraz będą po nas dzwonić.
- Masz rację. W obu sprawach. I dziękuję.


- No w końcu wróciliście!- powiedziała pani Horan, kiedy weszliśmy do salonu- Już miałyśmy dzwonić- wymieniłam spojrzenia z człowiekiem, uśmiechając się pod nosem- Może zrobię kolację.
- Pomogę- powiedziała moja mama, na co ja tylko spojrzała na nią groźnie.
- Lepiej ja pomogę. Mojej mamy lepiej nie dopuszczać do kuchni- powiedziałam ze śmiechem, na co moja rodzicielka oburzona skrzyżowała ręce.
- W sumie racja- dodała, kiedy poszłam za mamą blondyna do kuchni.
- Mam do ciebie takie pytanie- zaczęła kobieta, podając mi tackę, nóż i warzywa. Podniosłam na nią wzrok- Czy ciebie i Nialla, łączy.. coś więcej?
- Jesteśmy przyjaciółmi- odpowiedziałam pewnie, wbijając wzrok w krojone przeze mnie warzywa.
- A szkoda- powiedziała szeptem, pewnie myśląc, że nie usłyszę. Usłyszałam. I właśnie zastanawiam się, czy to dobrze czy źle. Raczej źle. Albo w sumie dobrze. Nie, raczej źle. Zamknę się lepiej.


- Oglądasz z nami film?- do mojego tymczasowego pokoju wparował Greg, trzymając w ręku pudełka z płytami. Skinęłam głową, odstawiłam czerwony lakier do paznokci na stolik i zeszłam za chłopakiem na dół. Niall stał przodem do odtwarzacza, majstrując coś przy kabelkach. Jego brat usiadł obok mnie, stawiając płyty na stoliku i spojrzał wymownie na popcorn. Poruszyłam brwiami, wzięliśmy miskę i zaczęliśmy rzucać popcornem z blondyna.
- Hej! Ja tutaj staram się to włączyć!- prychnął, nawet nie odwracając się w naszą stronę.
- Wiesz co? Jakbyś nie była ode mnie sześć lat młodsza, to bym się z tobą umówił- powiedział Greg, poruszając brwiami. Niall słysząc jego słowa, przywalił ręką w kant stolika. Wybuchnęłam głośnym śmiechem, na co blondyn tylko rzucił w nas pilotem i usiadł po mojej drugiej stronie. Spojrzałam na niego rozbawiona, widząc jego skrzywioną minę. 
- Co włączyliście?- spytałam, wbijając wzrok w ekran.
- Horror- Gregowi aż zaświeciły się oczy, kiedy wypowiadał to słowa. Ja natomiast skrzywiłam się i jęknęłam pod nosem- Ktoś tu się boi- zaśmiał się, kręcąc głową.
- Spadaj- prychnęłam, kątem oka patrząc na paznokcie, czy czasem sobie ich nie zajechałam. 
- Sama spadaj.
- Ja? Ty spadaj.
- Dzieci spokój!- krzyknęła z kuchni mama rodzeństwa, na co Niall wybuchnął głośnym śmiechem. Prychnęłam i walnęłam Grega w głowę.
- Jesteś tak samo irytujący jak kiedyś- stwierdziłam po chwili, na co chłopak spojrzał na mnie dumnym wzrokiem.
- Dziękuję- odpowiedział poważnym tonem głosu, jedząc żelki. Przewróciłam oczami- Jak byłaś młodsza, tez byłaś taka pyskata. Zostało ci.
- Goń się- mruknęłam pod nosem, wbijając wzrok w ekran telewizora- Nie możemy włączyć jakiejś kreskówki?- spytałam z nadzieja, krzywiąc się na widoki na ekranie.
- A co ty Liam?- zapytał Niall, z pełna buzią.
- Niall, najpierw połknij potem mów!- z kuchni, znowu dało się słyszeć kolejne pouczenie pani Horan. Zaśmiałam się i wystawiłam język blondynowi- Weronika! Ja słyszałam. W ogóle nie spoważnieliście, naprawdę. Za karę robicie jutro śniadanie! Całą trójką! O dziewiątej widzę przepyszne śniadanko na stole- dokończyła ze śmiechem. Wymieniliśmy spojrzenia i westchnęliśmy, wzruszając ramionami.

- Nie wchodź do tej szafy, nie wchodź do tej szafy. A nie mówiłem, głupia?- prychnął Greg, rzucając kawałkiem ciastka w telewizor. Spojrzałam na niego jak na idiotę i puknęłam się w głowę, totalnie przestraszona patrząc w ekran. Niall zaśmiał się, widząc mój wyraz twarzy i przytulił do siebie- Tez chcę!- jęknął Greg i przytulił się do moich pleców.
- Powiedział ten, co nie boi się horrorów- prychnęłam, kątem patrząc na chłopaka.
_____________________________________________________
No witam. ^^ Na początek - rozpieszczam was. Za szybko dodaję rozdziały. Czas przystopować. XDD
Plus, musiałam jakoś wpleść tę piosenkę. Po prostu ją kocham.

Po prawej stronie, pojawiła się ankieta. Byłabym wdzięczna, gdybyście udzieliły w niej odpowiedzi. Nie mam zamiaru tak szybko zakończyć tego opowiadania, jak poprzedniego - o to się nie martwię. Po prostu, chcę wiedzieć co na ten temat myślicie.

Jeśli chcecie być informowani, popisać bądź macie pytania dotyczące bloga, piszcie na moje GG bądź Twittera - podane w zakładce "Kontakt" po prawej stornie.

20 komentarzy:

  1. I ten rozdział jest cudny, jak poprzedni . <33 :))
    Ubóstwiam i nie wiem co dodać, po prostu cudoo . :))
    Kocham charakter Weroniki . :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj ja chcę wreszcie Weriall'a :PP
    Na serio oboje coś do siebie czują !!
    No po prostu uwielbiam twoje opowiadanie.
    A rozdział cuuudooowny!!
    nie mogę się doczekać kolejnego!! :DD
    Pozdrawiam ;))
    Ps. jeśli chcesz to wpadnij na mojego bloga :))
    http://www.why-u-r-torn-apart-1d.blogspot.com/
    :DD

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne! Rozdział długi i świetny :D Wspaniały :D

    OdpowiedzUsuń
  4. niezdecydowana dziewczyna z tej Weroniki ; d ale fajnie, że pojechała z Niallem do Irlandii. teraz sobie tak mysle... przedtem przytulał siee do niej Harry teraz Greg. zawsze ktoś jest i nie mogą z blondynem zostać sami na dłużej ; d
    ale strasznie podoba mi siee to co piszesz. naprawdę. czekam z niecierpliwością na następny ; dd

    OdpowiedzUsuń
  5. Wcalee nie rozpieszczaszz... No może troszkę.. ;D Rozdział świetny oczywiście jak zawsze. Gratuluję talentu dziewczyno;)

    Zapraszam do mnie pojawił się 3 rozdział;)wszystkomaswojsens.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Niech Weronika będzie z Niallem < 3
    aww po prostu ! : 33
    dawaj szybko następny !

    OdpowiedzUsuń
  7. I znowu...zaskoczenie! Przyznam się szczerze hmm .. znowu polubiłam Weronikę. Tak wiem jestem dziwna. Ale zacznę od początku. Cieszę się ,że oni porozmawiali. Niall i Weronika. Pojechali do Irlandii.♥. To moje drugie ulubione państwo zaraz po Londynie. I te rozmowy ..cudo. A już wtedy myślałam ,że się pocałują. Widocznie myliłam się. Ale pyskata ta ruda. Hahhha/. Ja też często pyskuje. Dobrze ,że już się nie załamuje. Oby takich rozdziałów więcej. A co do Leny...zimna suka. Cieszę się że Weronika wybaczyła Niallowi. A ta blondynka w sklepie co to za stworzenie ? Czy tylko sława się liczy. Brakuje mi tych odzywek Hazzy. Kiedy oni się pocałują? Czekam na ten moment. Oni muszą być parą. Śmiałam się i ryłam z tego rozdziało. Cóż ja mogę więcej napisać.
    Kilka cytatów mam nadzieję że ci się spodobają.
    Dżen­telmen nie wy­sadza drzwi do ko­biece­go ser­ca po­całun­kiem. Naj­pierw ot­wiera je uśmiechem.

    "Po­całunek to mi­lion słów,
    które chciałabym Ci po­wie­dzieć w jed­nej sekundzie"

    Są ta­kie po­całun­ki, które na samą myśl wspom­nienia ciało ogar­nia dreszczyk a war­gi sa­me mi­mowol­nie się uchy­lają ...

    Nasze emoc­je i uczu­cia to emotikony.
    Gorące po­całun­ki za­mienione w dwuk­ro­pek z gwazdką.
    Przy­tule­nie zastąpione jed­nym słowem.
    I tak od spot­ka­nia na gg do ese­meso­wych noc­nych schadzek.
    Wciąż blis­ko siebie dzięki dostępo­wi do in­terne­tu i zasięgowi.
    Wciąż jed­nak co­raz da­lej i dalej.
    I tak strasznie żal,że te ' wiel­kie' słowa pa­dają właśnie mie­dzy ek­ra­nami kom­pu­tera,te­lefo­nu. Wir­tu­lane putsosłowie.

    Mam nadzieję że dodasz jakąś odpowiedź do tego komentarza.
    ps. czy on nie jest za długi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest za długi. Lubię czytać dłuższe komentarze. Co do Hazzy - szczerze, jego teksty lubię pisać najbardziej. Dają mi strasznie dużo frajdy. 'Blondynka w sklepie' jeszcze się pojawi. Cytaty - świetne. Osobiście, uwielbiam ten : Po­całunek to mi­lion słów,
      które chciałabym Ci po­wie­dzieć w jed­nej sekundzie. Kocham go całym sercem. Cisze się, że znowu polubiłaś Weronikę. ^^

      Usuń
    2. To teraz będę się starała pisać długie komentarze. I może przy każdym pojawią się jakieś cytaty dotyczące aktualnego rozdziału. Oczywiście możesz je użyć do opowiadania. Mam nadzieję ,że się przydadzą. One są dla Ciebie. Dlatego je daje. W sumie to ja też się cieszę. Nie wiedziałam czemu jej nie lubię. Tak po prostu było. Ale teraz znowu ją polubiłam więc jest git. Wszyscy są szczęśliwi.

      Usuń
  8. Suuuper rozdział !!! Wiesz ... nam to nie przeszkadza ,że dodajesz tak szybko ;) Kocham losy Weroniki i Nialla !!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jezu Kocham <3
    I masz dodawać rozdziały tak szybko jak tylko się da :D
    Nam to na pewno nie będzie przeszkadzać ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam Cię :) Genialny rodział, cieszę się że Weronika wróciła do Londynu i wszystko się poukładało. Boże, jak ja bym chciała żeby Ona i Niall byli wreszcie razem :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Ty mi tu nie stopuj!
    Co ja bym bez tego bloga zrobiła, co?
    Rozdział jest świetny i Weronika wreszcie wróciła, teraz czekam tylko na szczęśliwy związek.
    Co do wejść będzie ich na pewno więcej jak skończą się wakacje, w końcu masz talent. [chciałam już dać suchara, że powinnaś iść do TVN]

    http://perfect-crazy-sweet.blogspot.com/
    http://keep-calm-and-go-to-england.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Aaa Nie nawidzę cię! A wiesz za co? Bo cię kocham! Kocham cię, za twoje opowiadania, historie, styl, pisania, za to, że z rozdziału na rozdział piszesz coraz lepiej, za twój talent, za wszystko!
    A może teraz coś o rozdziale... Jest cudowny jak wszystkie. Niall i Weronika zdecydowanie powinni być razem. Natomiast tajemnicza blondynka xoś czuję, że jeszcze nieźle namiesza w życiu bohaterów.
    Wkurzyła mnie Lena i to niesamowicie. Gdyby nie to, że jest postacią fikcyjną to chyba bym do niej pojechała i skopała ten jej wredny tyłek...
    Co do jednego komentarza powyżej to ja również najbardziej lubię teksty Harry-ego :)
    Uwielbiam charakter Weroniki. Może to dlatego, że mam podobny? Nie wiem, ale go uwielbiam.
    Opowiadanie jest boskie tak samo jak dwa poprzednie, szkoda tylko że zawieśłaś trzeci. Ale nieważne. Wracając do tematu... Opowiadanie jest cudowne, ubóstwiam je i czytam od samego początku.
    No właśnie czytam, a nie komentuję. Całą winę mogę jedynie zwalić na swoje własne lenistwo. Przepraszam cię, za to. Możesz mnie udusić jak chcesz :)
    Pozdrawiam
    Harriet xx

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze, że sobie wszystko wyjaśnili :)
    Moim zdaniem to wspaniale, że dodajesz rozdziały tak szybko.
    Możesz nas tak rozpieszczać do woli ;)
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział cudowny ;)
    Ciesz się że Weronika jednak wróciła i pojechała z Niallem do Irlandii ;P
    Dwie mamy się dobrały i już wspominki, fajnie :D
    Rozwaliło mnie wypowiedzi mamy Niall :)
    Spotkanie z byłą dziewczyną ... yyy taka chamówa z niej i tyle, ale to tak sama jak Lena i El, dobrałyby się w trzy :P
    Czekam na następny ;))
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. cudowny rozdział tak jak i poprzednie oczywiście czekam niecierpliwie na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Maskakra cudowny ten blog kocham 1d i z tego powodu strasznie fajny ten blog!!
    Polecam swój
    http://thisonlymyownworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawie by było gdyby Weronika była z Harrym ;). To ja bym chciała, ale to szczegół :p. No, ale się chyba potoczy, że będzie z Niallem :D.

    OdpowiedzUsuń