czwartek, 9 sierpnia 2012

Rozdział 12.


LENA

- Zayn, wstawaj- jęknęłam już po raz kolejny, szturchając chłopaka w rękę- No wstawaj!- krzyknęłam wprost do jego ucha, na co chłopak momentalnie spadł z łóżka. Spojrzał w górę i posyłając mi oburzone spojrzenie, oparł się na łokciach nawet nie podnosząc się z podłogi. Zaśmiałam się widząc jego zdezorientowany wyraz twarzy, po czym zgarnęłam z drugiego końca łóżka jego koszulkę i narzuciłam ją na siebie- Już późno. Za godzinę masz być na próbie- powiedziałam, na co chłopak rozejrzał się dookoła i zabierając swoje bokserki z podłogi, pognał do łazienki. Podeszłam do okna nie przestając ziewać i oparłam głowę o szybę.

Nawet nie sądziłam, że pójdzie mi z nim tak łatwo. Poszło zdecydowanie zbyt prosto. Teraz mogę stwierdzić, że nie wyszłam z wprawy i owijanie sobie facetów wokół palca, nadal wychodzi mi nadzwyczaj łatwo. Nie powiem, żeby Zayn był dla mnie nie ważny, w jakiś sposób mi na nim zależy, ale z drugiej strony jestem nastolatką i chyba mogę korzystać z życia na tyle, ile mi się to podoba. Poza tym pod koniec wakacji wyprowadzam się do Stanów. Nie chcę nikomu o tym mówić, bo to przecież nie jest takie ważne. Zresztą, moje tak zwane przyjaciółki zaczęły mnie strasznie nudzić. Może nie tyle Vanessa, co Weronika. Jest kompletnie irytująca, nie potrafi się bawić. Rozumiem, że jeszcze nie jest w stu procentach oswojona z nowa nią, ale powinna się w końcu ogarnąć. Depresja depresją, ale trzeba żyć mimo wszystko. Chyba nie jest mi dane zrozumieć jej postępowanie tak, jak ona nie rozumie mojego. Nawet nie wiem, dlaczego dalej z nimi rozmawiam, skoro obie działają mi na nerwy. Wyjazd będzie idealnym pretekstem, do zerwania kontaktów.

- Do twarzy ci w mojej koszulce- poczułam czyjeś ręce, obejmujące mnie w talii. Uśmiechnęłam się pod nosem i lekko podniosłam głowę. Chłopak odgarnął moje blond włosy na jedną stronę i pocałował mnie w szyję. Odwrócił mnie do siebie przodem i pocałował.
- Nie teraz, idź na próbę- zaśmiałam się, odsuwając od siebie chłopaka- Już- ponagliłam, po czym się roześmiałam. Zayn spojrzał na mnie smutnym wzrokiem i spuścił głowę- Dokończymy wieczorem- szepnęłam i zabierając swoje ciuchy z krzesła, weszłam do łazienki.

Za kilka dni zaczyna się sierpień, jak mi się wydaje za cztery dni zaczyna się kolejny miesiąc. Ostatniego dnia sierpnia, lecę tutaj z powrotem. Właściwie, to przeprowadzam się nawet do Los Angeles, tylko na drugą stronę miasta. Spory kawałek od plaży. Nawet widziałam już dom, który moi rodzice kupili. Mogłabym moim znajomym o tym powiedzieć, ale nie chcę. Wyjadę i będę mogła zerwać z nimi kontakt, bez większych wyjaśnień. Będzie mi trochę szkoda Zayna, który najwidoczniej się we mnie zakochał, ale już trudno. Raz się żyje.

- Cześć dziewczęta- usiadłam przy stoliku, przy którym zastałam Eleanor, Weronikę i Vanessę- Co słychać?
- Weronika była dzisiaj w jednym łóżku z Niallem i nie chce nic powiedzieć- stwierdziła zirytowana Van, krzyżując ręce pod biustem. Posłałam Weronice zaciekawione spojrzenie, na które ona tylko głośno westchnęła i puknęła się w głowę.
- Czy nie mogę leżeć w jednym łóżku z chłopakiem, którego znam dwanaście lat?- prychnęła, stukając palcami w blat stolika. Tym razem, moje spojrzenie było zdecydowanie dziwne. Jakie dwanaście lat? Znają się miesiąc!- Mieszkaliśmy obok siebie, kiedy jeszcze byłam w Irlandii. Chodziliśmy razem do przedszkola. Długa historia, a wy mnie za bardzo wkurzacie żeby wam ją opowiadać. Tym bardziej ona- mruknęła rudowłosa, głową wskazując na siedzącą niedaleko Eleanor. Wymieniłam spojrzenia z dziewczyną, po czym wzruszyłam ramionami. Dobrze dogadywałam się z El. Nic dziwnego, skoro miałyśmy prawie taki sam cel w naszych związkach. W zasadzie wyszło to przez przypadek, ale jakby nie patrzeć nie tylko ja jestem tutaj wredna. Ja, jestem z Zaynem dla zabawy, a El jest z Louisem tylko dlatego, że często znajduje się w gazecie. Cóż, nie powiem żebym się na to zgadzała, ale to jej sprawa. Wydaje mi się, że właśnie ona rozumie mnie bardziej niż moje własne przyjaciółki.
- Niech ci będzie, ale wrócimy do tej rozmowy- mruknęła Ness, zabierając się za jedzenie naleśników ze swojego talerza- A ty tylko sałatkę? Coś cię boli?- zaśmiała się brunetka, spoglądając na rudowłosą siedzącą obok niej.
- Muszę schudnąć, przytyłam trochę- mruknęła, przewracając oczami.
- Może jesteś w ciąży?- zaśmiała się El, szturchając mnie w nogę pod stołem.
- Jestem dziewicą i jestem z tego dumna- mruknęła Weronika, ze skrzywieniem patrząc na swoją sałatkę. Westchnęła ciężko i wzięła do ręki widelec.
- Masz z czego- prychnęłam, śmiejąc się pod nosem.
- Właściwie to mam. Nie puszczam się z pierwszym lepszym przystojnym kolesiem- syknęła, już zdenerwowana, po czym wstała i przesiadła się do stolika obok.
- Pogadam z nią- westchnęła Van i dosiadła się do dziewczyny.
- Drażliwa jest- stwierdziła Eleanor, wskazując głową na rudowłosą. Skinęłam głową i przewracając oczami, wróciłam do wpatrywania się w nazwy potraw, które wypisane były w menu.



NIALL

- Może nam to wyjaśnisz?- zaśmiał się Harry, szturchając mnie w ramię chyba po raz setny od samego rana. Przewróciłem oczami i odepchnął od siebie Loczka, który przesunął się i oparł głowę o ścianę- Nie musicie się ukrywać. Co wy, Romeo i Julia?
- Człowieku, odpuść- westchnął Liam, po czym uderzył zielonookiego w tył głowy.
- Mnie tylko ciekawi, dlaczego spali w jednym łóżku- obronił się Harry, tupiąc nogą.
- Dobra zamknijcie się już- westchnąłem, uciszając całą zgraję- Weronika pochodzi z Irlandii, znamy się już od dwunastu lat i wczoraj wieczorem zaczęliśmy rozmawiać i po prostu zasnęliśmy- niestety. Dobra, tego im nie powiem bo nie dadzą mi żyć. Nie ważne.
- Żartujesz! Kurwa, przeznaczenie- stwierdził Louis z ogromnym uśmiechem na twarzy. Puknąłem go w głowę i zająłem się batonikiem, który przed chwilą zacząłem konsumować.
- Powiedzcie dziewczynom, że przyjdziemy później. Napisałbym, ale nie mam nic na koncie- stwierdził, jakże elokwentnie, Zayn i uśmiechnął się niewinnie. Rozejrzałem się dookoła, ale nie zapowiadało się, żeby ktokolwiek się ruszył, więc skończyłem jeść i napisałem do Weroniki. Odpisała, że będą na nas czekać na plaży.

- Kimkolwiek jesteś zasłaniasz mi słońce, więc odejdź- powiedziała Vanessa, kiedy Liam stanął wprost nad nią. Dziewczyna westchnęła i otworzyła jedno oko- Cześć skarbie. Odsuń się- mruknęła, zamykając oczy. Zaśmiałem się, patrząc na zirytowaną twarz swojego przyjaciela, który tylko prychnął pod nosem i położył się obok swojej dziewczyny. Eleanor, zauważając Louisa pisnęła i rzuciła mu się na szyję. Weronika przyglądała się tej scence z rozbawieniem, ciągle kręcąc głową. Lena tylko przelotnie pocałowała swojego chłopaka i wróciła do bezczynnego leżenia na ręczniku. Harry ze świecącymi oczami, położył się na leżaku Weroniki.
- Złaź- jęknęła, spychając Loczka ze swojego miejsca- Dziękuję- roześmiała się i pomachała do niego ręką.
- Wredna- mruknął i rozłożył się niedaleko jej leżaka- Raz byś się przytuliła- jęknął, ciągnąc ją za rękę tak, że spadła na niego. Wykorzystując sytuację, że rudowłosa starała się wyrwać Loczkowi sam zająłem jej leżak.
- No błagam- jęknęła dziewczyna, kiedy w końcu udało jej się wstać z Harrego i spojrzała na mnie spod byka- Sam tego chciałeś- mruknęłam pod nosem i położyła się obok mnie- Dobranoc- zaśmiałem się i objąłem ją ramieniem, na co dziewczyna położyła głowę na moim torsie i ziewnęła.

- Pobudka!- usłyszałem nad sobą i zanim zdążyłem otworzyć oczy, zostałem oblany sporą ilością wody. Leżąca obok mnie Weronika pisnęła i zerwała się z leżaka. Leniwie otworzyłem oczy i spojrzałem przed siebie, zauważając zadowolonego z siebie Louisa i Harrego.
- Debile- skomentowałem i wytarłem włosy ręcznikiem. Weronika posłała im zdenerwowane spojrzenie po czym zdzieliła ich mokrym ręcznikiem.
- Przecież zawału można dostać!- prychnęła, po raz kolejny wymierzając ręcznikiem w chłopaków. Zaśmiałem się i pokręciłem głowa, przyglądając się całej scence- Ja was normalnie wymorduje! Głupki, masakryczne głupki- prychnęła i odrzuciła ręcznik, kiedy obu udało się uciec- A było tak wygodnie- stwierdziła dziewczyna i przewróciła oczami. Od tyłu podszedł do niej Louis i przerzucił ją sobie przez ramię- Zostaw mnie!- krzyknęła, jednak chłopak nie zareagował.





VANESSA

- Coś się stało- nawet nie zapytał, stwierdził Liam odwracając mnie przodem do siebie. Westchnęłam ciężko i ponownie odwróciłam wzrok. Chłopak pokręcił głową i posadził mnie na swoich kolanach, uważnie mi się przyglądając- Chodzi o Weronikę- ponownie stwierdził, na co ja spojrzałam na niego uważnie.
- Skąd ty to wiesz?- westchnęłam, przewracając oczami.
- Po prostu. Coś z nią nie tak?
- Zaczynam się o nią martwić. Coś się z nią dzieje, a ona nie chce powiedzieć co. Bo wiesz.. jej ojciec nie żyje- westchnęłam, zła na siebie że już po raz drugi o tym komuś mówię- I wczoraj rozmawiała z mamą i wydaje mi się, że się pokłóciły. Bardzo dziwnie się zachowuje już od rana, a ja nie potrafię do niej dotrzeć. Boję się, że sobie coś zrobi.
- Dlaczego miałaby sobie coś zrobić?
- Nic nie rozumiesz. Weronika była chora na depresję, a teraz Lena ciągle ją dołuje, jej mama coś do niej ma, a ja cholernie nie wiem co mam z tym zrobić.
- Depresję?- spytał zdziwiony, mocniej przysuwając mnie do siebie- Dlaczego?
- Błagam cię, tylko nikomu nie mów. Ja wiem, że marna ze mnie przyjaciółka, skoro ci o tym powiedziałam a nie powinnam, ale ja nie wiem co mam robić. Boję się, że jej to wróci. I tak bardzo dziwnie się zachowuje, nie mogłam z nią normalnie porozmawiać. Jest podobnie, jak na samym początku jej choroby. 
- Jesteś wspaniałą przyjaciółką- zapewnił i podniósł moją twarz za podbródek- Jak na razie nie możesz nic zrobić, bo nie wiesz o co chodzi. Dopóki ona sama ci czegoś nie powie, to jej nie pomożesz. Po prostu z nią bądź.
- Ostatnio ją olewałam, a teraz strasznie mi głupio. Co prawda spędziłam z nią dzisiaj bardzo dużo czasu, ale mam dziwne wrażenie jakbym ją traciła.
- Nie stracisz jej. Kiedy wyjechała, pojechałaś za nią, kiedy cie potrzebuje, ciągle jesteś. Ne martw się tak. Pójdzie gdzieś jutro tylko we dwie i będzie jak wcześniej.
- Dziękuję- uśmiechnęłam się i wtuliłam w klatkę piersiową swojego chłopaka- Cieszę się, że cię mam. 


LENA


Zamknęłam za sobą drzwi, po czym przekręciłam klucz w zamku. Rozejrzałam się dookoła, wzrokiem szukając swojego chłopaka. Zmarszczyłam brwi zdziwiona, że nigdzie go nie widzę. Przecież jasno powiedział, że idzie do pokoju a że nie wracał już od dłuższego czasu, postanowiłam sprawdzić co go tu zatrzymało. Wzruszyłam ramionami i poszłam w stronę łazienki, w której usłyszałam podśpiewywanie. Zaśmiałam się pod nosem i rzucając klucze na stolik, otworzyłam drzwi do łazienki i stanęłam w progu.
- Dziewczyno, nie strasz mnie- westchnął Zayn, stojąc jedynie z ręcznikiem zawiązanym na biodrach. Roześmiałam się i pokręciłam głową. Chłopak z cwaną miną podszedł i objął mnie w talii- Pamiętasz, co mówiłaś rano?- spytał, całując mnie w szyję. Mimowolnie się uśmiechnęłam i spojrzałam w jego stronę.
- Dużo rzeczy mówię a później zapominam- rzuciłam z chytrą miną i przygryzłam dolną wargę.
- O takich rzeczach się nie zapomina- stwierdził z uśmiechem, jeżdżąc ręką po moim udzie.
- Mówisz- szepnęłam i odwróciłam się tak, że teraz chłopak opierał się o ścianę. Zayn uniósł brew do góry i pocałował mnie w kącik ust, ręką odpinając guziki od mojej koszuli. Uśmiechnęłam się pomiędzy pocałunkami i pomogłam mu ściągnąć moją górną część garderoby. Po krótkiej chwili, moje czarne jeansowe spodenki, również zajmowały część podłogi w łazience. Przygryzłam wargę i pociągnęłam za ręcznik chłopaka, który nie przestawał składać pocałunków w każdym dostępnym dla niego miejscu na moim ciele.


WERONIKA

- Co oni tam tyle robią?- prychnęła Vanessa, wtulając twarz w bluzę swojego chłopaka.
- Jakbyś nie wiedziała, co może robić Lena. Sam na sam z chłopakiem. W pokoju. Wieczorem- puknęłam się w głowę, lekko trzęsąc się z zimna. Było już trochę po osiemnastej, a dzisiejsza noc nie zapowiadała się na najcieplejszą. Poza tym, miałam na sobie jedynie krótkie spodenki i koszulkę na ramiączkach, która aktualnie była okropnie niekomfortowa. 
- Racja- mruknęła Van- Dzisiaj już nie wrócą- dorzuciła, przewracając oczami. Zaśmiałam się pod nosem, widząc zniesmaczoną minę mojej przyjaciółki. Niall wrócił razem z Louisem i Harrym, siadając tuż obok mnie. Spojrzał na mnie mrużąc oczy, po czym rzucił w moją stronę mój sweter.
- Ratujesz mi życie- uśmiechnęłam się szeroko i narzuciłam na siebie sweter.
- Wicie, jest tutaj taka sala, gdzie można oglądać filmy. Wynajęliśmy ją na wieczór, idziecie?- spytał Lou, wstając z miejsca.
- Ciepełko- szepnęłam do siebie i ochoczo wstałam z miejsca- Szybko! Bo zimno- jęknęłam, naciągając rękawy swetra. Wszyscy wstali i ruszyliśmy za Harrym i Lou, którzy znali drogę.
- Zamarzasz- stwierdził Niall, obejmując mnie ramieniem.
- Jak wy to robicie? Jest cholernie zimno, a wy łazicie w krótkich portkach, bez koszulek i wam ciepło- stwierdziłam, wtulając się w chłopaka. To naprawdę zadziwiające. Ja się czuję, jak w jednej ogromnej lodówce, a wszyscy inni na spokojnie chodzą sobie w strojach kąpielowych. Albo ja jestem jakaś inna, albo ci wszyscy ludzie mają nie równo pod sufitem.
- Właściwie, to nie mam pojęcia dlaczego ci tak zimno. Przecież jest gorąco- podrzucił idący kawałek przed nami Harry.
- Gorąco, to jest w Afryce. Tutaj, jest jak na Antarktydzie- mruknęłam, dłużej go nie słuchając- Nie puszczam cię, jesteś strasznie ciepły- podrzuciłam, lekko unosząc głowę i patrząc na blondyna. Chłopak zaśmiał się i delikatnie zarumienił. Wspominałam już, że uwielbiam jak się rumieni? Nie? No to właśnie mówię! Właściwie to dziwnie się czuję w jego obecności z wiadomością, że znam go tak długo a przez moją głupotę urwał nam się kontakt. W końcu, kto jak kto, ale Niall jest wspaniałym chłopakiem. Jako siedmiolatka niezbyt ogarniałam te wszystkie sprawy, zresztą nie ma co się dziwić. Nie można wymagać takich analiz od małego dziecka. Chociaż teraz wiem co zrobiłam nie tak i jakoś postaram się to naprawić. Życie każdego z nas jest totalnie zakręcone, a swoje własne muszę jakoś odkręcić. Chociaż w najmniejszym stopniu.


Do sali doszliśmy po niecałym trzech minutach. W pomieszczeniu, było mnóstwo krzeseł, kilka materaców na podłodze i wielki ekran. Na całe szczęście dla Nialla, chłopaki pomyśleli też o słodyczach, bez których blondyn długo by nie wytrzymał. Liam razem z Van, położyli się na jednym z materaców, tak jak Harry, Niall i Louis. Zdziwił mnie brak El w naszym towarzystwie, ale mówiąc szczerze niezbyt się tym przejęłam. Nawet jest mi to na rękę. Nie muszę oglądać jej fałszywej twarzy. Sama, zajęłam miejsce na krześle, robiąc sobie miejsce i przysuwając ich jeszcze kilka tak, żebym mogła oprzeć na nich nogi.
- Oglądamy horror. Lepiej dla ciebie, jak tutaj przyjdziesz- stwierdził Harry, rozkładając ramiona.
- To, że boję się horrorów nie oznacza, że możesz mnie bezkarnie obmacywać- prychnęłam pod nosem, jednak wstałam i ruszyłam w ich stronę.
- Coś mówiłaś?- spytał Louis z cwaną miną, poruszając brwiami.
- Skądże- zaśmiałam się pod nosem i położyłam się, między Harrym a Niallem. Loczek puścił mi flirciarski uśmiech, na co blondyn posłał mu karcące spojrzenie. Ponownie się zaśmiałam i wbiłam wzrok przed siebie.
- Coś słodkiego?- Niall wyciągnął w naszą stronę pudełko z cukierkami.
- Nie dzięki. Nie jem słodyczy- mruknęłam, przekręcając się na brzuch.
- Niby dlaczego?- zaciekawił się Niall, wpakowując sobie kolejnego cukierka do buzi.
- Weronika przeszła na dietę- prychnęła Vanessa, bawiąc się dłoni swojego chłopaka.
- Z kości na ości?- wybuchnął śmiechem Harry, dźgając mnie w brzuch. Przyciągnął mnie do siebie i objął ramieniem.
- Ej, spadaj! Jak człowiek tyje, to potem przechodzi na dietę- prychnęłam, chcąc wyrwać się z objęć Loczka, który niestety mi na to nie pozwalał.
- Chyba ci się coś w mózgu poprzewracało- stwierdził Niall, połykając kolejne cukierki.
- Też jej to mówiłam, ale mnie nie słucha.
- Cicho! Film się zaczyna- mruknęłam, zaprzestając próbom wydostania się spod Loczka, który zbyt mocno mnie ściskał. Westchnęłam i spojrzałam na chłopaka, który szeroko się do mnie uśmiechał. Odepchnęłam go trochę od siebie i z zadowoloną miną, położyłam się na wprost.
- Zdradzasz mnie, wolisz Nialla- jęknął Harry, robiąc obrażoną minę.
- Przykro mi, słońce. Wolę blondynów- mruknęłam przekręcając oczami. Loczek prychnął i klepnął mnie w tyłek- Jeszcze raz, a stracisz tę rękę w bliżej nieokreślonych okolicznościach, jasne?- spytałam, obdarzając morderczym spojrzeniem zielonookiego.

Mogę się założyć, że moja mina była totalnie przerażona. Louis patrzył na mnie z rozbawieniem, pukając się w głowę. Wydaje mi się, że podobnym spojrzeniem obdarował Harrego, który wcale nie był lepszy i również był strasznie przestraszony. Liam przytulał Vanessę, którą bardzo bawiła sytuacja w filmie. Zazwyczaj nie boję się oglądać takich filmów, ale ten jest aż do przesady przerażający. Przy kolejnej bardziej drastycznej scenie, niezbyt panując nad własną osobą, przykryłam sobie oczy ręką Nialla, który również się ze mnie nabijał.
- Umrę- jęknęłam, na co blondyn wybuchnął śmiechem i objął mnie ramieniem. Śmiech blondyna przestraszył wszystkich w sali tak, że nawet Louis podskoczył ze strachu. Westchnęłam i schowałam głowę wtulając ją w klatkę piersiową Nialla.

- Weronika, śpisz?- usłyszałam cichy szept, na który momentalnie zerwałam się z łóżka i spojrzałam przed siebie- Hej, spokojnie.
- Nie mogę spać. Głupi film- mruknęłam, krzyżując ręce. Blondyn zaśmiał się i usiadł na łóżku.
- Mogę z wami?- w drzwiach stanął Harry, przecierając oczy- I tak zostanę- podrzucił i zajął miejsce na moim łóżku, przytulając się do mnie.
- Dobranoc- zaśmiałam się pod nosem, spoglądając na chłopaka.
- Ale z niego mięczak- zaśmiał się blondyn, głową pokazując na Harrego. Pokręciłam głową, wysunęłam się z objęć Loczka i odwróciłam przodem do ściany.
___________________________________________________________
Tadam. Dodałam. Chociaż miałam nie dodawać, ale okej. Stwierdziłam, że wrzucę coś teraz, bo jutro ani pojutrze nie będę miała czasu. Nowy, w miarę możliwości w przyszłym tygodniu.


Nie oceniam tego rozdziału, bo jestem mało obiektywna i mi się nie podoba. Chyba oceniłam. Nie ważne. X DD

Gdybyście chcieli nawiązać ze mną jakiś kontakt, to GG: 23799456 i TWITTER.


A teraz wracam do oglądania 'Glee'. Trzymajcie się. ; * ♥

15 komentarzy:

  1. Lena prze "przyjaciółka" masakra ;(
    Weronika i Niall są tacy fajnie razem, że ja nie mogę :P
    Vanessa się wygadało o chorobie Weroniki, to może jednak dobrze? Nie wiem, to się okaże dalej ;)
    Rozdział ogólnie idealny, mi osobistym bardzo się podoba ;D
    Czekam na następny ;))
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny rozdział ! ;D
    czekam na nexta ;p
    ;* <3
    A.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię Leny. Jest taka sama jak El - fałszywa. No cóż nikt nie jest idealny.
    Vanessa i Liam = ♥
    Niall i Weronika = ♥ Oni są przesłodcy! Hazza ciągle się wtrynia! Zaczyna mnie to wkurzać xD
    Rozdział prze prze świetny :D Z niecierpliwością czekam na następny rozdział i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. na moje to dobrze, że Van powiedziała Liamowi o chorobie Weroniki. może teraz obydwoje będą mieli na nią oko.
    co do Nialla i Werki to :D jest zajebiście. szkoda tylko, że Harry cały czas im przeszkadza.
    czekam na następny ; dd

    OdpowiedzUsuń
  5. No dziewczyno powiem Ci że ten rozdział był no ten... em...ZAJEBISTY! z resztą jak wszystkie kochamm twoje notki takie długaśneeee;D uwielbiam Cię<3 zapraszam do mnie;) wszystkomaswojsens.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Weronika i Niall <3 i świetne zdjęcie Zayna na górze postu :D
    + nowy rozdział na: htpp://your-own-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham !!! <333 Świetne ! Bosko piszesz ! Kaśka . ;***

    OdpowiedzUsuń
  8. cudowny Zayn, rozdział tez niczego sobie : )
    zapraszam do mnie www.calm-island.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ok. Teraz przyszedł czas na moją opinię. Opowiadanie mi się podobało ale teraz zaczyna mnie powoli irytować. Najbardziej wkurza mnie Weronika. Jest taka inna. Cały czas taka przewidywalna nie robi nic głupiego. Niech w końcu popełni jakiś błąd. No kurde ile można? Z Vann tak pół na pół . Ale jak zaniedbała to jej problem. Najlepsze postacie to Els i Lena. Ale czemu Werona nie lubi Els? Kurde. Ile można ? Niech zaczną się jakieś kłótnie intrygi kłamstwa i głupie rzeczy oraz podstępy. I za mało opisujesz te romanse. Tak jest Ok. Coś jeszcze? Tak! Pisz nie przewidywalnnie. Nie wiem , jakieś głupie rzeczy. Że Els się czegoś dowie i dla Weroniki zacznie się piekło albo że Niall przestanie ją lubić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie się tam rozdział podoba. Jest taki... Pozytywny. Cóż zazdroszczę Weronice takiego przyjaciela, ale to nieważne. Trochę szkoda mi Zayn'a, ale przecież wszystkie pary nie mogą być perfekcyjne. Czekam na następny rozdział, który może dodasz troszeczkę szybciej? Hihi... :D

    OdpowiedzUsuń
  11. jak zwykle super xD a te obrazki z chłopakami tak mnie rozpraszają, że nie mogę skupić się na tekście, hahahaha xD

    OdpowiedzUsuń
  12. Glee ~ dobry wybór !
    Och nie wiem od czego powinnam zacząć. Dobra może od tego, że nie wiem jak ty dobierasz tak wspaniałe zdjęcia. [jesteś wielka]]. Teraz wracając do bloga rozdział jest jak zwykle wspaniały. Weronika i Niall z każdą chwilą podobają mi się coraz bardziej. Nie mogę doczekać się następnego i czekam na niego z niecierpliwością. ♥


    keep-calm-and-go-to-england.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Supcio kochana :D Czekam na parę: Niall i Weronika <3
    Szkoda że Lena i Eleanor są takie sztuczne, ale co poradzić? :/
    Uwielbiam Twojego bloga!! :** Wspaniale piszesz ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Super opowiadanie :)
    Zapraszam na mojego i mojej przyjaciółki bloga
    up-all-night-one-direction-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Jejj! Miłość kwitnie! ;D I niech mi nikt nie próbuje zaprzeczać. Ja wiem, wiem, że ona niby tak robi bo tyle się znają, ale mimowolnie zaczyna czuć do niego coś więcej. A to, że Niall się rumieni to świadczy tylko jedno ;)
    Szkoda mi Zayna. Lena jest podła i Eleonor z resztą też. W prawdziwym życiu lubią ją tak sobie, a przez ciebie to chyba jeszcze mniej ;d ale podoba mi się, że zrobiłaś z niej taki czarny charakter.
    I ta depresja Weroniki, myślę, że poradzi sobie przy boku Nialla. Jestem wręcz przekonana.
    Harry zachowuje się jak wariat, ale lubię go :) Bardzo pozytywna postać. Chociaż momentami troszkę wkurza.
    A Vanessa i Liam. CUDOWNI!!!
    Pozdrawiam :);*

    OdpowiedzUsuń