wtorek, 7 sierpnia 2012

Rozdział 11.


WERONIKA, NASTĘPNY DZIEŃ

- Niall wstawaj! Za godzinę mamy próbę!- do pokoju wpadł krzyczący Harry, wskakując na łóżko blondyna. Otworzyłam jedno oko, zmierzyłam obu wzrokiem i przeklęłam pod nosem.

- Mógłbyś się zamknąć? Ja tu śpię- mruknęłam, naciągając na siebie kołdrę. 
- Nie śpię- usłyszałam tylko głos Nialla i dźwięk zamykanych drzwi. Odetchnęłam z ulgą i odsłoniłam głowę. Nade mną stał Niall z wielkim uśmiechem- Idziesz z nami- powiedział, poruszając brwiami. Odepchnęłam go od siebie i wróciłam do leżenia w łóżku. Niall nie utrzymał równowagi i runął na podłogę- No już, wstawaj!
- Nie- odpowiedziałam zawzięcie, zadowolona z faktu, iż blondyn wstał i podszedł do swojej torby.
- Obiecałaś, że pójdziesz. Dziewczyny też idą- powiedział zadowolony, szukając czegoś w swojej walizce.
- Dobra- mruknęłam nieusatysfakcjonowana tym, że nie miałam okazji się wyspać i usiadłam na łóżku. Blondyn uśmiechnął się do mnie, po czym wyszedł z pokoju zamykając za sobą drzwi. Wzruszyłam ramionami i położyłam się na wygodnym łóżku, starając się ponownie zasnąć.
- Weronika- nad sobą usłyszałam ton głosu Harrego.
- Daj mi spać- jęknęłam, jednak podniosłam się i spojrzałam na niego wyczekująco- O jak miło, ubrałeś się- ziewnęłam, przecierając oczy.
- Musimy pogadać. To znaczy, ja będę gadał a ty słuchaj. Chodzi o wczoraj. Nie chciałem, żeby tak wyszło i przepraszam. Tak jakoś mi się.. no nie ważne. Pomyślałem, że moglibyśmy o tym zapomnieć. To.. przyjaciele?- wyciągnął w moją stronę rękę, przygryzając wargę.
- Przyjaciele, ale daj mi spać- westchnęłam, na co chłopak z wielkim uśmiechem, przytulił mnie do siebie.
- Idziesz z nami, wstawaj- zaśmiał się i pstryknął mnie w nos. Podniósł się z mojego łóżka i zabrał mi kołdrę z cwanym uśmiechem. 
- Chamstwo. Za to powinna grozić dożywocie- westchnęłam, obdarzając Loczka wkurzonym spojrzeniem.
- Ale przyznaj, tęskniłabyś za mną.
- Goń się- mruknęłam i usiadłam na łóżku, przyciągając swoją walizkę.

Wyszliśmy z hotelu, przed którego wejściem było już mnóstwo fotografów i reporterów. Louis z ogromnym uśmiechem objął Eleanor, która nie przestawała szczerzyć swoich zębów do aparatów i kamer. Nie wiem dlaczego, ale ta dziewczyna wydaje się być co najmniej podejrzana. Co prawda, zostawię to dla siebie, bo tak czy siak nikt mnie nie posłucha. Zayn przytulił Lenę, która spojrzała na niego z przesłodzonym uśmiechem i obdarowała go buziakiem w policzek. Nie rozumiem, jak oni mogli zgodzić się na coś takiego. Gołym okiem widać, że blondynka go nie kocha. Ona się nim bawi, a on robi sobie nadzieję. Nawet gdybym chciała z nią o tym porozmawiać, co już nawet próbowałam zrobić, to ona ma mnie gdzieś i sądzi, że jestem za młoda żeby ją osądzać. Jak dla mnie, ta cała akcja jest chora, bo zauważyłam że chłopak coraz bardziej się o nią stara. Co kompletnie go zgubi, bo ona genialnie udaje, ale nie potrafi pokochać kogoś naprawdę. Lubię ją, mimo tego że nie akceptuję jej zachowania. Nie potrafię jej odciągnąć od takiego toku myślenia i boję się, że oto właśnie zrani Zayna. Może i wszyscy sądzą, że jego by to nie ruszyło, ale ja mogę się założyć, że go to dotknie. Powoli się w niej zakochuje, a ona to perfidnie wykorzystuje, czego nie widzi nikt poza mną, moją przyjaciółką i jej chłopakiem, który wydaje mi się, jest bardziej ogarnięty niż reszta. Spojrzałam w drugą stronę. Obok mnie szła Van i Liam, który ciągle trzymał ją za rękę. Czyżby mieli zamiar od razu powiedzieć o swoim związku? Moim zdaniem, popełniają błąd, ale to ich decyzje, do których ja nie mogę się wtrącać. Idący obok mnie Niall, uśmiechnął się i pomachał do mnie rękę, podpisując kolejną kartkę. Zaśmiałam się pod nosem i wyślizgnęłam się z tłumu, idąc w stronę samochodu, którym mieliśmy jechać na próbę. Teraz mogę szczerze powiedzieć, że nie dość że jestem najmłodsza to nikt mnie tu nie słucha.

- Przeżyłam- stwierdziła Vanessa z głośnym westchnieniem, siadając naprzeciwko mnie- Brawa dla ciebie, nikt nie zwrócił na ciebie uwagi- poklepała mnie po ramieniu, wybuchając śmiechem.
- Dobrze wiesz, że nie lubię być w centrum uwagi- mruknęłam, wyciągając z kieszeni spodenek swój telefon. Brunetka westchnęła ciężko i spojrzała na mnie z lekkim uśmiechem.
- Przecież już o tym rozmawiałyśmy- westchnęła, przysiadając się do mnie.
- Tylko, że to nie ty masz przeszłość taką jaką masz. Dotrą do wszystkiego. Myślisz, że to będzie takie przyjemne? Znajoma sławnego brytyjskiego zespołu, po poważnej chorobie. Gdyby nie to, że zależy ci na Liamie i to, że za bardzo polubiłam chłopaków, już dawno zerwałabym z nimi kontakt. Nie chcę mieć później przez to wszystko problemów.
- Po chorobie, z która udało ci się wygrać. Nie zapominaj o tym- podrzuciła dziewczyna, w tym samym momencie w którym weszli chłopcy wraz z Leną i Eleanor. Pokręciłam przecząco głową i wbiłam wzrok w ekran swojego telefonu, nie patrząc w stronę przyjaciółki. Dziewczyna szturchnęła mnie w ramię.
- Możemy porozmawiać o tym kiedy indziej?- mruknęłam, przewracając oczami. Brunetka skinęła głową i oparła głowę na ramieniu swojego chłopaka, który zajął miejsce obok niej.


NIALL

Spojrzałem na Weronikę, siedzącą obok mnie. Zawzięcie rozmawiała z Harrym, na bliżej nieokreślony temat, którego nie potrafiłem wyłapać. Wydaje mi się, że prowadzili dyskusję na temat jakiegoś filmu, chociaż mówiąc szczerze nie chciało mi się temu przysłuchiwać. 
- A ja uważam, że moglibyśmy jednak pójść na tę imprezę. Jutro mamy próbę dopiero po południu, więc ja nie widzę problemu- po chwili, odezwał się Louis, krzyżując ręce jak małe dziecko.
- Ja się zgadzam- od razu powiedziała Lena, uśmiechając się przesadnie szeroko. Coś mi w niej nie psuje.
- Możemy- przytaknął Zayn, zapewne idąc za zdaniem swojej dziewczyny.
- Ja nie idę- powiedziała Weronika, wracając do grania w węża na swoim telefonie.
- Jak to nie idziesz?- prychnął Harry, patrząc na dziewczynę ze zwątpieniem.
- Nie idę, bo nie lubię chodzić do klubów. Po co, żeby patrzeć, jak wszyscy ludzie piją, palą, obmacują się albo odwalają jakieś dziwne orgie na środku parkietu? Wiesz co, nie dzięki- prychnęła, patrząc na chłopaka.
- Też nie idę. Nie mam ochoty- powiedziałem, na co rudowłosa od razu podniosła głowę i obdarowała mnie przenikliwym spojrzeniem.
- Będą flirtować!- podrzucił Harry ze śmiechem.
- A co, zazdrosny?- spytała dziewczyna z chytrym uśmiechem. Hazza spojrzał na nią zawiedziony po czym wzruszył ramionami i wystawił jej język.
- To ja też nie idę- powiedział Harry, uśmiechając się do dziewczyny. A już miałem nadzieję, że zostanę z nią sam. Trochę brakuje mi tego, jak ciągle byliśmy sami. 
- Róbcie co chcecie- mruknęła Weronika i z westchnieniem włożyła telefon z powrotem do kieszeni.


WERONIKA


Muszę przyznać, że po półgodzinnym przysłuchiwaniu się chłopakom stwierdzam iż są zwyczajnie świetni. Nie mam pojęcia, co mi się podoba w ich piosenkach i głosach, ale robią na mnie naprawdę duże wrażenie. Co prawda, słyszałam ich już kilka razy, kiedy Lena i Vanessa miały świra na ich punkcie, ale jakoś nigdy nie przysłuchiwałam się tym piosenkom, ani nie starałam się zrozumieć sensu tych słów. 
Właściwie, to wpadało mi to jednym uchem, a wypadało drugim. Ale słuchając tego na żywo, nie potrafiłam oderwać od nich wzroku ani słuchu. Podczas, kiedy chłopcy zaczynali śpiewać moją ulubioną piosenkę, mianowicie – More than this – Liam, postanowił zaśpiewać ją dla mojej przyjaciółki, która chyba pierwszy raz w swoim życiu się popłakała. Miałam z niej niezły ubaw, ale muszę przyznać, że to było całkiem słodkie. Co nie zmienia faktu, że mina Van była po prostu bezcenna. Będę mogła szantażować ją zdjęciami, jakie jej zrobiłam. Jej image, może trochę ucierpieć, więc lepiej żeby mnie nie irytowała, bo dziwnym sposobem fotki znajdą się w internecie. Filmik, który kręcił jeden z chłopaków z ekipy zespołu, też może mi się przydać. Całe szczęście, że owy osobnik był bardzo podatny na mój urok osobisty, który jak twierdzi moja mama posiadam. Zacznę się nad tym zastanawiać, po zdobyciu tego filmiku. Chociaż chłopak, którego imienia nie pamiętam, mógłby darować sobie dębienie ode mnie numeru telefonu. I tak go przecież nie dostanie. Zachowuję się jak Lena. Wykorzystałam człowieka. To dla celów wyższych.- No, Weronika, co sądzisz?- koło mnie, nawet nie wiem kiedy, znalazł się cały zespół z wyrazami twarzy, które powoli zaczynał mnie przerażać.
- Czyli teraz mam zacząć piszczeć, krzyczeć i powtarzać jak bardzo was kocham, tak?- spytałam unosząc brew do góry. Louis stojący najbliżej energicznie pokręcił głową i spojrzał na mnie z wielkim uśmiechem.
- Cóż, możesz powiedzieć że mnie.. znaczy nas kochasz- stwierdził Harry, siadając obok mnie na kanapie, tym samym zwalając z niej Vanessę. Dziewczyna oburzona podniosła się z podłogi, wzięła Liama za rękę i udali się w stronę wyjścia z sali.
- Okej. Kocham was- stwierdziłam- na żywo brzmicie lepiej niż w telewizji- dorzuciłam, na co całą czwórka wydała z siebie okrzyk zadowolenia.
- Chodź kochanie, obiecałeś mi zakupy- powiedziała Eleanor, puszczając mi kpiarski uśmiech- Szmata- podrzuciła w moją stronę.
- Ta, znam twoje imię- uśmiechnęłam się do niej, trzepocząc rzęsami. Dziewczyna tupnęła nogą i wyciągnęła Lou z sali. Jej chłopak tylko posłał mi przepraszające spojrzenie i wyszedł za nią.
- No to my... ten- stwierdziła Lena, zabierając za sobą Zayna.
- Ej! Miałaś iść ze mną na zakupy!- rzuciłam za nią na co ona się odwróciła i posłała mi buziaka- Ja się zemszczę!- krzyknęłam za nią, krzyżując ręce- To ja też sobie idę. Muszę odreagować porzucenie przez przyjaciółki- mruknęłam i wstałam z miejsca.
- Idziemy na zakupy. Pomożesz mi- stwierdził Harry i wziął mnie pod ramię.
- Wolisz nie chodzić ze mną na zakupy, naprawdę. Już ci współczuję- zaśmiałam się pod nosem.
- On jest gorszy- mruknął Niall.
- Idziesz z nami?- spytałam z uśmiechem, patrząc w stronę blondyna.

- Ja z wami zwariuję! Jestem głodny!- jęknął Niall, rozwalając się na kanapie w kolejnym już sklepie. Zaśmiałam się pod nosem i usiadłam obok niego, klepiąc go po ramieniu.
- Zaraz pójdziemy coś zjeść. Tylko niech Harold wyjdzie w końcu z tej przymierzalni- zaśmiałam się i przerzuciłam wzrok na blondyna. Puścił mi uśmiech i zmęczony ciągłym chodzeniem oparł głowę na moim ramieniu, ciężko wzdychając- Niall, żyj- podrzuciłam, na co chłopak podniósł na mnie wzrok i ponownie westchnął.
- Powróciłem!- stwierdził Harry, stając przed nami.
- Ta granatowa lepsza- stwierdziłam, mówiąc w tym samym momencie co Niall. Oboje wybuchnęliśmy śmiechem, na co loczek skinął głową i odwrócił się w stronę lustra.
- Niech wam będzie. Idziemy coś zjeść- podrzucił i ruszył w stronę kasy. Zepchnęłam blondyna ze swojego ramienia, wstałam i wzięłam swoje torby.

Nie sądziłam, że mam jakąś wspólną cechę z Harrym. I nie miałam pojęcia, że chłopak lubi zakupy tak samo jak ja. Gdybym wiedziała wcześniej, to chodziłabym z nim, a nie ciągała ze sobą marudzące przyjaciółki. I jakby nie patrzeć, ma też całkiem dobry gust i podobają nam się podobne rzeczy, co oznacza że nie muszę wykłócać się co mam kupić. Od dzisiaj się ode mnie nie uwolni, zresztą sam powiedział mi że będzie mnie ze sobą zabierał. Pomysł świetny, chociaż jego teksty z erotycznym podtekstem, czasem doprowadzają mnie do szału. Już mu kilkakrotnie odpowiedziałam, co dla mnie jak i dla dwójki chłopaków, było naprawdę dziwne. Nie zdarzało mi się wcześniej rzucać do Loczka takich aluzji. Chyba muszą się przyzwyczaić, bo jego mina jest genialna.

- Dobrze, proszę chwilę poczekać- długonoga kelnerka o zniewalających niebieskich oczach ruszyła w kierunku lady, puszczając obu chłopakom wyzywające spojrzenie. Wybuchnęłam śmiechem, widząc wzrok Loczka, który zjadał dziewczynę wzrokiem. Niall, który całkowicie olał dziewczynę, również się zaśmiał i posłał przyjacielowi oczko. Blondyn szturchnął mnie łokciem w brzuch, poruszając brwiami. Rozumiejąc aluzję i z nadzieją, że Harry nie skończy dzisiaj w łóżku z kelnerką skinęłam głową. Po niecałej minucie dziewczyna wróciła do naszego stolika z tacą, zostawiła nasze zamówienie na stoliku i oddaliła się, nie spuszczając wzroku z Hazzy, który wydawał się być zainteresowany nową znajomością. 
- Zaczęło się- szepnął w moją stronę Niall, głową pokazując zapatrzonego w blondynkę zielonookiego.
- Oh, no idź do niej. Tylko może wynajmijcie sobie inny pokój, co? Nie chcę was słyszeć- wzdrygnęłam się i przewróciłam oczami. Loczek ze świecącymi oczami ruszył w kierunku dziewczyny- Jakby co, śpię na plaży- mruknęłam, przewracając oczami.
- Ja z tobą- westchnął Niall, jedząc swojego hamburgera- chociaż ja to już powinienem się przyzwyczaić do nocnych schadzek chłopaków. Często się to zdarza- stwierdził wzruszając ramionami. Odpowiedziałam uśmiechem i wbiłam wzrok w swoje frytki. Blondyn skończył swoje jedzenie i zabrał się za mój obiad. Byłam tego świadoma, dlatego zamówiłam większą porcję, której osobiście na pewno bym nie zjadła. 
- Smacznego- zaśmiałam się, przysuwając mu swój talerz. Chłopak poruszył brwiami i przysunął się bliżej mnie. Zaciekawiona działaniami Styles'a, spojrzałam w jego stronę. Rozmawiałam z kompletnie zarumienioną dziewczyną, nie przestając trzymać jej ręki. Uśmiechnęłam się pod nosem i przeniosłam wzrok na Nialla, który właśnie kończył jeść moje frytki- Niech zgadnę, idziesz zamówić coś jeszcze?- spytałam ze śmiechem. Chłopak skinął głową i wstał z miejsca.
- Chcesz coś?- spojrzał na mnie z uśmiechem.
- Sok pomarańczowy- powiedziałam, na co blondyn skinął głową i poszedł przed siebie. Rozejrzałam się dookoła, jednak nie zauważając nic ciekawego przeniosłam wzrok za okno, w którym na dłuższą metę też nic się nie działo. Westchnęłam zawiedziona i wbiłam wzrok w blat stolika. 
- Proszę- przed sobą zobaczyłam szklankę z sokiem.
- Dzięki- postawił swoje zamówienie na stoliku i usiadł obok mnie. Wyciągnęłam swój telefon, słysząc dźwięk nowej wiadomości. „Weźcie moje zakupy do pokoju. Wrócę późno, albo rano. Nie ważne. Bądźcie grzeczni ♥”- Harry będzie dzisiaj zajęty- zaśmiałam się, pokazując blondynowi smsa. 
- Zostaliśmy sami- stwierdził Niall, opierając się plecami o ścianę, tym samym siadając przodem do mnie.
- Sami z zakupami Harolda- sprostowałam, wybuchając śmiechem.


Wrzuciliśmy torby Loczka do jego tymczasowego pokoju, po czym wróciliśmy do swojego. Postawiłam swoje zakupy koło walizki i położyłam się na łóżku. Niall poszedł do łazienki, a ja postanowiłam bezczynnie poleżeć sobie z twarzą w poduszce. Chciałabym spędzić trochę czasu tylko ze swoimi przyjaciółkami, tak jak jeszcze przed poznaniem chłopaków, ale one chyba się do tego jakoś nie palą. Vanessa jest zajęta swoim związkiem, a Lena zajmuje się tylko i wyłącznie wykorzystaniem Zayna. Stęskniłam się za nimi, a raczej nami jako trójką. Teraz strasznie się do siebie oddaliłyśmy. Rozumiem je po części, ale przez te swoje miłostki nie powinny zaniedbywać przyjaciół. Brakuje mi ich i to strasznie. Za bardzo przywiązuje się do ludzi. Później mam przez to same problemy. Gdyby nie obecność Nialla i Harrego, chyba bym zwariowała. 

Usłyszałam jakiś dziwny huk. Wstałam z łóżka i ruszyłam w stronę łazienki.
- Niall, żyjesz?- spytałam przez zamknięte drzwi.
- Tak. Walnąłem się. Jest tu apteczka?- jęknął, otwierając drzwi.
- Druga szafka po prawej na dolnej półce- wyrecytowałam, na co chłopak trzymając się za rękę spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem. Westchnęłam i odsuwając go kawałek od drzwi, ruszyłam w stronę wcześniej wspomnianej szafki. Wyciągnęłam apteczkę i przerzuciłam wzrok na Nialla, który stał ze skrzywioną miną wpatrując się w krwawiącą rękę. Podniósł na mnie wzrok i spłonął rumieńcem, zdając sobie sprawę że był w samych bokserkach. Zaśmiałam się pod nosem- Pokaż tę rękę- powiedziałam, na co chłopak spuścił głowę i wyciągnął w moją stronę rękę. Westchnął i oparł się o ścianę. Wyciągnęłam z apteczki wodę utlenioną, na którą chłopak momentalnie zabrał rękę- Niall- spojrzałam na niego spod byka, krzyżując ręce. 
- Ale to piecze- jęknął, kierując się w stronę drzwi. Momentalnie znalazłam się przed nimi i zamknęłam mu je przed nosem. Wzięłam jego rękę i przemyłam wacikiem z wodą utlenioną- Bolało.
- Dobra, dobra- stwierdziłam, kończąc zawijać jego dłoń bandażem- Schowaj z powrotem- głową wskazałam na apteczkę i wyszłam z łazienki.

- Masz ochotę na spacer?- usłyszałam dopiero wtedy, kiedy blondyn postanowił rzucić we mnie swoją poduszką, tym samym zrzucając mój telefon, od którego odłączyły się słuchawki.
- Głupek- mruknęłam i odrzuciłam jego poduszkę, schylając się w poszukiwaniu telefonu- Zabawne. Gdzie jest mój telefon- zmarszczyłam brwi rozglądając się dookoła. Nie utrzymałam równowagi i upadłam na podłogę, prawie wpadając pod łóżko. Doszedł do mnie tylko śmiech Nialla, na który wstałam i podeszłam do niego z cwaną miną- Faktycznie, jesteś głupek- mruknęłam i zabrałam mu poduszkę, po czym przyłożyłam nią w jego głowę.
- Walnął bym cię, ale nie biję dziewczyn- stwierdził zabierając mi poduszkę. Pociągnął mnie za rękę tak, że wylądowałam na nim- Od razu lepiej.
- Głupek- stwierdziłam po czym wstałam z blondyna i zajęłam się dalszym poszukiwaniem telefonu, który jak na złość przestał grać.
- A to chyba twoje?- Niall trzymał w rękach moją zgubę, szperając w moim telefonie.
- Oddawaj!- krzyknęłam zirytowana i skrzyżowałam ręce.
- A idziemy na spacer?
- Dobra, ale oddaj- chłopak zaśmiał się i podał mi mój telefon.



Było już sporo po trzeciej w nocy, a ja dalej nie mogłam zasnąć. Usiadłam na łóżku i rozejrzałam się dookoła. Niedaleko mnie, spał Niall przytulając się do kołdry. Zaśmiałam się pod nosem, po czym przerzuciłam wzrok na swoją walizkę. Podeszłam do niej i wyciągnęłam z niej album, który zawsze wszędzie ze sobą noszę. Są to zdjęcia, głównie z moim tatą, bez których nie potrafię ruszyć się na dłużej z domu. Mając je przy sobie czuję obecność mojego taty na każdym moim kroku i wiem, że zawsze będzie ze mną. Wróciłam na łóżko, ze względu na to że dzisiaj była pełnia, nie musiałam zapalać światła, bo wszystko bardzo dobrze widziałam. Przerzucałam kolejne strony, uważnie przyglądając się zdjęciom.
- Wiedziałam- szepnęłam do siebie, biorąc w ręce jedno ze zdjęć zrobionych jeszcze w Irlandii. Pamiętam swoje życie do dziewiątego roku życia jak przez mgłę. Większości faktów nie kojarzę, tylko słyszałam je od rodziców, czy znajomych. Na zdjęciu, byłam ja. Miałam niecałe sześć lat. Był to ostatni dzień przedszkola. Po tych wakacjach, wyjechałam do Polski. Cały ten rok, spędziłam z jednym chłopakiem. Trochę starszym ode mnie, był przecież w starszej grupie. Nazywał się Niall Horan. Pamiętam go jak nikogo innego. Jak ja wcześniej mogłam o tym nie pamiętać! Bardzo dobrze pamiętam również jego mamę i starszego brata, w którym kiedy byłam jeszcze mała, byłam zakochana. Że też wcześniej na to nie wpadłam..
- Coś się stało?- Niall podniósł się i podszedł do mnie, nie przestając ziewać. Bez słowa, podałam mu zdjęcie które do tej pory trzymałam w ręce. Chłopak przez dłuższą chwilę przyglądał się fotografii- Dowiedziałem się, kiedy ostatnio dzwoniłem do mamy. Czekałem aż sama sobie przypomnisz- uśmiechnął się chłopak, oddając mi zdjęcie. Posunęłam się, robiąc mu miejsce.
- Mogłeś mi powiedzieć. Od dłuższego czasu miałam wrażenie, że skądś cię kojarzę, ale sądziłam, że to przez ten rozgłos w telewizji- wzruszyłam ramionami, wkładając zdjęcie na swoje miejsce. Wrzuciłam album na spód torby i odwróciłam się przodem do niego- Myślałem, że nie pamiętasz- zaśmiał się, kładąc się na moim łóżku. Położyłam się obok niego i zaśmiałam się pod nosem.
- Nie zapomniałabym o osobie, która zawsze zżerała mi drugie śniadanie- zarzuciłam, patrząc na blondyna- Ale masz jaśniejsze włosy. Zmyliło mnie to.
- Ta a ty zawsze ogrywałaś mnie w dwa ognie. Moja mama opowiadała mi ostatnio, że kiedy byliśmy mali zamykaliśmy się razem w szafie. Nie sądzisz, że to dziwne?
- Nawet bardzo dziwne. I tak byliśmy uroczy- stwierdziłam, patrząc w sufit.
- Pamiętam głównie to, że nie powiedziałaś mi, że wyjeżdżasz.
- Miałam siedem lat i nie potrafiłam się żegnać. Poza tym, wiedziałam, że jak bym ci to powiedziała, to bym się poryczała. Nie cierpię ryczeć. Czekaj.. ty znasz mnie od czwartego roku życia! Współczuję.
- Szczerze, to mało co pamiętam z dzieciństwa.
- Ja też, ale jakby nie patrzeć to znamy się dwanaście lat. 
- Powiedziałem mojej mamie, że kiedy pojadę do domu, wezmę cię ze sobą. Miałem nadzieję, że zorientujesz się szybciej, bo po powrocie do Londynu, zostaję tam dwa dni i lecę do Irlandii. Polecisz ze mną?- spytał i szturchnął mnie w rękę. 
- Polecę- odpowiedziałam i odwróciłam się przodem do niego- Jakoś nie mogę w to uwierzyć.
- Też nie mogłem, ale cieszę się, że znowu cię spotkałem. Może to dziwne, ale nigdy o tobie nie zapomniałem.
___________________________________________________________
Wyjaśniłam to poznanie się Weroniki i Nialla. Jedenaście rozdziałów trzymałam was w niepewności. To dobrze, czy źle? Dla mnie dobrze. X DD

Trochę dłuższy, rekompensata za to, że nie dodawałam dłuższy czas i za to, że przez najbliższy tydzień najprawdopodobniej nic się nie pojawi. W niedzielę mam weselę i nie jestem pewna, czy wcześniej będę miała czas żeby coś napisać. A pisanie jednego rozdziału na tego bloga, zajmuje mi sporo czasu. Ten rozdział, zaczęłam pisać wczoraj, a skończyłam dzisiaj - co mówi samo za siebie.

Jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś o blogu, być informowanym o nowych rozdziałach bądź popisać:
Moje GG: 23799456.
Mój Twitter.
Chętnie popiszę, bo aktualnie umieram z nudów. ^^





DZIĘKUJĘ ZA PONAD 9,000 WYŚWIETLEŃ. KOCHAM WAS. ; ***







19 komentarzy:

  1. Trzymałaś w niepewności ale za to jaki jest efekt.
    Pięknie to opisałaś.
    "Dziewczyna, która zawsze zżerała mi moje drugie śniadanie" ~tekst roku.
    Rozdział jest fenomenalny i na mojej twarzy ciągle gości gigantyczny banan.
    Nie mogę doczekać kolejnego.

    http://keep-calm-and-go-to-england.blogspot.com/
    http://perfect-crazy-sweet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział boski ;)
    No i się bardzo cieszę z tego że Harry i Weronika są tylko PRZYJACIÓŁMI :P
    A to wspominanie na końcu takie fajne :D
    I poleci z nim do Irlandii, łiii super :))
    Czekam na następny ;))
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Emm....Nie żeby coś ale tam na początku jak jest link do tego zdjęcia Louisa i El to jak tak patrzę na to zdjęcie mam wrażenie, że Lou ma szczuplejsze nogi od El O__o
    Rozdział jest świetny, naprawdę, pisz szybciutko następny ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział!!! ;D Nie mogę się doczekać następneeeego !!!!! A Weronika z Niallem będzie ?? ;) I hope ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zdradzę dalszej części opowiadania. X DD

      Usuń
  5. Cudowny rozdział. <3 Niall tutaj taki fajny, ah. ; D
    Z niecierpliwością czekam na kolejny. Dodawaj szybciutko. : )

    OdpowiedzUsuń
  6. jak ja bym chciała żeby oni byli razem, naprawdę ; dd
    czekam na następny ; )

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny! No nareszcie wyjaśniłaś tą sprawę :D Cieszę się jak dziecko które dostało cukierka z powodu ,że Weronika i Niall są bardzo dobrymi przyjaciółmi i coraz bardziej się do siebie zbliżają. Mam tylko nadzieje ,że Hazza nic z tego nie zepsuje bo widać ,że ma słabość do Weroniki.
    Życzę weny i czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Taak niech Niall bedzie z Weroniką! bo jakos Harry i Wera mi do siebie nie pasuje ;p jeynie jako przyjaciele. Mam do cb prosbe napisalabys cos z perspektywy Leny bo brdzo lubie jej postac a prawie nigdy nie ma z jej perspektywy ^^

    Rose ;**

    OdpowiedzUsuń
  9. Mało Liama i Van.;c

    Cóż czekam na nn świetny rozdział.
    oxox

    OdpowiedzUsuń
  10. Końcówka przesłodka, nie wiem czemu, ale aż mi się łzy w oczach zakręciły. :) Ale to dobrze, bo potrafisz wzbudzić we mnie empatię, a to zdarza się niewielu osobom.
    Poza tym widać, że Were ciągnie do Nialla i na odwrót. Normalnie czuć to w powietrzu.
    Przewiduję, że pewnie będą razem, ale zanim to się stanie (lub w trakcie ich związku) czeka na nich wiele przeciwności losu :)
    Pozdrawiam :);*
    _______
    little-big-lovee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny <3 Fajnie że w końcu Weronika wie skąd zna Nailla. Czekam na następny i zapraszam do siebie ;)

    http://​spotkanie-po-koncercie-1d.blogs​pot.com/

    http://​przypadkionedirection.blogspot.​com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział cudowny, taki słodki, super, czekam już na następny, ja osobiście mam nadzieję, że Weronika będzie z Niallem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Domyślałam się, że tak będzie xD Ciekawy pomysł, nie powiem ;) W ogóle stworzyłaś fajną postać i ta historia z ojcem... Ech. Ale niech w końcu zacznie się jakiś romans :D Czytam już drugie twoje opowiadanie i dochodzę do wniosku, że zawsze masz problem ze zdecydowaniem się pomiędzy Harrym a Niallem xD To takie słodkie! Okej, kończąc przynudzanie - czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością. Pozdrawiam.
    liarrs.blogspot.com -> gdybyś chciała wejść ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha. Zgadłaś. Mam straszną słabość do obydwu. :D Chociaż staram się nie pisać tylko o nich, co mi ostatnio marnie wychodzi. X DDD Obiecuję poprawę. : DDD

      Usuń
  14. zajebiossska ;D
    czekam na nn z niecierpliwością ; p
    ;* <3
    A.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziewczyno ty to powinnaś książki pisać! Jesteś prze boskaaa kocham twoje opowiadania bez wyjątku. Mam nadzieję że 12 będzie za nie długo bo już nie mogę się doczekać a dopiero co przeczytałam ten ;D Uwielbiam Cię po prostu<3 zapraszam do mnie w wolnej chwili jak narazie 2 rozdziały=] Pozdrawiam Olii;***

    OdpowiedzUsuń
  16. Niall i Weronika ♥ Genialny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jej.. świetne !!!!!!!!!!!!!! ;******
    Kocham Cię !!! <3
    Czekam na nn . ! :P <33333333

    OdpowiedzUsuń