niedziela, 29 lipca 2012

Rozdział 9.


VANESSA, TYDZIEŃ PÓŹNIEJ


Wstałam z łóżka, ze względu na jakieś dziwne krzyki dochodzące z dołu. Przetarłam oczy, podniosłam swoje zwłoki z łóżka i wyszłam ze swojego pokoju. Stając w progu zauważyłam, że w drzwiach naprzeciwko stoi Weronika, tak samo zdezorientowana jak ja. Wymieniłyśmy spojrzenia i ziewając zeszłyśmy na dół. Nie wiem jak moja przyjaciółka to robi, ale nawet dopiero po wstaniu z łóżka  wygląda świetnie. Pewnie dlatego, że ona jest normalna i związuje włosy na noc, a nie zostawia je rozpuszczone a później nie może znaleźć w nich grzebienia. W sumie, to do twarzy jej w koku. Powiem jej to później.
- Co się tu dzieje?- weszłyśmy do salonu, mierząc wzrokiem nasze zabiegane rodzicielki. Moja uwagę najbardziej przykuła czwórka chłopaków, szczerząca się jak idioci w naszą stronę. Pomijając Nialla, który wręcz pożerał wzrokiem zaspaną rudowłosą, która praktycznie nie była ubrana. Miała na sobie tylko koszulę, w której zawsze spała, niestety sięgała jej tylko niewiele za tyłek. Ja wcale nie byłam lepsza. Miałam mega krótkie spodenki, w których było mi widać pół tyłka i bluzkę, która odsłaniała mi cały brzuch. 
- Dziewczęta- zaczęła moja rodzicielka, posyłając mi karcące spojrzenie. Chyba chodziło o mój strój- Chłopcy zaproponowali, żebyście pojechały z nimi do Stanów. Nie koniecznie nam się ten pomysł podoba, ale postanowiłyśmy się zgodzić. Głównie dlatego, że same wyjeżdżamy na najbliższe trzy tygodnie. Nic nie mówiłyśmy, bo nie sądziłyśmy, że dostaniemy to zlecenie. Zmieniając temat, możecie się zacząć pakować.
- Czekaj co?- rzuciła Weronika, starając się do końca obudzić. Sama byłam zdezorientowana, nie miałam pojęcia co się tu w ogóle dzieje.
- Cóż, mamy cztery godziny do wylotu samolotu do USA. Stwierdziliśmy, że bez was nie ruszamy się z Londynu. To jak, jedziecie z nami?- uśmiechnął się Louis, obejmując ramieniem Eleanor.
- Weź, bo rzygnę- prychnęła Weronika, zauważając brunetkę.
- Mówiłam ci, że wyglądasz jak dziwka?- rzuciła do niej El, mierząc ją wzrokiem.
- Ja się przebiorę. Brak mózgu zostaje do końca życia- mruknęła rudowłosa, puszczając jej kpiarski uśmiech.
- Cisza!- podrzucił Louis, mrożąc obie spojrzeniem- To jak, lecicie?- przeniosłam wzrok na Liama, który uśmiechał się do mnie szeroko. 
- Dobra- westchnęłam, ziewając.
- Świetnie. Macie trzy godziny- uśmiechnął się szeroko Liam. Wymieniłam spojrzenia z Weroniką.
- Was chyba pojebało!- rzuciłyśmy w tej samej chwili.
- Pomogę ci- uśmiechnął się Liam i pociągnął mnie za rękę do mojego pokoju.
- O tak, dzięki!- krzyknęła Weronika i pędem pobiegła na górę.


- Ja was zamorduje- mruknęłam wrzucając do walizki pierwsze z brzegu ciuchy. Liam spojrzał na mnie rozbawiony, wyrzucając z walizki gruby sweter.
- Słońce, tam będzie gorąco- zaśmiał się, kręcąc głową.
- Słońce, weź nie mnie wkurwiaj- westchnęłam, wrzucając do walizki kolejne ciuchy. Liam nadal rozbawiony, układał w mojej walizce wszystkie ciuchy, które ja do niej wrzucałam- Ale wiesz, i tak cię lubię- podrzuciłam- W ogóle, to na ile tam jedziemy?
- Dwa tygodnie- odpowiedział, na co ja z westchnieniem zaczęłam szukać kolejnych ciuchów.
- Weronika się wkurzy. Nie lubi gdzieś jechać, bez zrobienia zakupów- zaśmiałam się, podchodząc do walizki. Również zaczęłam składać ubrania, posyłając Liamowi wdzięczne spojrzenie.
- Jak mi się wydaje, w Los Angeles też są sklepy- uśmiechnął się chłopak, podnosząc na mnie wzrok- Lepiej idź się ubrać- puknęłam się w  głowę i zabierając ciuchy z krzesła, poleciałam do łazienki.




WERONIKA




Klnąc pod nosem zamknęłam się w swoim pokoju, na szczęście już ubrana. Spod łózka wyciągnęłam swoją ulubioną miętową walizkę, która była chyba największą walizką w tym domu. Otworzyłam ją i wyciągając z niej spodnie, które zostały po ostatnim wyjeździe, postawiłam ją na łóżku. Otworzyłam pierwszą szafę i zaczęłam po kolei układać w walizce ciuchy. Nie miałam zamiaru brać ich nie wiadomo ile, pewnie i tak jeszcze dzisiaj pójdę na zakupy, a przecież muszę się zmieścić do jednej torby. Wracając, pewnie i tak zapłacę za nadbagaż, więc chociaż w jedną stronę chcę odpuścić sobie tej przyjemności. Wsadziłam do walizki większość bluzek na ramiączkach i krótkich spodenek, jakie tylko znalazłam w szafie. Usłyszałam pukanie do drzwi.
- Aha- mruknęłam, starając się jakoś wsadzić jeszcze jedną parę butów.
- Przyszedłem zobaczyć, czy jeszcze żyjesz- nad sobą usłyszałam ton głosu blondyna. Zaśmiałam się pod nosem i podniosłam na niego wzrok.
- Mniej więcej. Na szczęście, prawie kończę- odwróciłam się do niego tyłem i z nienawiścią spojrzałam na niedomykającą się walizkę- Nadbagaż mam zapewniony, zresztą jak zawsze. A miałam nie brać tyle ciuchów- mruknęłam do siebie, wzdychając.
- Siadaj- rzucił Niall, pokazując na walizkę- No siadaj, trzeba to jakoś zapiąć- zaśmiał się kręcąc głową. Westchnęłam, jednak zważając na fakt, że chłopak miał rację usiadłam na walizce. Blondyn podszedł bliżej i razem ze mną siłował się z zapięciem walizki. 
- Wiedziałam- w drzwiach stanęła roześmiana Vanessa, za którą szedł Liam ciągnąc jej walizkę. I do tego właśnie przydaje się mieć chłopaka! Ja to sama sobie będę musiała ją nosić. Brunetka westchnęła i usiadła obok mnie. Niall zapiął walizkę i uśmiechnął się zwycięsko. Ness bez problemowo wstała i podeszłą do Liama. Ja, niestety zahaczyłam nogą o prześcieradło i jak długa runęłam do podłodze. Brunetka tylko się zaśmiała i wyszła z pokoju, zamykając za sobą drzwi.
- Wstawaj- obok siebie zobaczyłam rękę blondyna. Westchnęłam ciężko i chwytając ją, podniosłam się do pionu.
- Dzięki Niall. Bo moja przyjaciółka to tylko śmiać się ze mnie potrafi!- dorzuciłam, podnosząc głos.
- Macie dziesięć minut!- z dołu doszedł nas krzyk Liama. Niall uśmiechnął się do mnie szeroko i chwycił rączkę mojej walizki. Otworzył drzwi i wskazał ręka, żebym poszła pierwsza.
- A ja myślałam, że takich chłopaków już nie ma- na moje słowa Niall zaśmiał się i pociągnął mnie za rękę.


- Dobra dzieci, jak siadamy?- rzucił Liam, kiedy znaleźliśmy się już na lotnisku- Bo mamy w innych częściach samolotu. Są trzy obok siebie, a później podwójne. Ja siedzę z Vanessą, oczywiście.
- Zayn musi siedzieć z Leną- podrzucił Louis. Spojrzałam na Harrego i Nialla, po czym poruszyłam brwiami. Oboje się zaśmiali, jednak skinęli głowami.
- No, to ja siedzę z wami. Ale żeby nie było, ja chcę koło okna!- podrzuciłam, podchodząc do dwójki chłopaków.
- Ja chcę!- powiedział zrozpaczonym głosem Harry- Jesteś kobietą i siedzisz na środku. Będziemy mieli do kogo się przytulać. Ale tak na marginesie, Niall strasznie chrapie- podrzucił Harry ze śmiechem.
- Te, Harold, nie irytuj mnie. Ty zaśniesz, a ja zrobię ci coś z twarzą- fuknęłam, krzyżując ręce.
- Nie denerwuj się tak, kochanie- objął mnie ramieniem i pocałował mnie w policzek.
- OMG. Napiszę na twitterze, że sławny Harry Styles nazwał mnie „kochanie”!
- Wyjdź- westchnął Harry, pukając się w głowę- Albo nie, muszę się do kogoś przytulać w samolocie.
- Ja też chrapię- powiedziałam usatysfakcjonowana, na co Harry tylko się zaśmiał.
- Nie przeszkadza mi to- zaśmiałam się i szturchnęłam go w ramię. Muszę przyznać, że ostatnio zbliżyłam się do niego. Spędziliśmy razem sporo czasu, przez ostatni tydzień. Liam i Vanessa ciągle chodzili na randki, tak samo jak Zayn i Lena. Zostawałam ciągle sama, a zważając na fakt iż zazwyczaj spędzając czas z pozostałą częścią zespołu, Louis ciągle wypisywał do Eleanor a Niall coś jadł, pozostawał Harry. Dobrze się dogadujemy, pomijając fakt, że Loczek cały czas mnie przedrzeźnia. Znalazłam w nim sojusznika, jeśli chodzi o męczenie docinkami pani wspaniałej-bo-chodzę-z-Lou-a-ty-nie. Miałam niejednokrotnie okazję, żeby zostać sam na sam z Harry, który mimo ciągłego flirtowania z dziewczynami jest naprawdę intrygująca osobą. Może i ciągle po mnie jeździ, ale mimo tego jakoś mnie do niego ciągnie- Chodź ruda,  idziemy- rzucił Harry, ciągnąc mnie za rękę. Trzepnęłam go w głowę z wkurzoną miną- Za co to?- jęknął.
- Za rudą- prychnęłam, krzyżując ręce.
- Przepraszam, kochanie- uśmiechnął się szeroko, obejmując mnie ramieniem.
- A spadaj- ściągnęłam jego rękę i przyspieszyłam kroku.
- Będziesz teraz na mnie zła?- szedł za mną, ciągle się śmiejąc- Rozumiem, nie odzywasz się do mnie. Oh, Weronika, nie denerwuj się na mnie. No słońce! Nie bądź taka!- nie odwracałam się i starałam się nie wybuchnąć śmiechem. W pewnym momencie pociągnął mnie za rękę tak, że się odwróciłam- Dalej się gniewasz?- spytał z wielkim uśmiechem. Kiwnęłam głowa, wystawiłam mu język i wyminęłam go, ruszając przed siebie.


Usiadłam na swoim miejscu, które niestety było na środku, ze względu na to że kochany Harold wbiegł szybciej i zajął miejsce za oknem. Istny przejaw zwyczajnej dyskryminacji i kretynizmu, czający się w jego ślicznej główce. O mój boże, Weronika zamknij się. Ślicznej? Muszę się przespać. I to wcale nie było dwuznaczne! Matko. Ja muszę się zamknąć. Ja zwariuję. Najpierw Niall, teraz Harry, a później co. Może Justin Bieber?! Totalnie mnie pojebało, zdecydowanie.
- Dobrze się czujesz?- Harry wybuchnął śmiechem, mierząc mnie wzrokiem. Nie odpowiadając wyciągnęłam z torby odtwarzacz MP4 i włożyłam słuchawki do uszu- Ignorowanie, to wcale nie jest wyjście.
- Czego słuchasz?- po dobrych dwudziestu minutach monologu Harrego, na temat tego, że ranię jego uczucia, postanowił dać sobie spokój i spojrzał za okno, natomiast do mnie zwrócił się Niall wyciągając słuchawkę z mojego ucha i wkładając do swojego. W tym momencie, leciała piosenka Justina Biebera, która kompletnie mnie zauroczyła. Nawet nie wiem dlaczego. Blondyn uśmiechnął się szeroko w moim kierunku i zaczął nucić pod nosem słowa piosenki. Zaciekawiona uniosłam brew, przyglądając się uważnie chłopakowi- No co?
- Nie nic. Twój głos bardziej pasuje do tej piosenki- odpowiedziałam i wbiłam wzrok w fotel przed sobą. Kątem oka spojrzałam na Nialla, który zamilkł i doszczętnie spłonął rumieńcem. Uśmiechnęłam się pod nosem i skierowałam wzrok na okno, w które wpatrywał się Harry.
- Mam złe wieści- podrzucił Hazza ze świecącymi oczami- Jesteś ze mną w pokoju, musisz się do mnie odzywać. Wiesz, mieliśmy być w pokoju chłopaki / dziewczyny, ale Louis nie chce zostawić Eleanor, Liam chce być w pokoju z Vanessą a Zayn ma zamiar poderwać Lenę. Pozostajemy we trójkę- szturchnął mnie w ramię.
- Życz ode mnie powodzenia Zaynowi. Lena nie daje się poderwać- podrzuciłam, wzruszając ramionami- Poza tym, już ci wybaczyłam- odpowiedziałam, poruszając brwiami.
- A buzi dostanę?- spytał uradowany.
- Nie- odpowiedziałam, przewracając oczami. Harry spojrzał na mnie flirciarskim spojrzeniem, pociągnął mnie za rękę i przyciągnął do siebie- Co robisz?
- Popatrz- zaśmiał się, ręką wskazując na widok za oknem. Puścił moja dłoń i objął mnie, patrząc za okno. 
- Ładnie- stwierdziłam, wpatrując się w widok- Co nie zmienia faktu, że nie cierpię latać samolotem- dorzuciłam i usiadłam na wprost.


Zmęczona otworzyłam oczy i rozejrzałam się dookoła. Leżałam z głową na kolanach Nialla. Podniosłam się delikatnie i wybuchnęłam śmiechem zauważając, że Niall i Harry przytulili się do siebie. Muszę powiedzieć, że wyglądają razem naprawdę przesłodko. Kiedy śpią. Harry wygląda słodko, jak się nie odzywa. No, Niall to co innego. On ciągle wygląda słodko. Kurwa. O czy ja myślę.
- Potrzeba państwu czegoś?- nade mną stanęła stewardessa, nabijająca się z naszej trójki.
- W sumie, to poprosiłabym wodę- kobieta podała mi trzy butelki, na co ja podziękowałam- Przepraszam, bo mam pytanie. Mówiłam coś jak spałam?- spytałam, na co kobieta zaśmiała się.
- Panienka nie, chociaż kolega obok ciągle powtarza imię „Weronika”. Chyba musi być nieźle zakochany- uśmiechnęła się, wskazując na blondyna- A kolega w ciemniejszych włosach, ciągle mówi coś o kotach- kobieta po raz kolejny się zaśmiała i oddaliła się. 
- Dlaczego przytulam tego debila?- mruknął Niall, odsuwając się od Harrego i opierając go o szybę- Ale wiesz, ty leż- uśmiechnął się blondyn, patrząc na mnie.
- A tak..- westchnęłam i podniosłam się z kolan chłopaka, an których ciągle leżałam. Mogę się założyć, że byłam całą czerwona na twarzy. Głupie rumieńce.
- Mogę?- chłopak widząc moje zakłopotanie, ręką wskazał na butelki leżące obok nas. Skinęłam głową i wbiłam wzrok w swoją torbę, leżącą na podłodze- Wziąłem laptopa, co powiesz na film?-  spytał blondyn uśmiechając się do mnie szeroko, wyciągnął urządzenie. 
- Dobra, ale żadnych horrorów. Mam później koszmary, nie mogę spać albo lunatykuję- ostrzegłam, na co chłopak z westchnieniem skinął głową. Postawił laptopa na swoich kolanach i podłączył do niego słuchawki. Po włączenie filmu, podał mi jedną z nich. Przysunęłam się do blondyna i położyłam głowę na jego ramieniu, zawieszając wzrok na zaczynającym się filmie.


- Prosimy o zapięcie pasów, przymierzamy się do lądowania- obudził mnie głos obwieszczający zbliżający się koniec lotu. Podniosłam głowę z ramienia Nialla i wyciągnęłam słuchawkę z ucha. Szturchnęłam chłopaka w rękę, jednak najwidoczniej nie miał zamiaru zareagować. Westchnęłam i zabrałam się za budzenie śpiącego obok mnie Harrego.
- Styles, wstawaj- jęknęłam już któryś raz z kolei. Walnęłam go w tył głowy, na co ten momentalnie otworzył oczy.
- Miałem nadzieję, że dasz mi buzi a nie walniesz mnie w głowę- mruknął, na co ja wystawiłam mu język.
- Horan, pizza- szepnęłam do jego ucha, na co blondyn błyskawicznie otworzył oczy- Żartowałam, Lądujemy- zaśmiałam się, na co ten zawiedziony brakiem jedzenia przeciągnął się w fotelu.




Weszliśmy do hotelu, który wydawał mi się być jakieś pięćdziesiąt razy większy niż mój dom. Pociągnęłam za sobą swoją walizkę, którą wywalczyłam z chłopakami. Nie chciałam, żeby nie dość że mają swoje bagaże, nosili jeszcze moje. Cały hotel, był ogromny. Z tego co zdążyłam wyłapać, niedaleko niego jest plaża. Nie powiem, mi to na rękę. Chociaż amerykański akcent, jest niczym do brytyjskiego akcentu, na który ewidentnie lecę. Po wzięciu kart do pokoi ruszyliśmy w stronę windy.


Na całe szczęście w apartamencie są trzy osobne łóżka, co dla mnie jest wybawieniem a dla Harrego katorgą. Stwierdził, że tak czy siak chce być ze mną w jednym pokoju. Kulturalnie go spławiłam i zajęłam pokój jednoosobowy. Wkurzony Harry, w akcie buntu usiadł w progu mojego pokoju i patrzył na mnie morderczym spojrzeniem. Niallowi również to nie pasowało, nie chciał być w tym samym pokoju ze Styles'em, który jak mu się wydaje, będzie sprowadzał sobie koleżanki, więc Horan poszedł na skargę do Liama, który okazał się naszym ostatnim ratunkiem. Liam przyszedł już po chwili, rozbawiony całą sytuacją.
- Weronika, to może bądź w pokoju z Niallem?- podrzucił, na co Niall posłał mi błagalne spojrzenie. 
- Ale ja chcę być z nią w pokoju- powiedział oburzony Harold, krzyżując ręce.
- Ale ty jest absolutnie zboczony. I śpisz nago. Nie dziękuję- prychnęłam wystawiając mu język.
- Dobra, to ja się obrażam- prychnął.
- Cisza- westchnął Liam- Weronika, idziesz do Nialla i koniec tematu. Już, ruchy! Plus, za pół godziny spotykamy się w holu i idziemy na plażę- zarządził Liam i wyszedł. Westchnęłam i pociągnęłam za sobą walizkę. 
- A teraz mnie przeproś- westchnął Harry, zagradzając mi drogę.
- Harry- zaczęłam, podchodząc bliżej chłopaka- nie mam zamiaru cię przepraszam- mruknęłam i wyminęłam go, ruszając za Niallem.


Przebrana w górę od stroju i krótkie spodenki, kończyłam wiązać sznurowadła w swoich granatowych vansach. Wywalczyłam pójście do łazienki jako druga, bo obrażony Harry nie chciał otworzyć nam drzwi. Nawet nie wiem o co taka wielka afera. To, że nie chcę spać z nim w jednym pokoju wcale nie oznacza, że go nie lubię. Jestem za młoda na oglądanie Harrego bez bokserek. Chcę jeszcze żyć. Westchnęłam, po czym podniosłam się z łóżka. Wpakowałam do plecaka ręcznik, olejek do opalania i telefon, po czym położyłam się na łóżku w oczekiwaniu, aż chłopaki skończą się pindrzyć w łazience. 
- Schowasz aparat?- w progu pokoju stanął Harry, przewracając oczami.
- O co ci w ogóle chodzi, hm?- spytałam biorąc od niego przedmiot.
- Czuję się tutaj dyskryminowany- mruknął, krzyżując ręce.
- Harry, Harry, Harry- westchnęłam kręcąc głową, na co chłopak położył się obok mnie- Masz humory jak kobieta w ciąży.
- Też byś takie miała, jakby twój najlepszy przyjaciel olewał cię dla dziewczyny- mruknął pod nosem. Zaciekawiona odwróciłam się do niego przodem, tak że praktycznie stykaliśmy się nosami. Loczek uśmiechnął się szeroko, na co ja delikatnie się odsunęłam.
- Lou?- spytałam, wbijając wzrok w sufit.
- Eleanor coś z nim zrobiła. Jakby pranie mózgu- mruknął, ciężko wzdychając.
- Idziemy, ruchy! Liam nas zabije jak się spóźnimy!- w progu pojawił się Niall, w pośpiechu chwytając swój ręcznik- Już! Podnosić tyłki!- Harry wstał pierwszy i przerzucił mnie sobie przez ramie, zanim jeszcze zdążyłam wstać. Wziął z drugiego końca łóżka mój plecak i ruszył w stronę drzwi wyjściowych.
- Ja umiem chodzić- zapewniłam, śmiejąc się pod nosem.
- Wiem. Tak jest zabawniej-  pokręciłam głową i nawet nie podejmując się walczenia z Harrym, z którym bądź co bądź i tak bym przegrała, dałam sobie spokój i pozwoliłam się nieść.


- Harry, dlaczego nosisz Weronikę?- spytała uśmiechnięta od ucha do ucha Lena, przytulająca się do Zayna. Vanessa posłała mi znaczące spojrzenie, an które ja tylko puknęłam się w głowę i wystawiłam jej język. Styles, postanowił postawić mnie na podłodze więc uradowana stanęłam o własnych siłach i zabrałam mu swój plecak. 
- Uważaj na mój aparat- powiedział, mrużąc oczy. Skinęłam głową i odwróciłam się przodem do reszty. Liam obejmował ramieniem Ness, której tym razem ja posłałam znaczące spojrzenie, na które ona tylko się zarumieniła. Przeniosłam wzrok na Louisa, który obmacywał swoją dziewczynę, która postanowiła pójść w szpilkach na plażę- Pogratulujmy El inteligencji- mruknął Harry, śmiejąc się pod nosem.
- Cicho. Może się wywali- zwróciłam się do niego, na co ten wybuchnął śmiechem i uniósł kciuk do góry. Ruszyliśmy na plażę. Oczywiście nie obyło się bez nienawistnego spojrzenia Eleanor, na moją osobę, które mówiąc szczerze wyśmiałam.


- Pogadaj z nim- stwierdziłam, patrząc w stronę Harrego, który uśmiechnął się do mnie smutno. Leżałam na ręczniku, starając się opalić co raczej marnie mi wychodziło a chłopak siedział na leżaku niedaleko mnie. Spojrzał w moją stronę, wstał z leżaka i usiadł obok mnie na piasku.
- Próbowałem, ale twierdzi że mi się wydaje- westchnął przewracając oczami.
- Jest zaślepiony swoją dziewczyna, która zwyczajnie owinęła go sobie wokół palca. Nie poruszając tematu nic nie załatwisz. Mogłabym z nim pogadać, ale mnie to chyba nie posłucha.. Chociaż, pogadam z nim. Niech tylko zostanie sam- mruknęłam, patrząc na chodzącą po plaży parę.
- Trochę poczekasz. Ale dzięki, że mnie w ogóle słuchasz. Sam siebie bym nie wytrzymał. Zrobiłem się strasznie marudny.
- Trochę racja- potwierdziłam, za co oberwałam kuksańca w bok- Prawda, to prawda.
- Cześć!- krzyknął Niall i wziął mnie na ręce, kierując się w stronę wody.


- Niall nie! Odstaw mnie na ręcznik, no proszę! Zrobię ci kolacje! Niall no- jęczałam, kurczowo trzymając się jego szyi- Jestem w spodenkach!- obroniłam się. 
- Mogę ci je zdjąć!- podrzucił idący za nami Hazza.
- Mówiłam już, że jesteś zboczony?- spytała, lokowatego, na co ten tylko wzruszył ramionami. Blondyn wybuchnął śmiechem, pocałował mnie w głowę i nie słuchając moich protestów, wrzucił mnie prosto do wody.
___________________________________________________________________
Cześć i czołem. Tak na szybko, co jestem strasznie głodna i mam ochotę coś zjeść. Hem, nie potrafię opisać tego rozdziału, więc powiem jedynie: aha. Dobra, chyba nie jest tak źle. Musiałam zrobić coś, żeby wyjechali. Rekompensuję sobie w ten sposób siedzenie w domu. XD Nie potrafię pisać pod rozdziałem na głodnego. No. To nie wiem co jeszcze, więc to chyba tyle.

Jeśli chcesz być informowana o nowych rozdziałach, popisać bądź masz jakieś pytania dotyczące bloga, napisz Gadu Gadu- 23799456.

PS: Chciałybyście, żebym dodawała w treści rozdziału jakieś zdjęcia? No na przykład krajobraz, czy jakieś fotki chłopaków? Zauważyłam, że jest to na wielu blogach i tak sobie pomyślałam, że się was spytam. :D Jeśli chcecie, to napiszcie. Mam takich obrazków pełno i mogłabym je wykorzystać. XD

Idę jeść. Do następnego. ; **

18 komentarzy:

  1. rozdział świetny, uwielbiam dialogi bohaterów, a najbardziej jak śmieją się z Elżuni. :D
    dodawaj, dodawaj zdjęcia. :)
    czekam na kolejny!
    pozdrawiam.x

    OdpowiedzUsuń
  2. to do rudowłosej kręcą i Harry i Niall? dobrze zrozumiałam? bo pogubiona jestem odrobinę ; d

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny rozdział :) Uwielbiam Weronikę :P
    A postanowiłaś już co zrobisz z tamtym opowiadaniem..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O. Nie powiedziałam o tym. Mam zamiar je reaktywować w najbliższych dniach. :)

      Usuń
  4. jak zwykle super xD ja myślę, że z tymi zdjęciami to świetny pomysł xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Ej noo ... to nie fair ! Dlaczego ty tak świetnie piszesz ? Heh.. Ty za dobre te rozdziały piszesz !!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. PROSZĘĘĘĘĘĘ, NASTĘPNYYY <3

    OdpowiedzUsuń
  7. 'Jestem za młoda na oglądanie Harrego bez bokserek. Chcę jeszcze żyć. ' - hhahahahahahahahahaha, hahahaha! Nie no rozwaliłaś mnie tym ! :D
    W ogóle świetny rozdział! Mam nadzieję, że Weronika będzie z Niallem... od początku do siebie pasowali d:
    Ja chcę następny!! Błagam dodaj szybko!!!
    Pozdrawiam, Lumondra12 :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już to pisałam ale Kocham te docinki Weroniki w stosunku do El, to jest super :P
    Rozdział wspaniały jak zawsze :D
    Tylko teraz trochę się obawiam z kim będzie Weronika ;(
    Ale mam nadzieje że jednak z Niallem :P
    Czekam na następny ;))
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, razem z I ♥ strawberries założyłyśmy nowego bloga http://likestrawberriesandchocolate.blogspot.com/ mamy nadzieję że wpadniesz i skomentujesz, bardzo zależy nam na twojej opinii ;***

    OdpowiedzUsuń
  10. Zajebisty rozdział ! ;* <3
    + czekam na nexta. ;D
    A.

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział świetny , tylko było coś mało Niall'a i Weroniki. :/ Ale i tak był zajebiście świetny.
    Czekam na nexta :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Cześć.! Długi rozdział. Pojawi się długi komentarz. Chyba nie muszę ci pisać tych wszystkich przechwałek i pozytywów. Ty wiesz ,że rozdział jest świetny. Ale jeżeli nie to.. cudowny, super , zajebisty , extra , kocham , fany i wiele wiele innych. Bardzo miła atmosfera. Widzę że Hazza przystawia się do Weronki. Kocham . A els. Dziewczyna ma charakter. Będzie rozmowa. Szczera rozmowa. A i coś z leną. Dzieję się.

    OdpowiedzUsuń
  13. Biorę się do nadrabiania zaległości!!! Informuj mnie o nn koniecznie, będę wdzięczna.
    http://one-direction-and-ammie.blogspot.com/

    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Jezuuuu jakie to jest świetne. Ja chcę żeby Weronika była z Harrym!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajne !! ;****
    Dawaj zdjęcia ! ;p xd
    Kocham ! <3 ;DD

    OdpowiedzUsuń
  16. czytałam od początku .
    bosko - dawaj nexta !

    OdpowiedzUsuń
  17. jej, długi rozdział i to mi się podoba, po za tym zrobiłas mi duzą ochotę na lody, hahaha : )
    + zapraszam do mnie na trzeci rozdział www.calm-island.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń