wtorek, 31 lipca 2012

Rozdział 10.


WERONIKA


- Idzie ktoś ze mną na lody?- spytałam, zdejmując okulary przeciwsłoneczne.
- Cóż tu się proponuje- pierwszy odezwał się Harry, zalotnie poruszając brwiami.
- Ja pierdole- mruknęłam, przewracając oczami- Harold, zamknij swoją piękną buźkę. Nic mądrego nie mówisz- bąknęłam, wstając z miejsca. Wzięłam swoją koszulkę z ręcznika i narzuciłam ją na siebie- To idę sama. Nie dość, że jestem zniesmaczona twoimi zboczonymi podtekstami, to jak w ciągu pięciu minut twarz tej wariatki nie zejdzie mi z oczu, zakopię ją w jakiejś piramidzie- powiedziałam na jednym wdechu wrzucając pieniądze do tylnej kieszeni, nadal mokrych spodenek. 
- Ja z tobą pójdę- podrzucił Niall, uśmiechając się szeroko. Skinęłam głową i odwróciłam się w jego stronę.
- Trójkącik?- mruknął Harry, uśmiechając się flirciarsko. Pokręciłam głową i pokazałam Harremu na Louisa, który sam poszedł w stronę hotelu- Albo wiecie co? Nadrobimy wieczorem- dorzucił, szybko się podniósł i pobiegł za Lou. 
- To była groźba?- spytałam Nialla. Blondyn wybuchnął śmiechem i pociągnął mnie za rękę.
- Nie martw się, obronię cię- zapewnił chłopak, nie spuszczając ze mnie wzroku.
- Zapamiętam to- odpowiedziałam, rozglądając się dookoła. Wszędzie było mnóstwo piasku, co chyba nie powinno mnie dziwić ze względu na to, że znajdowałam się na plaży. Ogólnie rzecz biorąc, nic nadzwyczajnego tu nie było. Omijając nieziemsko przystojnych i wysportowanych chłopaków uprawiających sporty wodne. Cholera. Od zawsze leciałam na sportowców, tego nie da się ukryć. Odkąd z tatą oglądałam mecze w telewizji, sportowcy byli moimi potencjalnymi mężami. Może z tymi mężami to lekka przesada, ale jak można przejść obojętnie obok takich przystojnych chłopaków? No. Nie da się. Logiczne. Głupia jestem- Kiedy macie pierwszy koncert?- spytałam, idąc ostrożnie żeby czasem nie zniszczyć żadnemu dziecku zamku z piasku.
- Za dwa dni. Wybłagaliśmy kilka dni wolnego. Mamy jeszcze w środku jakieś trzy dni i na koniec jeszcze dwa. Zlitowali się nad nami. W sumie mamy pięć koncertów, no ale jeszcze próby po drodze- odpowiedział, ciągnąc mnie za rękę do tyłu- Zaraz coś sobie zrobisz- westchnął chłopak, głową pokazując rozbitą butelkę, która znajdowała się tuż przede mną.
- To chyba nic nowego- mruknęłam, po czym wyminęłam przeszkodę- Ale dzięki. Może raz uda mi się pojechać na wakacje i nie wylądować w szpitalu- przewróciłam oczami. Blondyn spojrzał na mnie zaciekawionym wzrokiem- Kiedy miałam cztery lata, pojechaliśmy w góry. Spadłam i skręciłam nogę tak, że musieli mi ją nastawiać. Sześć lat, tydzień w Belgii. Drugiego dnia prawie utopiłam się w morzu. Rok później, Hiszpania. Pojechaliśmy do zoo, a ja potknęłam się i ręka utknęła mi między kratami klatki owiec. Skończyło się na szesnastu szwach i urazie do końca życia. Dziewięć lat, pierwsza samotna kolonia. Potknęłam się o krawężnik, złamałam prawą rękę i jedno żebro. Dziesięć lat, wakacje nad polskim morzem. Wylądowałam w szpitalu, bo zemdlałam. Przyczyna bliżej nieokreślona, jak twierdzili. I ostatnie wakacje, trzynaście lat. Byłam wtedy z tatą we Włoszech, pojechaliśmy na mecze piłki nożnej. Oberwałam w głowę z piłki, którą grali piłkarze, uderzyłam się o krzesło i musieli mnie reanimować. Grę wstrzymali dopóki się nie obudziłam. Chociaż to było fajne, dostałam koszulki z podpisami wszystkich piłkarzy- zakończyłam, wybuchając śmiechem.
- Spędzanie z tobą czasu grozi utratą jakiejś części ciała, albo urazem wewnętrznym- podsumował blondyn, śmiejąc się pod nosem.
- Zazwyczaj nikt na tym nie cierpi- powiedziałam, wzruszając ramionami. Podeszliśmy do budki z lodami. Od razu podeszłam do szyby, wpatrując się w smaki lodów- Mango i wanilia- powiedziałam, wyciągając pieniądze z tylnej kieszeni.
- Wanilia, truskawka, malina i czekolada, plus nie wysilaj się ja płacę- sierdził blondyn podając sprzedawcy pieniądze.
- Nie lubię, kiedy ktoś za mnie płaci- zwróciłam się do niego, biorąc swojego loda.
- Nie ma mowy, żeby jakakolwiek dziewczyna płaciła za siebie w moim towarzystwie- powiedział, ręką wskazując na wolny stolik.
- Jest równouprawnienie- westchnęłam, kierując się we wskazaną stronę. Usiadłam przy stoliku, przewracając oczami.
- Ale mnie to nie interesuje i przestań się ze mną kłócić, bo wsadzę cię do jednego pokoju z Harrym- zagroził, zajadając się swoim lodem.
- To jest szantaż- mruknęłam, siadając po turecku. Chłopak siedział naprzeciwko mnie i przyglądał mi się z rozbawieniem, ciągle kręcąc głową. Wystawiłam mu język i skupiłam cała swoją uwagę na waniliowej gałce w swoim wafelku. Podniosłam wzrok na Nialla, który miał prawie cała twarz w lodzie. Wybuchnęłam śmiechem i widząc zdezorientowany wzrok blondyna, podałam mu serwetkę. Chłopak lekko się zarumienił i zabrał się za wycieranie swojej buzi. Trochę marnie mu to wychodziło, więc wzięłam drugą serwetkę i przewracając oczami, sama wytarłam mu twarz.
- Może chodźmy do reszty?- spytał blondyn, uśmiechając się w moją stronę. Skinęłam głową, wstałam z miejsca po czym poszliśmy w drogę powrotną- Tak pomyślałem, że mogłabyś pójść z nami na jakąś próbę. Nie słyszałaś jak śpiewamy, prawda?
- Wiesz..- zaczęłam, na co blondyn tylko się zaśmiał- To znaczy, słyszałam wasze piosenki, ale zbytnio nie ogarniam, który to który- wytłumaczyłam, patrząc na chłopaka- Chociaż, twój głos znam. 
- Skąd?- spytał zaciekawiony.
- Słyszałam jak śpiewasz. Ostatnio jak po ciebie szłam, kiedy szliśmy do kina. No i dzisiaj też, w samolocie. Masz fajny głos- chłopak uśmiechnął się w moją stronę.
- Też masz ładny głos- powiedział, na co ja stanęłam w miejscu jak wryta i spojrzałam na niego jakbym co najmniej zobaczyła ducha- Słyszałem cię, zanim jeszcze cię poznałem. 
- Ale ja śpiewałam tylko.. Te, Horan, czy ty mnie śledzisz?- spytałam, krzyżując ręce.
- Troszeczkę?- podrapał się po głowie, na co ja puknęłam się w głowę i zaśmiałam się pod nosem- Tylko raz!
- Dobra, dobra- zaśmiałam się.
- Nie będę, jak kiedyś ze mną zaśpiewasz.
- Nie śpiewam.. przy ludziach- odpowiedziałam, wzruszając ramionami.
- Dlaczego?
- Bo nie. Skończmy ten temat- mruknęłam, przyspieszając kroku. Ze względu na to, że byliśmy już blisko naszych znajomych, szybko znalazłam się na swoim poprzednim miejscu. Spojrzałam pytającym wzrokiem na Harrego, który leżał obok Louisa z wielkim uśmiechem na twarzy. Loczek pokiwał głową, co chyba miało oznaczać że wszystko jest okej. Uśmiechnęłam się do niego i zrzucając bluzkę, położyłam się na ręczniku- Lenaaaaaa- zaczęłam, na co dziewczyna przerywając wpatrywanie się w brązowe tęczówki Zayna, przeniosła na mnie wzrok.
- Nie pójdę z tobą na zakupy- rzuciła, przewracając oczami.
- No proszę. Od ponad tygodnia nie kupiłam sobie nowych butów. Nie bądź taka- jęknęłam, siadając po turecku. Dziewczyna zdecydowanie pokręciła głową, na co ja ciężko westchnęłam- Ness? 
- Nie- odpowiedziała, wystawiając mi język.
- Jędza- prychnęłam, krzyżując ręce- Zobaczymy, jak będziecie chciały żebym coś za was zrobiła- dorzuciłam, zakładając moje kolorowe okulary przeciwsłoneczne na nos.
- Może pójdź z Eleanor? Ona też ciągle truje, że chce iść na zakupy- powiedział Louis, głową wskazując na siedzącą naprzeciwko mnie dziewczynę. Wymieniłam z nią spojrzenia i momentalnie, obie wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Kocham cię, ale chyba zwariowałeś- stwierdziła dziewczyna, pukając się w głowę.
- Prędzej zjadłabym dżdżownicę- mruknęłam przekręcając oczami. 
- Dobra, pójdę z tobą- mruknęła Van przewracając oczami- Ale ty masz większe kieszonkowe od mojego- znacząco poruszyła brwiami.
- Niech będzie, kupię ci coś- machnęłam ręką i położyłam się na ręczniku.
- Też idę. Nie zostawię was samych. Dwie singielki, samotnie chodzące po Los Angeles.. to może się źle skończyć.
- A mogłybyście pójść później? Dziewczyny spędzają mnóstwo czasu na zakupach, a w końcu mamy tylko dzisiaj i jutro jeszcze wolne, jak na razie i mamy próby. Wtedy pójdziecie, co?- podrzucił Zayn, uśmiechając się w stronę Leny.
- Weronika?- szturchnęła mnie Ness, śmiejąc się pod nosem.
- Ja pierdole- mruknęłam i przewróciłam oczami. Spojrzałam na Van, która przytulała się do Liama- Coś mnie ominęło?- spytałam i przykryłam twarz kapeluszem Leny. 
- No tak, jesteśmy razem. To znaczy.. ten- stwierdziła moja przyjaciółka, płonąc rumieńcem.
- Harry!- uśmiechnęłam się szeroko, patrząc w jego stronę- Płacisz. Mówiłam, że będą razem jeszcze w tym tygodniu- loczek westchnął ciężko i wystawił mi język.
- I weź tu się załóż- mruknął.


Byłam pewna, że jak najszybciej, zostaną parą. Ewidentnie było widać, że Liamowi zależy na Ness, której chłopak tez nie był obojętny. Od początku widziałam, że coś ich łączy. Chociaż mówiąc szczerze na początku sądziłam, że Van zwróci uwagę na Zayna, na którego leciała już kawał czasu. A jednak, to Liam zawrócił jej w głowie. Co jest naprawdę dziwne, bo sądziłam że nie mają wspólnych tematów. Widocznie jakieś znaleźli. Już na pierwszy rzut oka widać, że oboje są kompletnie różni. Ona – kompletnie wybuchowa, podejmuje nieprzemyślane decyzje i nikogo nie słucha. On – miły, o wszystkich się troszczy i wszystkim pomaga. Widać, że przeciwieństwa się przyciągają. Trochę dziwi mnie fakt, że już po miesiącu odkryli w sobie coś więcej. Moim zadaniem, potrzeba dużo więcej czasu żeby dostrzec w kimś osobę, którą uważasz za jedną z najważniejszych dla siebie samej. Znamy ich trochę ponad miesiąc, poznaliśmy się pod koniec czerwca, a dzisiaj jest dokładnie drugi sierpnia. Mniej więcej miesiąc. Mimo to, bardzo im kibicuję. Widać, że znaczą dla siebie nawzajem dużo. 


- Dziękuję- usłyszałam cichy szept obok siebie. Odchyliłam kapelusz i spojrzałam w bok. Obok mnie, siedział Harry z wielkim uśmiechem na twarzy. Usiadłam po turecku naprzeciwko niego i spojrzałam dziwnie w jego stronę.
- Niby za co? Że wygrałam zakład? Nie ma za co- uśmiechnęłam się promiennie, szturchając go w ramię. Chłopak westchnął, podniósł się i wyciągnął w moim kierunku rękę. Również wstałam, na co on pociągnął mnie kawałek od reszty.
- Rozmawiałem z Lou, chyba coś do niego dotarło. Jestem ci naprawdę wdzięczny- uśmiechnął się, chyba jeszcze szerzej niż poprzednio i mocno mnie do siebie przytulił.
- Człowieku, udusisz mnie- stwierdziłam, po czym chłopak postawił mnie na ziemi. Harry uśmiechnął się do mnie zadziornie i pchnął mnie do wody, koło której niedaleko staliśmy. Wcześniej zauważając jego zamiary, pociągnęłam go za spodenki razem ze sobą- Jesteś strasznie przewidywalny- stwierdziłam, leżąc w wodzie. Chłopak leżał na mnie i uśmiechał się w moją stronę- Nawet o tym nie myśl i złaź ze mnie.
- O czym mam nie myśleć?
- O ty już dobrze wiesz o czym! No, jazda- westchnęłam, na co ten przewrócił oczami, podniósł się i wyciągnął rękę w moim kierunku. Pociągnęłam go za nią a sama wstałam i pobiegłam, kładąc się na swoim stałym miejscu- Frajer- stwierdziłam rozbawiona staraniami Harrego, żeby wstać z wody.
- Jak ty mogłaś!- krzyknął zrozpaczony Louis i pognał do Loczka. Pomógł mu wstać, na co Harry pokazał na mnie głową i obaj ruszyli w moim kierunku.
- No to nara!- stwierdziłam, szybko wstałam i biegiem ruszyłam w nieznaną mi stronę. Bieg, nigdy nie był moją mocną stroną, dlatego Harry złapał mnie już po niecałej minucie.
- No, i co?
- Wiadro. Puść mnie- jęknęłam, na co on pokręcił przecząco głową, nadal obejmując mnie od tyłu. Spojrzał na naszych znajomych, którzy nie spuszczali z nas wzroku i pociągnął mnie za sobą trochę dalej, gdzie nas nie widzieli.
- Niall chyba dostanie świra- wybuchnął śmiechem Harry, odsuwając się ode mnie.
- Czy ciebie pojebało?- spytałam, patrząc na niego. Nie wytrzymałam długo z moją powagą, bo już po chwili sama wybuchnęłam głośnym śmiechem.






NASTĘPNEGO DNIA


- Wstajemy! Słońce świeci, ptaszki śpiewają a my mamy wolne, więc ruchy i na śniadanie!- usłyszałam głos Harrego tuż nad swoim uchem.
- Spierdalaj- jęknęłam i przykryłam głowę poduszką. 
- Harry, wyjdź- mruknął Niall, równie zaspany jak ja. Poczułam, jakby ktoś położył się obok mnie. Westchnęłam i odchyliłam poduszkę.
- Harry kurwa, weź się ubierz!- krzyknęłam, zrzuciłam go ze swojego łózka i ponownie zasłoniłam głowę poduszką.
- To wstawaj!
- Jak się ubierzesz!
- Proszę!
- Ubierz się!
- Nie!
- Harry!
- Co?
- Ubierz się!
- Nie mam zamiaru!
- Niall ja cię proszę, pomóż mi!-  usłyszałam głośne ziewnięcie.
- Harry- powiedział Niall stanowczym tonem głosu.
- Dobra- mruknął i opuścił pokój.
- Będę żyć- stwierdziłam, zrzucając poduszkę ze swojej głowy.


Ubrałam się w koszulkę z flagą USA i ciemniejsze szorty. Na całe szczęście, nie zapowiada się, żebym ponownie musiała oglądać Harrego w.. jakby to ująć oryginalnej wersji, co mówiąc szczerze jest dla mnie zdecydowanie na rękę. Tak z innej strony. Od wczorajszego wieczora, wszyscy rzucają dziwne aluzje na temat mój i Nialla. Nie mam pojęcia o co im chodzi. My się przecież tylko przyjaźnimy. To znaczy, sądzę że chłopak jest naprawdę uroczy i bardzo dobrze mi się z nim rozmawia, ale przecież nic poza tym. To, że lubię spędzać z kimś czas nie oznacza od razu dozgonnej miłości. Harrego też lubię, a jeśli pomyślę o tym, że mogłabym być z nim w tak zwanym związku, to mam uczucie jakbym mówiła na przykład w taki sposób o Lenie, albo Van. Traktuję wszystkich jak kolegów, a nie jak miłość. Pomijając Eleanor, której nie mogę nawet nazwać koleżanką. Kiedy ją widzę, mam ochotę założyć jej na głowę papierową torbę, żebym nie musiała widzieć jej twarzy. Nie lubię jej głównie dlatego, że to ona mnie nie lubi. Z początku nic do niej nie miałam, chociaż ten jej wredny uśmieszek odkąd ją poznałam doprowadza mnie do szału.


Zwaliłam Harrego z leżaka i sama się na nim położyłam. Znudziło mi się leżenie na podłodze, a dokuczanie jemu i zaprzestanie leżenia na ziemi, to jakby upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.
- Chociaż się posuń- westchnął chłopak, przewracając oczami. Ze względu na to, że nie miałam takiego zamiaru, sam przesunął mnie na jeden koniec leżaka i położył się obok- Wszyscy szczęśliwi- dorzucił z zalotnym uśmiechem, obejmując mnie ramieniem i przysuwając bliżej siebie.
- Mogłabym cię walnąć, ale musiałabym wrócić na ziemię a szczerze nie mam na to ochoty- odpowiedziałam i założyłam okulary na nos. Oburzony loczek wstał i wziął mnie na ręce- Nie lubię wpadać do wody. W ogóle, nie lubię wody. Weźcie mu coś powiedzcie!- jęknęłam, jednak nikt nawet nie zareagował. Obok nas znajdował się tylko Niall i Louis, którzy mówiąc szczerze totalnie mnie olali- Wiecie co? Dzięki- krzyknęłam w ich stronę, trzymając się loczka- Proooooszę.
- Jesteś niemiła, może przestaniesz jak się zmoczysz.
- Dobra. No przepraszam, będę miła, ale weź mnie puść!
- Okej- powiedział i faktycznie mnie puścił. Szkoda, że do wody. Wynurzyłam się z tyłu chłopaka i wskoczyłam na jego plecy, tym samym wywracając go o wody- Miałem cię puścić, to puściłem!
- Ale nie do wody, matole!- zaśmiałam się i zaczęłam chlapać chłopaka. 
- Dalej jesteś niemiła!- podrzucił i przysunął się bliżej mnie. Przyciągnął mnie do siebie w talii i oparł swoje czoło o moje- I co teraz?
- Odsuniesz się, bo zaburzasz moją przestrzeń osobistą?- chłopak pokręcił głową i jeszcze bardziej się przybliżył- Harry, nie- odsunęłam go od siebie i stanęłam naprzeciwko niego, jednak trochę dalej.
- Dlaczego?- powiedział przybliżając się, na co ja odsunęłam się do tyłu.
- Bo nie. Nie myśl więcej o tym, o czym teraz myślisz. 
- Ale dlaczego? Bo mi się podobasz?
- Harry, odpuść- mruknęłam i zostawiając go samego, ruszyłam na swoje miejsce. Wzięłam koszulkę i ruszyłam przed siebie. Nawet nie widząc gdzie idę, po prostu szlam- No co?- syknęłam kiedy ktoś pociągnął mnie do tyłu.
- Harry zazwyczaj się tak nie zachowuje- przede mną stał Louis, uważnie mi się przyglądając.
- Daj mi spokój. Po prostu zostaw mnie samą- mruknęłam, wysunęłam rękę i ruszyłam dalej, nie zwracając wagi na jego kolejne słowa. 




NIALL


No to kurwa zajebiście. Dobra. Muszę się po prostu uspokoić, przestać myśleć o tym, co chodzi mi po głowie. O tym, że mój najlepszy przyjaciel chciał pocałować dziewczynę, na której mi kurwa zależy i z którą nie mogę o tym porozmawiać, bo jest mi cholernie głupio poruszać ten temat. Poza tym nie jestem pewien, czy to dobry moment. Nie znamy się na tyle długo. Nawet słyszałem co mówiła Van. Że nie chce  się z niczym spieszyć. Ja chyba też nie chcę. Chciałbym, żeby łączyło nas coś więcej niż tylko czysto koleżeńskie relacje, ale boję się że mogę ją przez to stracić. Bo przecież mogę. Jedno złe posunięcie i wszystko runie. Nie chciałbym się z nią pokłócić, ani nic z tych rzeczy. Wydaje mi się, że lepiej będzie jak jeszcze bardziej się do niej zbliżę. Trochę się przede mną otworzyła i wiem, że było to dla niej ciężkie, ale jednak powiedziała niektóre rzeczy mi, a nie komuś innemu. Muszę poczekać, żeby jej nie stracić. Chyba, że Harry będzie pierwszy. Jeśli on będzie pierwszy to.. nie wiem jak to zniosę. Już i bez konkurencji u przyjaciela, nie było mi wcale tak łatwo. A teraz? Teraz jest jeszcze gorzej.
- Harry, masz coś z głową?- rzucił Louis, z powrotem siadając obok Eleanor- Najpierw mi mówisz, że ci na niej zależy a teraz co? Ona nie jest jak te twoje wszystkie dziewczyny. Jest inna, nie widzisz tego?- nie słuchałem dalej. Ze względu na to, że nie było z nami żadnej z przyjaciółek Weroniki, sam postanowiłem do niej pójść. Usiadłem obok niej.
- Zawsze podejmuje pochopnie decyzje. Przejdzie mu i zaraz pewnie przyleci cię przeprosić- nie wiem po co jej to mówię. Sobie tym nie pomagam. Chociaż, jej szczęście jest dla mnie ważniejsze niż moje. Serce nie sługa, prawda?
- Miłość jest do niczego. Nie chcę żeby ktokolwiek zawracał sobie mną głowę, skoro tak czy siak z nim nie będę. Znaczy.. może, jeśli już naprawdę coś by mnie ruszyło. Ale przy nim mnie nie rusza. I wcale nie uważam, że to moja wina.
- Bo to nie jest twoja wina. Nie spędziłaś z nim tyle czasu ile trzeba, żeby poczuć coś naprawdę- jestem pojebany. Znowu robię sobie pod górę- Ale Harry nie zachowuje się tak bez powodu- zaraz trzepnę się w głowę. Czy ja mogę się w końcu zamknąć?
- Dziękuję. Nie każdy potrafi powiedzieć coś, co by mi pomogło- odpowiedziała po dłuższej chwili ciszy i przytuliła się do mnie.




LIAM


- Stary! Nie widzisz, że Niallowi na niej zależy? Ciągle spędza z nią czas, chcesz zrobić mu na złość? Przyznaj, że robisz to tylko dlatego, że ostatnio dostałeś kosza- stwierdził Zayn, patrząc znacząco na loczka.
- On ma rację. Niall od początku pokazywał, że jest dla niego ważna. Nie powinieneś się w to wtrącać. Zranisz go. Ją już zraniłeś. Nic nie rozumiesz? Mi się wydaje, że ona już po prostu się zawiodła i teraz nie chce tego powtarzać- podpowiedział Louis- Tylko zobacz- głową wskazał na siedzących, dość spory kawałek od nas. Nialla i Weronikę- Ona teraz kompletnie nie wie, co ma o tobie myśleć.
- To prawda. Powinieneś wziąć pod uwagę uczucia innych, a najbardziej twojego przyjaciela. Wiesz ile on starał się o to, żeby ona w ogóle z nim porozmawiała?
- Macie rację. Jestem dupkiem. Robię problemy własnemu przyjacielowi. I wiecie co? Lubię Weronikę chyba trochę za bardzo.
_______________________________________________________
Surprajs. :D Tak ładnie wam poszło z komentarzami, że aż się wzruszyłam i postanowiłam dodać nowy rozdział. Plus, w tym tygodniu raczej nic się nie pojawi. Może w następny poniedziałek. W sobotę idę na jakiś zjazd rodzinny, w niedzielę będę musiała się zwlec z łózka i pójść do kościoła. Za tydzień podobnie. W sobotę idę na wesele, a później po weselu znowu do kościoła. Indeks robi swoje.

Więc.. nie zaczyna się zadania od więc. Okej. Reasumując - rozdział nie wiem kiedy.
I tak jak mówiłam, będę dodawać zdjęcia. :D

Jeśli chcesz być informowany, popisać bądź dowiedzieć się czegoś o blogu, moje GG - 23799456. W zakładce "Kontakt" jest też mój Twitter i eamil jakby ktoś potrzebował. No to na razie. : *

21 komentarzy:

  1. Osz kurde ... Harry niepotrzebnie się wpierdziela ... Ale to już tak jest ...
    Mam jednak nadzieje że nie zrobisz mi tego i Weronika jednak będzie z Niallem :D
    Rozdział bardzo mi się podoba ;P
    Czekam na następny ;))
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział :)
    Super pomysł z tymi zdjęciami.
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham Cię za zajebisty rozdział i nienawidzę za robienie smaka lodami ;PP

    OdpowiedzUsuń
  4. Ehh głupi Harry. Musi się wcinać Niallerkowi :P
    Ale serio Weronika z Harrym nie będzie no nie? Nie że nie lubię Harrego bo go bardzo lubię, ale Niall bardziej do niej pasuje ...
    Rozdział świetny! Na serio :D
    Zapraszam też do mnie na 1. rozdział :)
    http://www.why-u-r-torn-apart-1d.blogspot.com/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział zajebisty ! ;p
    Zdjęcia zajebiste ! ;D
    I całe to opowiadanie jest zajebiste xD
    + czekam na zajebistego nexta ;D
    ;* <3
    A.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wera i Niall!!! proszeee ; dd
    czekam na nastepny. ; )

    OdpowiedzUsuń
  7. Ha, rozdział genialny xD i te zdjęcia super xD już nie mogę się doczekać nastepnego xD fajnie by było gdyby Niall i Weronika byli razem xD

    OdpowiedzUsuń
  8. No, zebrałam się w końcu, żeby skomentować i muszę powiedzieć, że rozdział mi się bardzo podobał. Przepychanki słowne między Harrym i Weroniką są świetne. Tutaj to Harry jest bardziej intrygujący niż Niall. Weronika na razie nic nie czuje do żadnego z nich, ale myślę, że niedługo Niall zawróci jej w głowie. Dziewczyny lubią takich wyrozumiałych chłopców, tylko na jak długo. Po jakimś czasie może okazać się to nudne, a z Harrym by się nie nudziła..; )) Także za te teksty kłaniam ci się do nóg, są świetne po prostu.;P Trzymam kciuki za Weronikę i Harrego^^
    Pozdrawiam.; )
    [braterstwo1d.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo.... Ja też im kibicuję ;*

      Wika;*

      Usuń
  9. Kocham, kocham, kocham! Naprawdę świetny rozdział. W ostatnim komentarzu napisałam, że jest trochę mało Harry'ego i chyba go sobie tak jakby wykrakałam. Tak coś podejrzewałam, że on może coś namieszać. Zabiera Niallowi Weronikę, widzę to. A to wcale nie jest dobrze. Ja uważam, że z Horanem rudowłosa wcale by się nudziła, w końcu świetnie się dogadują. No i to przecież jemu dziewczyna ufa najbardziej, prawda? No bo chyba mu ufa. Myślę, że Weronika może poczuć coś do blondyna i ja czekam na coś takiego ;) Harry pewnie jeszcze niemało namiesza, ale koniec końców mam nadzieję, że będzie dobrze :)
    Czekam z niecierpliwością na następny!
    Pozdrawiam xx

    http://i-wanna-die-in-your-arms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Hazza, nunu !! nie podrywaj mi Werki, bo oberwiesz i nie będziesz mieć dzieci ! ^^
    Nialler, no dalej, " daj jej trochę ciepła i już, one lecą na takie bajery " . :DD
    No, przyznam się bez bicia, ominęły mnie dwa rozdziały, lub trzy, bo nie miałam czasu w życiu na blogi, nawet ulubione. I wiesz co ? Zmieniło się tutaj. Mam wrażenie, że masz jeszcze więcej talentu, niż miałaś. :DD to możliwe ? :DD
    pozdro i czekam . :)
    ps. nie wiedziałam, że masz mnie w ulubionych blogach !! :DD awww..... Dziękuję Ci ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam, więc czuj się wyróżniona. XD Obserwuję około 80 blogów, a tylko kilka jest w ulubionych. :D Plus, talentu? Nie jestem pewna co do mojego "rzekomego" talentu, ale dziękuję za miłe słowo : )

      Usuń
  11. świetne !!! <3 Kurde myślę, że jakby erka była z Niallem to by było fajnie ale jak z Harrym to też ! ;******
    Pisz dalej ! <3 ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam ;D nie wiem za bardzo o co kaman, ale coś łapię.
    Dwóch chłopaków i jedna dziewczyna. Lubię zarówno Niall'a jak i Harry'ego, ale wolę żeby Wera była z tym pierwszym. Jest czuły, słodki miły i zależy mu przede wszystkim na szczęściu dziewczyny nie swoim.
    A z loczkiem to mogłaby być przyjaciółmi :) I już.
    Dziękuję Ci, że zostałaś obserwatorem mojego bloga ;) Jako jedyna, to jeszcze więcej dla mnie znaczy!
    Dzięki dzięki dzięki ;**
    I z niecierpliwością czekam na następny rozdział.
    PS Megaaaa podobają mi się te animacje w rozdziale. Są super!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze jest wrócić do twojego opowiadania. Miałam długą przerwę, fakt, ale już nadrobiłam i jest świetnie :D. Co do rozdziału. To mam nadzieję, że Niall będzie trochę bardziej pewniejszy siebie. Z jednej strony chcę aby Harry nie mieszał, ale z drugiej strony to nie jego wina, że czuje coś do Weroniki. Uwielbiam twoje opowiadanie, mam nadzieję, że dobrze o tym wiesz. Pisz następny rozdział, bo ja tu czekam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nadrobiłam.
    Czy ja już mówiłam jak kocham Twojego bloga, Twoje długie rozdziały.
    Harry i Weronika... Och nie wiem czemu ale oni do mnie najbardziej pasują.
    Nie wiem jak to robisz, że z każdą chwilą mam ochotę na więcej i w każdym z bohaterów mogę znaleźć kawałek siebie.
    Masz dar, który jest piękny bo jesteś w stanie dotrzeć do każdego czytelnika - DZIĘKUJĘ.

    http://keep-calm-and-go-to-england.blogspot.com/
    http://perfect-crazy-sweet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedy dodasz nn ? ;D
    ;* <3
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że jutro. Albo pojutrze. :D

      Usuń
  16. Harry jest taki słodki jak sie wpierdala tam gdzie nie trzeba ;**
    Haha . No świetnie to wyszło ;D

    Wika;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Niall i Weronika ♥

    OdpowiedzUsuń